Coraz cięższy styl obchodów rocznicy powstania

Witold Głowacki
Przyzwyczailiśmy się już do specyficznego radosnego stylu, w jakim w ostatnich latach obchodzona jest rocznica wybuchu powstania warszawskiego.

Upamiętnianie tej hekatomby stolicy, tragicznego wyboru między młotem a kowadłem zakończonego potworną masakrą i unicestwieniem miasta, na stałe już wiąże się z infantylnymi harcersko-militarystycznymi przebierankami i inscenizacjami. Nie usłyszymy w nich jęku rannych i ryku palonych żywcem ludzi. Zobaczymy za to dziarskich chłopców i dziewczęta biegających ze stenami i schmeisserami - nie wiedzieć czemu zawsze uzbrojeni są po zęby - w odróżnieniu od rzeczywistych powstańców - a ślady walki mają namalowane specjalnymi nietanimi farbkami.

Ale niech już będzie - skoro wolimy pamiętać powstanie jako zwycięstwo czy jako coś w rodzaju gry terenowej, to lepsza przecież taka pamięć niż żadna. Albo tym bardziej taka, która skupiałaby się wyłącznie na mesjanistycznym celebrowaniu polskiej martyrologii.

Zupełnie niepojęte jest jednak, dlaczego ta rocznica od kilku lat zawiera w sobie także ten żenujący motyw, jakim jest jawna kontestacja demokratycznie wybranych władz polskiego państwa. Dlaczego przy okazji rocznicy po raz kolejny wybuczano premiera, dlaczego pojawiły się te koszmarne okrzyki, dlaczego postanowiono akurat 1 sierpnia wykrzykiwać peany akurat na cześć Antoniego Macierewicza.

Przecież to nic innego jak zakłócanie świętej dla wielu chwili pamięci. To jak happening w kościele albo stepowanie pod pomnikiem Katynia.

Nauczmy się w końcu, że obchody rocznicy powstania to nie manifestacja polityczna. Można nie przepadać za Donaldem Tuskiem, nie znosić go, ba - uznawać go za wcielenie zła. Można okazywać mu swe niezadowolenie z jego rządów, choćby i skrajne. Ale chyba jednak nie w chwili, gdy jako pełnoprawny reprezentant polskiego państwa oddaje hołd bohaterom, poległym i historii. Dokładnie to samo zaś byłoby aktualne, gdyby w tej chwili premierem był Jarosław Kaczyński, Janusz Palikot, a nawet Krzysztof Kononowicz.

Kliknij, aby czytać pozostałe komentarze Witolda Głowackiego

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się w systemie Piano

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
juras
Powstanie to przyklad chciejstwa,aby zwyciezyc hitlerowcow,Rosjan i kogo tam jeszcze.Niestety sil ani rozumu nie stalo,most Poniatowskiego bez ciezkiej broni to przyklad bezmyslnosci skrajnej,wyslanie harcerzykow to bylo morderstwo popelnione przez dowodcow,teraz chca obchodow,choldow,to jest wlasnie chciejstwo Polskie, a syoja za tym nadeci do granic mozliwosci Jaroslaw i Maciarewicz oraz reszta nie douczonych politykow,kibole.
t
tylko PIS
PIS nigdy na nikogo nie gwizdał czy buczał. PIS zawsze pierwszy wyciągał rekę do zgody, która była brutalnie odtrącana przez PO. Przewielebny Ojciec Derektor zawsze modli się za swoich wrogów, by się nawrócili. To PO gwizdała, buczała , wyzywała, podkładała nogi, zabierała samoloty, krzesła, sypała piach w tryby reform PISowskich . To PO brutalnie atakuje dorodną prawdziwie patriotyczną młodzież o sportowych zainteresowaniach piłkarskich i wyzywa ich od kiboli a ta młodzież chce tylko godnie sie zabawiac na meczach kibicując naszym chłopcom. Dzięki nim wzrasta poziom prawdziwego patriotyzmu w szerokim Narodzie.
p
prawda wychodzi na wierzch
A cóż to znowu za numer? Ano, już odpowiadam, to numer, jaki pan generał Aleksander Ścibor- Rylski miał na liście Komitetu Poparcia Bronisława Komorowskiego. Wcześniej jest Szymborska, potem Wałęsa , Wajda. No, to tak gwoli wyjaśnienia. seawolf - niezalezna.pl

Wiecie teraz dlaczego generał miała taką, a nie inną odezwę? Kogo i dlaczego chronił? Nie, nie powstańców, niestety.
-------
Jestem mieszkańcem Śląska,proszę o zainteresowanie się forami Dziennika Zachodniego notorycznie obraża się tam Warszawiaków oraz całą Polskę a współzawodniczy temu częściowo PO link; h******www.dziennikzachodni.pl/artykul/629745,gorzelik-dlaczego-nauka-i-kultura-nie-moga-byc-wasalami,id,t.html owy dziennik publikuje tego wszystkiego więcej.
c
cezar
Do dzisiejszego dnia na Powstaniu Warszawskim ciąży zarzut szaleństwa, tymczasem w ówczesnych

okolicznościach politycznych był to zamysł noszący cechy odpowiednio przemyślanej strategii wojskowej i

politycznej.Uwolnienie Warszawy własnymi siłami stwarzało miejsce dla niekwestionowanego zaistnienia na

terenie Polski jawnie działającego niepodległego państwa polskiego. Wyczuwam z odrazą fałszywy ton tych

wszystkich, którzy bezprawnie mienią się przedstawicielami narodu polskiego, a których służalczość wobec

wrogich nam sił stoi w jaskrawej sprzeczności z hasłami wygłaszanymi okazjonalnie dla odfajkowania

kolejnej rocznicy.

Chciałem zwrócić uwagę na nieodzowność podjęcia walki o oswobodzenie Stolicy i ulokowania w niej

prawowitego rządu polskiego. Ta sprawa nie może budzić wątpliwości w sytuacji, w jakiej znalazła się

Polska w wyniku oczywistej zdrady aliantów.

Jedyną szansą na poprawienie naszej pozycji w wymuszonych przez aliantów negocjacjach ze Stalinem była

możliwość ulokowania rządu polskiego w Warszawie przed przygotowywanym wyraźnie sprowadzeniem lubelskiej

agentury w przypadku zdobycia miasta przez armię sowiecką. Zabrakło dla jego realizacji odpowiedniego

przygotowania materialnego, a że jego wykonanie było możliwe najlepiej świadczy o tym owe 63 dni, które

Warszawa wytrzymała mimo praktycznego pozbawienia do środków walki.
p
precz z komuną
mówisz o "bydło" Bartoszewskim ? Tak, to jego wzorce kultury, jak wyzwał Polaków od bydła na wiecu partyjnym PO W 2007 R..

Precz z komuną i waszymi wschodnimi wzorcami kultury
p
precz z komuną
rok 2009 - akcja przeciwko ś.p. Lechowi Kaczyńskiemu przez peolską szajkę, po wybuczeniu w 2007 roku "bydła' Bartoszewskiego, obrażającego Polaków w kampanii wyborczej PO.

Życzenia władz Warszawy są w najwyższym stopniu zdumiewające -
powiedział prezydent Lech Kaczyński i zapewnił, że o godzinie 17 zjawi
się pod pomnikiem Gloria Victis. Ratusz chciał uniknąć politycznych
awantur na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w trakcie obchodów rocznicy
Powstania. Zaproponował wycofanie stamtąd polityków w Godzinie W.

Lech Kaczyński
zapytał dlaczego prezydent Polski nie ma prawa przybyć na obchody
rocznicy Powstania Warszawskiego. Podkreślił, że jest synem powstańca.

Prezydent zaznaczył jednak, że niektóre partie nie angażowały się w przeszłości w budowanie tradycji patriotycznej.

Pytany czy obecność polityków nie utrudni dostępu do pomnika
powstańcom, Kaczyński odpowiedział, że odcinanie kombatantów barierkami
jest niesmaczne. - Oczywiście mają prawo tam być - zaznaczył prezydent.

Uroczystość na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach jest centralnym
punktem obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego. Władze Warszawy
chciały w tym roku uniknąć politycznych awantur pod pomnikiem Gloria
Victis na Powązkach i zaproponowały, żeby na uroczystość nie
przychodzili politycy. Prezydent mówi stanowczo nie.
G
Gość
To o koncercie Madonny -- tak to rozumiemy.
???
Chamy moga byc powstrzymane tylko naga sila (silom?), tylko to dobrze rozumieja. Tak wiec, panskie niezadowolenie splywa po nich jak woda po psie. Sily nikt wobec nikt nie bedzie uzywal, wiec Polacy musza sie pogodzic z tym, ze wsrod nich zyje duzy procent bydelka nierogatego. Bydelko ma niezle wyksztalconych przewodnikow, ktorzy bydelku mowia kiedy buczec i bydelko buczy.
Dodaj ogłoszenie