reklama

Craig Russell „Czynnik diabła”. Recenzja książki

Włodzimierz Jurasz
Włodzimierz Jurasz
Zaktualizowano 
Fot. Archiwum
Największym niebezpieczeństwem grożącym podczas szukania diabła jest to, że można go znaleźć.

WIDEO: Krótki wywiad

"Wierzę, że diabeł jest odpowiedzialny za cały mrok i zło w społeczeństwie, całe szaleństwo i przemoc w pojedynczych ludziach. Lecz diabeł, w którego wierzę, nie jest istotą nadprzyrodzoną, tylko naturalną siłą w każdym z nas, najbardziej aktywną u chorych psychicznie”. Taką tezę wygłasza jeden z bohaterów powieści „Czynnik diabła” Craiga Russella, popularnego i u nas szkockiego autora kryminałów, wkraczającego tą książką w świat horroru. Horroru, dodajmy, ambitnego, próbującego zmierzyć się – oczywiście na miarę literatury popularnej – z ważnymi, wręcz eschatologicznymi problemami, co widać chociażby w przywołanym cytacie.

Powieść rozgrywa się w połowie lat 30. XX wieku w Czechosłowacji, między innymi w Pradze, będącej ojczyzną Golema, co samo w sobie budzi u czytelnika specyficzny dreszczyk. To również okres poprzedzający wchłonięcie Czechosłowacji przez hitlerowskie Niemcy, czasy wzrastającej aktywności organizacji Niemców sudeckich, narastającej grozy wywołanej widmem nadciągającej apokalipsy, symbolizowanej kolejnym piętnem Bestii, czyli swastyką.

Na takie tło rzucone zostaje śledztwo w sprawie serii szokujących morderstw, w którym ważną rolę odgrywają uwięzieni już wyjątkowo zwyrodniali zbrodniarze, poddawani psychiatrycznym eksperymentom mającym pomóc naukowcom w odkryciu istoty Zła. Bo to właśnie Zło jest głównym tematem tej książki.

Autor, grając różnymi postaciami (teoriami) Zła zręcznie manipuluje czytelnikiem. Raz jesteśmy przekonani, że zło czynione przez bohaterów powieści (Hannibal Lecter to przy nich tzw. mały pikuś) jest jedynie efektem obłędu. Innym razem autor przekonuje nas, że chodzi jednak o mroczną część duchowości każdego człowieka, która może ujawnić się pod wpływem szczególnych okoliczności, niekoniecznie choroby psychicznej. Cały czas jednak w tle pojawia się Zło metafizyczne, osobowe. „Diabeł jest Bogiem w nocnym stroju” - stwierdza jeden z bohaterów.

„Czynnik diabła” można czytać na wielu poziomach. To niewątpliwie ciekawie skomponowana powieść kryminalna, z typowym śledztwem, mylnymi tropami i zaskakującym zakończeniem. To także typowy horror – zasadniczy zrąb akcji rozgrywa się w tajemniczym starym zamczysku, wedle legendy zbudowanym dla zamaskowania czy zakrycia bram piekieł; w tle pojawiają się prasłowiańskie legendy i mity o demonach. Do pewnego stopnia to również – jako się rzekło - powieść historyczna; wspomniane odniesienia do nadciągającej grozy nazizmu i wojny połączone z elementami horroru mają swoje uzasadnienie w znanym powszechnie zainteresowaniu hitlerowców wszelakiego rodzaju naukami tajemnymi, parapsychologią, okultyzmem itp. Dla mnie jednak najważniejszy jest wspomniany wątek metafizyczny – choć sam autor – przedstawiwszy wiele tropów i teorii - w końcówce raczej skłania się do interpretowania Zła jako formy obłędu uwalniającego mroczną część duszy człowieka.

Tak czy tak, pada w tej powieści ważkie stwierdzenie: „Największym niebezpieczeństwem grożącym podczas szukania diabła jest to, drogi doktorze, że możesz go znaleźć”.

Dlatego, na wszelki wypadek, nie zaszkodzi się od czasu do czasu pomodlić.

Craig Russell „Czynnik diabła”, Prószyński i S-ka 2019, 582 str.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Craig Russell „Czynnik diabła”. Recenzja książki - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie