Coś ty uczynił Polsce, Palikocie?

Dariusz Szreter
Polsapresse/Archiwum
Wyborczy sukces Ruchu Poparcia Palikota wywołał niesmak, oburzenie, a nawet pewien rodzaj paniki u części polityków, hierarchów kościelnych, publicystów i - pewnie także - zwykłych obywateli. Pojawiły się porównania do Samoobrony, a także głosy nawołujące do politycznej izolacji Ruchu, bojkotu etc. Na ile są one uzasadnione?

Niewątpliwie skład obecnego Sejmu jest pod względem obyczajowym przełomowy. Obecność w nim działacza gejowskiego, osoby transseksualnej, a także dwóch czarnoskórych Polaków (ci akurat weszli z list Platformy) to znak częściowego przynajmniej triumfu społeczeństwa otwartego w mogącej do tej pory uchodzić za zaściankową Polsce. Nie wszystkim się to musi podobać, niektórych może wręcz niepokoić, ale dzieje się tak wedle prawideł demokracji i wiele wskazuje na to, że jest procesem nieuchronnym.

Czytaj też:"Milioner chce być przywódcą lewicy?" Nowak: Palikot szybko się wyczerpie

Podobnie jest z uznawanymi do niedawna za skrajne i niszowe postulatami Ruchu, takimi jak pełne zrównanie praw mniejszości seksualnych, legalizacja miękkich narkotyków czy walka z uprzywilejowaną pozycją Kościoła katolickiego w Polsce. Decyzją półtora miliona Polaków te poglądy znalazły się w obrębie politycznego mainstreamu. Także w tym wypadku można się spierać, na ile jest to zjawisko naturalne, zdrowe, może nawet korzystne, a na ile przejaw "Sodomy i Gomory", jakoby charakteryzującej nasze czasy. Dyskutujmy, od tego są parlament i wolne media!

Nawet jeśli Janusz Palikot jest czarną owcą w Sejmie, to nie pierwszą i niejedyną w tym stadzie

Z drugiej strony, nie sposób nie zauważyć, jak Janusz Palikot, wytykający moralną nicość dotychczasowych liderów sceny politycznej, sam psuje obyczaje. Jego liczne happeningi i prowokacje przekraczające granice dobrych obyczajów, nazywanie przeciwników politycznych prostytutkami, skrajna nielojalność, której wyrazem była książka o Platformie Obywatelskiej, oraz - mówiąc delikatnie - niestałość poglądów: od wydawcy ultrakonserwatywnego pisma, posła jeszcze cztery lata temu kończącego rotę przysięgi formułą "tak mi dopomóż Bóg", po wolnomyśliciela domagającego się usunięcia krzyża z sali sejmowej - to wszystko może, a nawet powinno budzić podejrzliwość, niepokój i niesmak.

Czytaj też:Irena Borowik: Ruch Janusza Palikota wyhodował nie Kościół, tylko ojciec Rydzyk

Tu Palikot okazuje się nieodrodnym dzieckiem Jerzego Urbana. Nie chodzi tu nawet o haniebne rzeczy, które ten ostatni wypowiadał i wyczyniał w stanie wojennym na stanowisku rzecznika rządu, ale o jego późniejszą działalność jako szefa tygodnika "NIE". Lansując w nim w latach 90. poglądy wówczas niepopularne w dominującym dyskursie politycznym, takie jak pochwała dorobku PRL, wyśmiewanie solidarnościowego etosu, ostra krytyka Kościoła katolickiego, jednocześnie prowokował i odstręczał używaniem knajackiego języka czy ostentacyjnym lekceważeniem zasad dziennikarskiej rzetelności. Efekt tego wszystkiego był taki, że nawet gdy opisywano tam sprawy ważne i poważne, na ogół nie przebijały się one do powszechnego obiegu, "bo to przecież w »NIE« napisali".

Inna sprawa, że wśród najgłośniej protestujących przeciw Palikotowi polityków, duchownych i publicystów dziwnym trafem spotykamy głównie nazwiska osób, które swoją dotychczasową działalnością i wypowiedziami też nie przyczyniały się do budowania porozumienia społecznego i naprawy obyczajów Rzeczypospolitej.

Cóż, nawet jeśli Janusz Palikot jest czarną owcą, to nie pierwszą i niejedyną w tym stadzie.

Dariusz Szreter

Czytaj też:Pozostałe komentarze Dariusza Szretera

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Analiza powyższego wpisu potwierdza zdecydowanie tezę, że przygłup zawsze będzie przygłupem. Szkoda tylko, że kretynów na Świecie jest coraz więcej. Ale nic na to nie można poradzić, bo gorsze zawsze wypiera lepsze. Jeżeli tego typu swołocz dla której Palikot i Nergal są idolami, dorwie się do władzy, to nieuchronnie tak namiesza, że społeczeństwo otrzeźwieje i przegoni przygłupów na śmietnik historii. Do tej pory wszyscy przywódcy rewolucji które miały uratować Świat przed chrześcijaństwem tam lądują, bo tam jest ich właściwe miejsce.

s
srak

Uszatka i Sepleniącego Januśka?

G
Gość

Urbana i Palikota. Jeden walił w Bolka a drugi w Lecha.

j
jan bez ziemi

Nie jest ważne,czy to jest Palikot,czy ktoś inny .Ważne,że w społeczeństwie narasta gniew i opór wobec praktyk kk.Panowie w śmiesznych sukienkach zapiętych po szyję zachowują się jak okupanci grabiący podbity przez siebie kraj.Wydawało im się,że pretorianie z radia maria i pis-u przykryją każde draństwo ,
kleru .ąle się skończyło i stąd ta wściekła nagonka na Palikota na Nergala i innych.Wolska się wali....na jej ruinach powstaje Polska równych w prawach,wolnych światopoglądowo ludzi.

z
zadowolony z wyborów

Wreszcie ta zabetonowana i zatęchła scena polityczna nabiera rumińców. "Polsko Polan powstań z kolan"! Wolę słuchać głosu Palikota niż głosu Rydzyka - bp.Michalika zresztą też.

T
Turbulencja

Mówi, że jego zabiegi o zdjęcie krzyża w sali obrad Sejmu (który notabene został podarowany przez matkę księdza Popiełuszki) to konsekwencja decyzji prezydenta Komorowskiego, który kazał usunąć krzyż "smoleński" z Krakowskiego Przedmieścia.

Tusk przed 2005 r. zażądał od Zyty Gilowskiej (która była lokomotywą PO) ustapienia jedynki na liście lubelskiej dla Palikota. Nie zgodziła się, więc znalazł pretekst, upokorzył ją i zmusił do odejścia.

Ruch Palikota został celowo wykreowany przez media i towarzyszące im układy. Wszystko po to, aby stworzyć blokująco-kontrolującą mniejszość na wzór dawnej Samoobrony. Palikot już zapowiedział, że poprze rząd PO-PSL, nie stawiając żadnych warunków Donaldowi Tuskowi.

Przed wyborami mózgi PO kombinowały, jak uderzyć w opozycję, by zmniejszyć jej szanse na zwycięstwo. Najłatwiej obniżyć poparcie dla opozycji przez rozproszenie głosów, czyli przez stworzenie wiarygodnych alternatyw.

Najpierw wypuszczono wabik na wyborców Prawa i Sprawiedliwości przez stworzenie partii Polska Jest Najważniejsza. Wiadomo, że rozłam w PiS dokonał się po konsultacjach przyszłych rozłamowców z politykami PO, w tym z Palikotem.

Gdy sondaże nie pozostawiały złudzeń, że PJN poniesie totalną katastrofę, i ta prowokacja polityczna się nie powiodła, wypuszczono kolejny wabik -- tym razem na wyborców lewicy.

