Czarne dni dla światowego peletonu. Zagrożone są wyścigi we Włoszech. Rafał Majka o kwarantannie w ZEA: To było nieprzyjemne

Arlena Sokalska, Tomasz Biliński, Wojciech Szczęsny

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Wykryto sześć przypadków koronawirusa u osób z kolumny UAE Tour. Wciąż nie wiadomo, czy odbędą się marcowe wyścigi we Włoszech. Rafał Majka, który wrócił z Emiratów do Polski - i tam został przebadany - uważa, że dobrze się stało, iż wyścig przerwano. Kolejny wyścig w jego planach to Volta Ciclista a Catalunya (23-29 marca).

„To race or not to race” (Jechać, czy nie jechać) - parafrazuje słynne powiedzenie Hamleta („Być albo nie być”) prestiżowy magazyn kolarski „Velonews”. Bo i sytuacja jest bardzo poważna. W trakcie kwarantanny w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wykryto sześć przypadków koronawirusa u osób z kolumny wyścigu.

Nie wiadomo, czy choroba dotknęła kolarzy, czy osoby z obsługi. Oficjalnie podano tylko narodowość chorych: chodzi o dwóch Rosjan, dwóch Włochów i Kolumbijczyka. Część mediów natychmiast zaczęła spekulować, że chorym Kolumbijczykiem może być gwiazda sprintu Fernando Gaviria. Jednak równie dobrze może to być inna osoba. Nie ma informacji, w jakim stanie są chorzy z trzech ekip, które zatrzymano w ZEA: Cofidis, Groupama FDI i : Gazprom-Rusvelo. UAE Team Emirates dobrowolnie poddał się kwarantannie.

Rafał Majka (Bora-hansgrohe), który również brał udział w UAE Tour, opowiada nam, jak wyglądał początek kwarantanny: -Dowiedziałem się o wszystkim o trzeciej rano, gdy mnie obudzili. Nieprzyjemna sytuacja: człowiek zaspany, a tu pobierają mu próbkę z nosa. Ale bezpieczeństwo kolarzy jest najważniejsze. Bardzo dobrze się stało, że wyścig został skrócony - mówi Majka.
- Ja na przykład na posiłki nie schodziłem, nasi masażyści robili nam jedzenie. Bora-hansgrohe – jak i inne drużyny – bardzo dba o higienę. Zawsze czyścimy ręce przed każdym posiłkiem. I to nie tylko teraz, ale zawsze - opowiada. Majka w najbliższym czasie nie planował startów - jego następny wyścig to Volta Ciclista a Catalunya (23-29 marca).

Tymczasem zagrożone są starty innych kolarzy we Włoszech. Mauro Vegni dyrektor RCS Sport, instytucji organizującej wyścigi, zasugerował w rozmowie z Tuttibiciweb, że zostaną one przełożone na inny termin. Chodzi o Strade Bianche (7.03), Tirreno-Adriatico (11-17.03) oraz Mediolan-San Remo (2.03). Czy jest możliwe przesunięcie tych wyścigów w tak napiętym kalendarzu, jak tegoroczny - nie wiadomo.

A już teraz teamy Jumbo-Visma oraz Mitchelton Scott zapowiedziały, że nie stawią się m.in. na starcie Strade Bianche (7 marca), z troski o zdrowie zawodników. Trzynaście innych ekip rangi World Tour apeluje o odwołanie włoskich wyścigów oraz Paryż-Nicea ze względu na zagrożenie wirusem i kolejną kwarantanną.

A jakby tych smutnych wieści było mało, we wtorek Ineos poinformował o nagłej śmierci Nicolasa Portala, zaledwie 40-letniego dyrektora sportowego ekipy. To pod jego kierownictwem brytyjski team sześć razy wygrał Tour de France oraz Giro d’Italia i Vuelta Espana. Jego nagła śmierć na zawał serca poruszyła całe środowisko kolarskie.

ZOBACZ TEŻ:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie