Coraz więcej Rosjan ma już dość Putina. Gorbaczow apeluje: Anulować wybory, rozpisać nowe

Redakcja
Oddziały wojska, dodatkowe siły OMON-u, specjalne formacje policyjne ściągnięte do Moskwy mają zapewnić oficjalnie rosyjskiej stolicy bezpieczeństwo. Tak naprawdę chodzi jednak o tłumienie manifestacji sił opozycyjnych, które nie mogą się pogodzić z fałszerstwami, jakich dopuszczano się podczas niedzielnych wyborów do Dumy.

Pałowanie i areszty

A władza nie patyczkuje się z manifestantami, którzy skrzykiwali się w internecie i w stolicy kraju oraz Sankt Petersburgu wychodzą od niedzieli na ulice, by pokazać Putinowi i prezydentowi Miedwiediewowi, że nie chcą dłużej tolerować ich rządów.

W stolicy Rosji i w Sankt Petersburgu zatrzymano po wtorkowych przepychankach 500 osób, w tym wielu znanych opozycjonistów. Niektórych zwolniono bez podania im jakichkolwiek zarzutów. Jeden z dziennikarzy poinformował, że został dotkliwie pobity. Policja przeprosiła za ten incydent.

Czytaj też:Gorbaczow o wyborach w Rosji: Anulować wyniki i rozpisać nowe

Padają głosy, iż następuje w Rosji chwila obywatelskiego przebudzenia, choć pod względem skali nie można tego protestu przyrównać do demonstracji, które miały miejsce w latach 90., gdy na ulice rosyjskiej stolicy wychodziły miliony ludzi.

Przedstawiciele opozycji twierdzą, że część protestujących została przez policjantów brutalnie pobita. Padały opisy pastwienia się nad zatrzymanymi przez policjantów.

Czytaj też:Partia Putina poniżej oczekiwań. Poparcie dla Jednej Rosji słabnie, Kreml zaczyna je wymuszać

Opozycja w rękach policji

Przez jakiś czas w rękach policji był między innymi lider liberalnej Solidarności Borys Niemcow, którego przesłuchiwało dziesięciu policjantów z jednostki specjalnej. Po kilku godzinach Niemcowa oraz innych zatrzymanych polityków wypuszczono bez przedstawienia zarzutów.

A Alyna Popowa, kandydatka do Dumy, żaliła się, że pobiła ją grupa policjantów, którzy nie chcieli się przedstawić, tylko kopali ją w brzuch. W podobny sposób został potraktowany dziennikarz Aleksander Czernych z "Kommiersanta". Potem redakcja "Kommiersanta" podała, że policja przeprosiła już za ten incydent i zapowiedziała wyjaśnienie jego okoliczności.

Czytaj też:Słaby wynik Jednej Rosji i tak zawyżony? OBWE: Wybory wypaczone na korzyść partii Putina

Ofiary dźwiękowych bomb

Z kolei dziennikarze opozycyjnej telewizji Deszcz (TV Rain) opisywali, jak to siły specjalne ogłuszały protestujących, używając tzw. bomb dźwiękowych. Częstotliwość dźwięku tych bomb miała uszkadzać słuch.

Manifestacje przeciwników obecnego tandemu, który rządzi Rosją, przekrzykiwali się z aktywistami z prokremlowskiej młodzieżówki Nasi, których zwieziono na stołeczny plac Triumfalny.
Mniejsza była skala protestów w Sankt Petersburgu. Tam zebrani zapalali świece dymne i petardy, a potem próbowali rozpocząć marsz po głównej arterii miasta Newskim Prospekcie. Drogę zagrodziły im jednak oddziały policyjne.

Czytaj też:Rosyjska prasa: System pożera sam siebie i kolejnych wyborów nie przeżyje

Manifestacje nielegalne

Jak przekonywał potem przedstawiciel petersburskiej policji, siły porządkowe, które zatrzymały uczestników protestu, działały zgodnie z prawem, bo ludzie ci nie mieli zgody na swą akcję.
Wyjątkowo szybko zadziałały rosyjskie sądy. Dwóch z zatrzymanych opozycjonistów usłyszało już wyroki: pierwszy z nich, znany bloger Aleksiej Nawalny, dostał karę 15 dni aresztu. Podobny wyrok zapadł w przypadku lidera opozycyjnego ruchu Solidarność Ilji Jaszyna.

Jak na razie ani Putin, ani Miedwiediew nie odnieśli się do tych protestów. Na to polityczne napięcie źle zareagowały rynki. Rosyjski rubel słabnie wobec dolara, spadły też indeksy moskiewskiej giełdy. Wiele zachodnich mediów przypomina, że Moskwa od niedzieli jest sceną największych opozycyjnych demonstracji od lat. I nie wiadomo, jaki będzie ich finał.

Kazimierz Sikorski

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zdzich

a tylko jeden dziennikarz dostał po tym głupim łbie? to u nas jest o wiele tragiczniej podczas manifestacji, nawet tych miesięcznic kaczyńskiego.i nikt nie robi problemu.kilka tysięcy demonstrantów na 11 500 000 ludności moskwy i to ma pozbawić putina władzy?

Dodaj ogłoszenie