Coraz dalej od Budapesztu

Adam Buła
Adam Buła
Adam Buła Fot. Polskapresse
Będziemy jeszcze mieć w Warszawie Budapeszt - okrzyk, którym prezes Kaczyński w wyborczy wieczór osładzał zwolennikom gorycz porażki, z każdym tygodniem nabiera więcej znaczeń. Właściwie ilość znaczeń, które można wywieść z tamtego zaklęcia, jest odwrotnie proporcjonalna do realnych możliwości spełnienia się prezesowego marzenia.

Dwa teksty ze środowego "Financial Times" tradycyjnie uważanego za gazetę finansowych elit. O bratankach: "Zmiany w konstytucji Węgier to zamach stanu". O nas: "Polska zwiększa wpływy i pokazuje Europie, jak rozwijać gospodarkę".

Lud PO-wiecki powie na to: patrzcie, jak dobrze nas oceniają i jak nam się dobrze pod rządami Tuska wiedzie. Na co lud PiS-owy mruknie: europejska oligarchia, której wysługuje się Tusk, zamieniając nas w kondominium, rzuciła się na Orbána, bo broni narodowych interesów Węgier, zamiast sprzedawać się Brukseli w nadziei na osobiste, późniejsze apanaże.

CZYTAJ TEŻ: [Buła: Pełno tu pier*** poprawności](https://polskatimes.pl/pelno-tu-pier-poprawnosci/ar/490189 "Buła: Pełno tu pier* poprawności")**

Troska o Węgrów jest z rodzaju tych, które nawiedzają pokorne ciele martwiące się, że brykający wolno Stefanek coraz chudszy

Postarajmy się zatem przez chwilę trzymać tylko faktów: gospodarka węgierska jest pogrążona w stagnacji, ale jej kondycja to ewidentnie spuścizna po dekadzie rządów socjalistów. Niemniej dług publiczny przekracza 80 proc. PKB, forint w środę pobił historyczne rekordy słabości wobec euro, oprocentowanie węgierskich obligacji także bije kolejne rekordy. Wprowadzone właśnie zmiany w konstytucji, zwiększające władzę rządzącej koalicji Fidesz z chadekami, a zwłaszcza zmiany ograniczające niezależność Narodowego Banku Węgier wywołały histerię w Europie, której przywołany artykuł w "FT" jest tylko drobnym przejawem. Misje MFW i UE zapowiedziały właśnie, że nie pojawią się w Budapeszcie i nie wznowią rozmów o finansowej pomocy (15-20 mld dol.), o którą rząd Orbána musiał poprosić zaledwie dwa tygodnie wcześniej.

Z drugiej strony rząd Węgier ma demokratycznie zdobytą, uczciwą konstytucyjną większość i nie boi się z niej korzystać. Zmianom, które mają ułatwić utrzymanie się partii Fidesz przy władzy, towarzyszą także prowadzone od ponad roku reformy i próby zapanowania nad budżetowym deficytem.
Być może teraz Orbán, który wziął już tyle władzy, ile potrzebował, zrobi się grzeczniejszy dla europejskich partnerów oburzonych tym, że jakiś demokratycznie wybrany przywódca robi w swoim kraju, co uważa, nie pytając się ich o zgodę.

Osobiście jednak wątpię i myślę, że bratankowie w najbliższym czasie będą mieli naprawdę ciężko, a Orbán zmuszony będzie mocniej uderzyć w narodowe nuty, by wizją obrony suwerenności osłodzić wyborcom gorycz coraz trudniejszej codzienności.

Bo co do samej suwerenności: Grecy mogli latami fałszować finanse, a Włosi budować monstrualny deficyt, ale jak zrobiło się poważnie, to pozmieniali swoje rządy i premierów na jedno niemieckie kiwnięcie ogonkiem. Berlusconi poległ w dzień, Papanderu w trzy, a taki Orbán się stawia. I w dodatku nie bardzo jest jak i na kogo go szybko wymienić.

Oczywiście, moja troska o Węgrów jest z rodzaju tych, które nawiedzają pokorne ciele, które martwi się, że niegrzeczny Stefan jest coraz chudszy. I cóż z tego, że cały dzień biega, gdzie chce, kiedy za karę jest odsuwany od europejskich cycków.

Adam Buła

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
cezar

Gazeta Wyborcza” i TVN24 zajadle obrzucają błotem węgierskiego premiera Viktora Orbana za to, że nie podporządkowuje się Unii Europejskiej i chce uchronić swoje państwo przed gospodarczą katastrofą.

