Coraz więcej dzieci w szpitalach w Częstochowie i Lublińcu. Wirus RSV rozkłada całe rodziny

Piotr Ciastek
Piotr Ciastek

Wideo

Jesienny wysyp przeziębień wśród dzieci rozpoczął się w tym roku znacznie wcześniej. Infekcje przybierają też bardziej dynamiczny i ostry przebieg. Na szpitalnych oddziałach pediatrycznych jest coraz więcej dzieci. Tak jest m.in. w Lublińcu i Częstochowie.

W przedszkolach i żłobkach okresowe pustki. Dzieci masowo chorują, a niektóre z nich trafiają nawet do szpitala. - Córka miała kaszel i katar, a potem doszły inne objawy jak gorączka, ból brzucha i wymioty. Niestety, wszystko skończyło się wizytą w szpitalu - mówi mama 2-letniej Mai z Lublińca.

Tegoroczna fala jesiennych przeziębień rozpoczęła się już w pierwszych tygodniach września. - Syn chodził do przedszkola tydzień. Z 22 dzieci, które zaczęły rok szkolny, w kolejnym tygodniu zostało 7 osób. Teraz jest jeszcze gorzej, bo nie ma niemal całej grupy. Większość ma katar i mokry kaszel, który ciągnie się wiele dni. U niektórych dochodzą bóle ucha, czy brak apetytu. Syn siedzi już w domu dwa tygodnie - mówi tata 4-letniego Franka z Częstochowy.
Tegoroczna fala jesiennych przeziębień rozpoczęła się już w pierwszych tygodniach września. - Syn chodził do przedszkola tydzień. Z 22 dzieci, które zaczęły rok szkolny w kolejnym tygodniu zostało 7 osób. Teraz jest jeszcze gorzej, bo nie ma niemal całej grupy. Większość ma katar i mokry kaszel, który ciągnie się wiele dni. U niektórych dochodzą bóle ucha, czy brak apetytu. Syn siedzi już w domu dwa tygodnie - mówi tata 4-letniego Franka.

Nie przeocz

Zapełniają się oddziały pediatryczne

Liczne infekcje wśród dzieci przekładają się na znaczne obłożenie oddziałów pediatrycznych. Zapełniają się oddziały pediatryczne w regionie. Duże obłożenie pediatrii jest w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Częstochowie na Parkitce, rośnie też liczba pacjentów w szpitalu powiatowym w Lublińcu.

- Faktycznie mamy zauważalny wzrost liczby małych pacjentów na oddziale. Zwykle wykonanie kontraktu NFZ na oddziale pediatrycznym mamy na poziomie 50 proc., a obecnie, są to dane z września, to już 90 proc.. Powiedziałbym, że to jest objaw normalności. Podczas nasilenia pandemii był większy reżim sanitarny, dzieci w szpitalach było mało. Obecnie także w poradniach notujemy zwiększoną liczbę pacjentów. W naszym szpitalu jest 17 łóżek pediatrycznych. Nadal przyjmujemy pacjentów, z tym nie ma problemu. Małe dzieci mogą przebywać u nas z rodzicami - mówi Włodzimierz Charchuła, dyrektor szpitala Powiatowego w Lublińcu.

Dyrektor lublinieckiego szpitala mówi też o innym aspekcie tej sytuacji. Ponieważ w pandemii dzieci w szpitalach było mniej, kontrakt realizowany był w mniejszym stopniu, a personelowi trzeba było płacić. - Nie możemy się kierować krótkoterminową polityką. Przez pół roku nie było dzieci, to znaczy, że mamy zamykać oddział? Tu jest ten problem systemowy. My działamy w systemie gotowościowym. Niestety nie poszło za tym finansowanie - dodaje Włodzimierz Charchuła.

Lekarze mówią o ataku wirusa RSV

Pediatrzy zauważają, że za falę zachorowań wśród dzieci odpowiada głównie wirus RSV. – Obecnie to nie COVID-19 i PIMS (wieloukładowy zespół zapalny występujący u dzieci w następstwie zakażenia koronawirusem) są dla nas wyzwaniem, ale fala zachorowań wywołanych przez wirusa RSV. Zakażeń wśród dzieci jest coraz więcej, część z nich choruje bardzo ciężko. Zapełniają oddziały szpitalne - mówiła w rozmowie z Polską Agencją Prasową dr Magdalena Okarska-Napierała z Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wirus RSV zwykle zaczynał atakować dzieci późną jesienią, a kończył wiosną ze szczytem w styczniu-lutym. Jak przekonuje pediatra, w ostatnim sezonie zarówno grypa, jak i RSV niemal zupełnie zniknęły. Teraz, prawdopodobnie wskutek poluzowania większości restrykcji w życiu społecznym, RSV wrócił i uderzył ze zdwojoną siłą.

Musisz to wiedzieć

- Starsze dzieci mają katar, kaszel, młodsze najpierw też mają katar, ale potem zaczynają mieć duszący kaszel, masowo trafiają do szpitala, gdzie wymagają tlenoterapii, płynoterapii. Zawsze RSV był bardzo groźny dla najmłodszych, kilkumiesięcznych dzieci, ale teraz mamy do czynienia z niezwykłą skalą tego zjawiska, chorują całe rodziny - dodaje dr Magdalena Okarska-Napierała.

Lekarze apelują do rodziców, aby nie wysyłali dzieci z objawami infekcji do przedszkola czy żłobka.

Materiał oryginalny: Coraz więcej dzieci w szpitalach w Częstochowie i Lublińcu. Wirus RSV rozkłada całe rodziny - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie