"Comeback kid" - Mitt Romney znów prowadzi. Czy wygra w "superwtorek"?

Redakcja
Mitt Romney wraca. Wygrał prawybory w Arizonie i Michigan i przed prawyborami w 10 stanach, tzw.superwtorkiem, znów jest faworytem Partii Republikańskiej - pisze Catherine Philp.

Wtorek wieczorem - prawybory republikańskie w Arizonie i Michigan. Ostatni egzamin przed superwtorkiem, czyli prawyborami w dziesięciu stanach. Mitt Romney, uważany za jedynego republikanina, który ma szansę w listopadowych wyborach prezydenckich skutecznie rywalizować z Barackiem Obamą, wygrywa w obu stanach. Jego najbliższy rywal Rick Santorum plasuje się tuż za nim, z ledwie kilkuprocentową stratą, ale teraz Romney może pochwalić się wygraną już w 6 stanach. I z powrotem wysunął się na czoło wyścigu jako jego niekwestionowany lider republikańskich prawyborów.

Czytaj także: Prawybory Republikanów: Romney wygrał w Michigan i Arizonie. Za tydzień superwtorek

A jeszcze kilka dni wcześniej sztabowcy jego kampanii obawiali się, że ewentualna przegrana w Michigan postawi cały wyścig na głowie i równie trwale, co poważnie zaszkodzi jego nadziejom na zdobycie prezydentury.

Taką obawę podzielał zresztą cały republikański establishment rozczarowany jego nieoczekiwanie słabą pozycją w kolejnych ostatnich prawyborach i coraz bardziej zaciętym tonem debaty.

Zwycięstwo w Michigan dało jednak Romneyowi tak bardzo potrzebny mu przed superwtorkiem napęd. Wciąż czeka go ciężka przeprawa, zwłaszcza w przodującym na środkowym zachodzie Ohio. Sondaże dają tu Rickowi Santorumowi 7-procentową przewagę. W tym stanie Romney napotka na te same przeszkody, co w Michigan. Tu jednak nie będzie miał przewagi wynikającej z głosowania w rodzinnym stanie. O jakie przeszkody chodzi? Przede wszystkim o jego brak kontaktu z klasą robotniczą i nieumiejętność przekonania tamtejszych konserwatystów, że on sam podziela ich wartości.

Czytaj także: Kompromitacja Santoruma w telewizyjnej debacie. Romney triumfuje

Jednak wyniki w Arizonie i Michigan wskazują, że Romney znowu wraca na zwycięskie tory.

Mitt Romney urodził się i dorastał Michigan. Jego ojciec był tu bardzo popularnym gubernatorem. Do dziś pamięta się, że uratował przed bankructwem tutejszego producenta aut. Tysiącom osób groziło bezrobocie.

Dotąd uważano, że Mitt Romney z pewnością wygra w głównych "niezdecydowanych" stanach. Potwierdza się jednak stara prawda, że największym wrogiem polityka jest samozadowolenie. Zwycięzca z Arizony traci grunt na rzecz Ricka Santoruma, który zaczął umacniać swoją pozycję po dwu niespodziewanych zwycięstwach w Kolorado i Missouri, a także po uzyskaniu świetnego wyniku w Michigan, gdzie o mały włos nie wygrał.

Romney szybko zmienił strategię. Już w Michigan podróżował autobusem wyborczym od hrabstwa do hrabstwa. Jednak dopiero debata telewizyjna ubiegłym tygodniu w Arizonie, w której Santorum wypadł bardzo kiepsko, sprawiła, że nastąpił mocny wzrost jego notowań.

Czytaj także: Kandydaci Republikanów zależni od pięciu multimilionerów. Wpłacają im 1/4 środków na kampanię

Przed wtorkowymi wyborami w Michigan obaj rywale szli w sondażach łeb w łeb. W radiu skakali sobie do gardła. Tym bardziej, że Santorum wywołał spore zamieszanie wysiłkami przeciągnięcia na swoją stronę demokratycznych wyborców.
Przedtem koalicja działaczy Partii Demokratycznej i przywódców związkowych zaczęła kampanię zachęcającą zarejestrowanych demokratycznych wyborców do głosowania na Ricka Santoruma. Przypomnijmy, że w Michigan obowiązują otwarte zasady wyborcze.
Demokraci chcą przeciągać proces wyłaniania kandydata wśród republikanów w nadziei, że zwłoka zaszkodzi ewentualnemu zwycięzcy. W Michigan nawet nie ukrywali swojego poparcia dla Santoruma, bo uważają, że akurat tego polityka Barack Obama jest w stanie z łatwością pokonać.

Czytaj także: Prawybory Republikanów: Romney wygrał w Michigan i Arizonie. Za tydzień superwtorek

Na dzień przed wyborami wstępnymi sztabowcy pierwszego z nich przyjęli taką właśnie strategię. Dosłownie zalali demokratycznych wyborców automatycznymi połączeniami telefonicznymi namawiającymi ich do głosowania przeciw Romneyowi. Ten wpadł we wściekłość i potępił posunięcie jako "brudną sztuczkę". