Czarnogóra - Polska. Kto zastąpi niezastąpionego Grzegorza Krychowiaka w kadrze Nawałki?

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Krychowiak nie zagra z Czarnogórą
Krychowiak nie zagra z Czarnogórą Bartek Syta / Polska Press
Grzegorz Krychowiak nie zagra w niedzielnym meczu eliminacji mundialu 2018 z Czarnogórą. „Krycha” ma złamane żebro. - Musimy wygrać. To otworzy nam autostradę do mistrzostw świata - podkreśla Michał Pazdan.

W niedzielnym meczu z Czarnogórą po raz pierwszy w tych eliminacjach nie zobaczymy Grzegorza Krychowiaka. Sztab medyczny reprezentacji Polski podjął decyzję o odesłaniu pomocnika PSG do domu.

- Grzegorz przybył na zgrupowanie z urazem żebra. Doznał go w niedzielę, podczas treningu w klubie. W dzisiejszych czasach mamy spore możliwości medyczne. Nawet pęknięte czy złamane żebro nie zawsze jest przeszkodą w grze. Tym bardziej, że Grzegorz za wszelką cenę chciał spróbować. Po wczorajszym treningu okazało się jednak, że nic z tego nie wyjdzie - poinformował w środę lekarz kadry, dr Jacek Jaroszewski.

- Nie ma sensu, żeby z nami zostawał. Grzegorz ma złamane żebro w odcinku chrzęstnym. To nieco mniej bolesna kontuzja niż złamanie w odcinku kostnym. Jego leczenie potrwa jednak około trzech tygodni. Dziś Grzegorz opuszcza zgrupowanie i wraca na leczenie do klubu - dodał Jaroszewski.

- Wiem, jak trudna to sytuacja dla Grześka. W zeszłym roku z powodu kontuzji opuszczałem zgrupowanie kadry dwa razy. Człowiek przyjeżdża, nastawia się na to, by jak najlepiej się pokazać, a przychodzi duże rozczarowanie. Trzeba jednak wcześniej podjąć decyzję co do tego, czy można zagrać w tak ważnym spotkaniu. Ale trener na pewno przygotował inne warianty. Zobaczymy, jak będzie to wyglądać - skomentował Michał Pazdan. - Możemy tylko życzyć Grześkowi dużo zdrowia - dodał Bartosz Bereszyński.

Od kiedy Adam Nawałka objął reprezentację, „Krycha” w eliminacjach Euro 2016, turnieju finałowym we Francji oraz meczach kwalifikacyjnych mundialu 2018 nie opuścił nawet minuty. Ostatnie spotkanie o punkty, w którym go zabrakło, odbyło się jeszcze za kadencji Waldemara Fornalika, we wrześniu 2012 r. w... Podgoricy (2:2).

- Kontuzja Grześka oczywiście nie jest nam na rękę. Od kilku lat to jeden z filarów tej reprezentacji. Ale kontuzje to w sporcie coś naturalnego. Mamy plan działania na niedzielny mecz. Uwzględnia on problemy, które przynosi nam los. Każdy jest inny, nie da się zastąpić zawodnika w skali 1:1. Ale można ustawić zespół, by brak piłkarza nie był odczuwalny - przekonuje szef banku informacji kadry Nawałki, Hubert Małowiejski.

Poza Krychowiakiem selekcjoner nie ma zmartwień w kwestii zdrowia zawodników. W pełnej formie jest Arkadiusz Milik, który wrócił do gry po ciężkiej kontuzji kolana. - Arek jest gotowy do gry, bez żadnych ograniczeń - podkreśla Jaroszewski.

Jak w każdym meczu rozgrywanym na Bałkanach, Polacy muszą liczyć się z „gorącym” przyjęciem miejscowych kibiców. - Wszyscy mówią o atmosferze, jaka będzie tam panować. Stadion nie jest duży, ale kibice żyją tym, co robią na trybunach. Chcą pomóc swojej drużynie. Dobrym przetarciem był dla nas wyjazd do Rumunii, gdzie na trybunach też było bardzo żywiołowo. Ale nie przeszkodziło nam to w odniesieniu zwycięstwa. Jestem przekonany, że w tym przypadku będzie tak samo - zapowiada Bereszyński. - Dobrze wiemy, czego spodziewać się w niedzielę. Ale powinniśmy skupiać się na sobie, a nie na rywalach. Mamy dobrą, doświadczoną drużynę. Bez problemu poradzimy sobie z otoczką tego spotkania. Tym bym się w ogóle nie przejmował. Dla nas mecz będzie toczył się dla nas tylko na boisku - dodaje.

Do tej pory Polacy grali z Czarnogórą dwukrotnie. Oba spotkania zakończyły się podziałem punktów. Rok po 2:2 w Podgoricy kadra Fornalika zremisowała na PGE Narodowym 1:1. W tych eliminacjach reprezentacja Ljubišy Tumbakovicia jest głównym rywalem Biało-Czerwonych w grze o awans.

- Jako lider grupy jesteśmy faworytem. Musimy wygrać. Wtedy otworzy nam się autostrada do mistrzostw świata. Trzeba zagrać tak, jak we wcześniejszych meczach. Musimy być skoncentrowani i wiedzieć, co mamy robić. Skupimy się na tym, a nie na rzeczach, które będą działy się na trybunach - uważa Pazdan. - Nie wiem, jak obstawiają bukmacherzy. Ale my jedziemy po trzy punkty. Cel jest jasny. Doskonale wiemy, jakie znaczenie może mieć niedzielny wynik dla końcowego układu naszej grupy - wtóruje mu Bereszyński.

Jego kolega z Sampdorii, Karol Linetty, jest typowany jako zawodnik, który ma zastąpić Krychowiaka. - Jakie postępy zrobił Karol? W języku włoskim na pewno duże - żartował „Bereś”. - On jest w takim wieku, że z każdym meczem w Serie A się rozwija. To człowiek, który potrafi napsuć krwi niejednemu przeciwnikowi. Wnosi też dużo do naszej drużyny. Jeśli trener na niego postawi, to jestem przekonany, że zagra dobry mecz - przewiduje Bereszyński.

A jak zagra cała drużyna? - Mieliśmy dwie naprawdę długie odprawy na temat gry Czarnogóry. Wiemy o nich bardzo dużo. Ale zostawiamy to dla siebie - ucina Pazdan.

Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karol

Ja również uważam, że powinniśmy ich roznieść w "10"

W
WszytkoWiedzący

Ja na mój gust to wyjdziemy w składzie : Fabiański , Piszczek , Glik , Jędza , Mączyński , Zieliński , Grosik , Błaszczykowski , Lewandowski i Teo . Po tem Nawałka wpuści Milika , Linettego i Peszkę

Dodaj ogłoszenie