Socjotechnicy Platformy zdają sobie sprawę, że tzw. ordynacja proporcjonalna jest mechanizmem, który preferuje podział, a więc, że często się opłaca podzielić na dwa ugrupowania -- pozornie konkurujące -- bo w efekcie można zdobyć więcej mandatów.

Palikot ma za zadanie kanalizować frustrację wyborców, by nie obróciła się ani przeciw Komorowskiemu, ani przeciw Platformie. Ma wywołać wojnę religijną w Polsce, by np. poprzez konflikt o krzyż w Sejmie przykryć prace nad budżetem i działania rządu w sferze finansowej. Media będą wolały zająć się walką o krzyż w Sejmie, niż pracami nad budżetem i narastającym kryzysem w państwie.

Wyjątkowość polskiej sytuacji polega na tym, że mamy najbardziej zmonopolizowany rynek mediów elektronicznych i próbuje się przy ich pomocy zdelegalizować faktycznie jedyną rzeczywistą, patrzącą władzy na ręce, opozycję.

W podziękowaniach dla wspierających go znanych osób Palikot wymienił Jerzego Urbana, Lecha Wałęsę, Andrzeja Olechowskiego, Władysława Frasyniuka, Jolantę Kwaśniewską, Kazimierza Kutza, Magdalenę Środę i Piotra Tymochowicza.

Tak, ten starszy pan stojący nieopodal lidera formacji Palikota, to Jerzy Urban, były rzecznik rządu PRL, który zajmował się w latach 80. gnojeniem ludzi, w tym błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. W powszechnej pamięci pozostał jako ten, którego artykuły -- jak zeznawał Grzegorz Piotrowski -- motywowały funkcjonariuszy SB do działania, czyli do zamordowania kapłana. Przestępcy -- jak mówili w czasie procesu toruńskiego -- nie mogli znieść mieszania się ludzi Kościoła w sprawy polityczne.

W latach 90. Urban kontynuował swą pracę na rzecz ośmieszenia Kościoła i jego ludzi -- w tygodniku "Nie". Tuż obok Palikota i Urbana kolejna postać z przeszłością: Roman Kotliński, redaktor antychrześcijańskich "Faktów i Mitów", w którym pisywał morderca ks. Jerzego, Grzegorz Piotrowski.

Dotychczasowy zastępca Urbana, Andrzej Rozenek dostał się z listy Ruchu Poparcia Palikota do parlamentu i został rzecznikiem klubu. Andrzej Rozenek jako jeden z trzech Polaków (obok Adama Michnika i Leszka Millera) został zaproszony na cykliczne spotkanie Klubu Wałdajskiego organizowane pod patronatem Władimira Putina. Po oficjalnych obradach w Sankt Petersburgu, panowie byli gośćmi prezydenta Rosji w Soczi.

Kolejne postulaty Palikota to łatwiejsze uśmiercanie poczętych dzieci w imię uproszczenia życia kobietom, refundacja in vitro, usunięcie religii ze szkół, dołożenie księżom, legalizacja marihuany i przywileje dla homoseksualistów. W skrócie -- nowoczesne państwo z marzeń Jerzego Urbana.

Jerzy Urban w rozmowie z Piotrem Najsztubem we "Wproście" doszedł do wniosku, że Polskę należałoby... zamknąć. "Wyrastamy z tego narodowego państewka, które zawsze było nieudane" wyznaje Urban.

Redaktor naczelny "NIE" cieszy się, że młodzi ludzie korzystają z procesów globalizacji, co osłabia Polskę pod znaku "dziadków radiomaryjno-pisowskich".

To, co lewica (tzn. masoneria) chce przeprowadzić od dziesięcioleci, jest realizowane przez obecny rząd, który dąży, by całkowicie zmienić polskie rozumienie ludzkiej wolności na socjalistyczne uprawnienie nadane przez Centralny Komitet Planowania w Brukseli. Innymi słowy, budujemy Nową Komunę. Główna przeszkoda to chreścijaństwo, czyli Kościół Katolicki. Stąd wojna z krzyżami i otwarty już atak na Kościół.