Węgry naruszyły interesy międzynarodowych grup wpływów. Nie ma co się dziwić, że wywołuje to taką reakcję. – Orban chce prowadzić podmiotową, suwerenną politykę, a to przeszkadza wielkim zagranicznym koncernom. Te od stycznia muszą płacić podatek obrotowy. Z kolei wprowadzenie podatku bankowego poskutkowało obniżeniem ratingu Węgier – dodaje. Ta ostatnia reforma jest propagandowo pokazywana jako dowód na zapaść gospodarki nad Dunajem.

W polskich i zachodnioeuropejskich mediach dominuje wrażenie, że „cały cywilizowany świat” martwi się o stan węgierskiej demokracji. W Polsce praktycznie jedynym źródłem informacji o Węgrzech jest lewicowy dziennik „Nepszabadsag”. Jednocześnie główne media milczą o tym, że Fidesz ratuje gospodarkę po dorowadzeniu jej na skraj bankructwa przez lewicę, która rządziła Węgrami przed 2010 r.

Nadużycia w polskich mediach są na porządku dziennym. Monika Olejnik w TVN24 stwierdziła, że Węgry „to niedemokratyczny kraj”. Wypowiedziała to jako pewnik, nie siląc się na jakąkolwiek argumentację. Medialne manipulacje trwają od początku rządów Orbana.

W październiku ub.r. materiał o protestach przeciwko reformom Fideszu w TVN24 zilustrowano zdjęciami z manifestacji przeciwko socjalistycznemu premierowi Ferencowi Gyurcsányemu z… 2006 r. Wtedy to, po opublikowaniu taśm, na których lewicowy premier przyznawał się do kłamstw na temat stanu państwa, tysiące Węgrów wyszło na ulice. Protesty brutalnie stłumiono. Podobnie, gdy przed kilkoma dniami lewicowa opozycja wyprowadziła ludzi na ulice Budapesztu, większość redakcji zagranicznych pisała o 30 tys. demonstrantów. W Polsce zawyżano tę liczbę. W TVP Info była mowa o... 100 tys.

m
maleszka

II IRLANDIA NIE PRZESZKADZAŁA ,II JAPONIA NIE PRZESZKADZAŁA A MOŻE COŚ O SZYBKICH KOLEJACH ??? TAK DLA HIGIENY UMYSŁOWEJ??? CHOCIAŻ PRZYZNAM MA PAN TROCHĘ RACJI.

a
al

Mianowac Kaczynskiego premierem Wegier. Chyba to by nie naruszalo traktatow z UE, ktore sam jeden Kaczynski negocjowal a drugi podpisywal.

J
Ja-nek

....i to własciwie....wszystko wyjasnia!Najbardziej krytycznie o Polsce wypowiadają sie ci ktorzy w niej nie miaszkaja a maja polskie korzenie!ja mam inne doswiadczenia ,z.....Niemcami prawdziwymi!Ci sa zafascynowani Polska i zmianami które tu zachodzą od 20 lat!Maja wiedze jak wygladał nasz kraj 20 lat temu i widzą jak wyglada dzisiaj!Co do premiera oszusta to nie bardzo rozumiem!Może chodzi o obietnice wyborcze?W takim razie pokaż mi kraj w którym politycy mówia prawdę i tylko prawdę!Wybory to pewna gra .W dodatku w Polsce mamy ....koalicję a to nie zawsze sprzyja reformom bo wiadomo: gdzie dwie osoby tam....trzy opinie!Orban ma władzę absolutna ale raczej bym się nad Dunaj nie przeniósł....Wiecej optymizmu wszak ....zycie mamy tylko jedno.....ps 6 mld ..."nie dajemy " a......pozyczamy/ewentualnie/ !To zasadnicza roznica.....

W
Widukind

Gdy odwiedzają mnie ludziska z różnych stron świata to zawsze sie dziwią różnym anomaliom w naszym kraju. Kilka dni temu miałem przyjemność gościć przyjaciół , z polskimi korzeniami,z Niemiec. I mówią : jak to jest że w Niemczech złapany na niejasnych powiązaniach i KŁAMSTWIE , prezydent jest pod obstrzałem , i będzie najprawdopodobniej, odejść w sromocie, a w Polsce notoryczny kłamca i oszust jest premierem ? Gdy przeszliśmy do kwestii gospodarczych to zapytali wprost :czy ktoś u was oszalał dając, praktycznie bezpowrotnie, 6 mld na utrzymanie wielokrotnie od was bogatszych ? A jednocześnie rosną u was błyskawicznie koszty utrzymania bo kryzys ? A niedawno wasz premier stał przed mapą Europy gdzie wszystkim opadało a Tuskowi się podnosiło ? Do dziś Niemcy zrywają z tego boki. I wy takich oszustów tolerujecie ? I nie miałem żadnego argumentu .

Dodaj ogłoszenie