Dla lewicy odwiecznym wrogiem jest chrześcijaństwo. Każdy pretekst jest dobry. Najpierw więc starają się rozhuśtać społeczne nastroje tak, by tłum stracił nad sobą panowanie, a następnie ich liderzy dokonują ideologicznej manipulacji, by realne powody (kryzys ekonomiczny) zastąpić powodami ideologicznymi (zwalczyć Kościół).

Wielkie media nie działają spontanicznie mocą zatroskanych o losy ludzkości dziennikarzy -- ktoś daje przyzwolenie, a może i nakazuje, aby coś nagłośnić. Do antychrześcijańskiej krucjaty chętnych nie brakuje i po stronie mediów, i po stronie polityków.

z
zxc

a gdzie byli wtedy rodzice- no pytam się gdzie?

S
StatyStyk

"Polska gospodarka została sklasyfikowana na 62. miejscu na świecie (wśród 183 krajów) pod względem przyjazności otoczenia regulacyjnego dla prowadzenia działalności biznesowej, wynika z raportu "Doing Business 2012" przedstawionego przez Bank Światowy. W ub. roku Polska znalazła się na 59. miejscu."

A media niech dalej rozpisujcie się o transwestytach, homoseksualistach i byłym szefie komisji "przyjazne państwo"

m
mega hetero

niestety homosie rozmnażają się wyłącznie przez edukację.

B
Basista

Politycy i partyjniacy pracuja na to ; dlaczego w Polsce ma byc dobrze jak moze byc zle a obywatel wyborca im na to pozwala

G
Gazda z Diabelnej

A może obecność Palikota geja i eunucha w Polskim Parlamencie otrzeźwi kogo trzeba i wreszcie hierarchia kościelna zrozumie że Polacy to nie tylko słuchacze Radia Maryja ale też i inni. Niech zastanowią się co im się opłaci czy dalej wspierać warchoła z Torunia który pod przykrywką radia katolickiego prowadzi własną politykę nie zawsze zgodną z Polska racja stanu. Czy jak do niedawna wspierać duchowo wszystkich polaków

W
Widukind

Aleś mnie Pan przeraził bo wpierw wyszło mnie Szechter. Kolega poniżej trafnie zauważył że Times uPOrczywie lansował Paligłupa i to bez ograniczeń. Sugeruję sprawdzenie co co np. Fąfara czy to ono, ona, on . Albo Buła - przecież kształt buły jest wczesnośredniowiecznym symbolem płodności. Ale czy to on, ono, ona ? Można się POgubić.

_JaC

Obsrał. Trudno, deszcze zmyją ten syf.

s
stefan gryniewicz bereza

mamy nadzieje,ze ludzie poznaja sie wkrotce na tym przedstawieniu .

A
AAA

Ta nowa partia obudziła we mnie nadzieję, że wreszcie coś się w Polsce zmieni, że kraj ten przestanie być tak zakłamany i duszny. Przecież widać gołym okiem, że polska wiara w Boga jest bardzo powierzchowna i niezbyt gorąca, jakaś taka pogańska. Traktuje się ją instrumentalnie. Gdyba było inaczej, nie potrzebowałaby demonstracji i licznych "akcesoriów" w postaci figurek, symboli. Wiara jest sprawą bardzo intymną pomiędzy osobą wierzącą a Bogiem. Nie potrzebuje do tego sejmu, krzyży rozsianych po urzędach, przebranych ślicznie i kolorowo biskupów, robiącego dobre interesy Rydzyka ... Co to wszystko ma wspólnego z Bogiem, z miłosierdziem, z dobrocią i innymi wartościami chrześcijańskimi?

Dodaj ogłoszenie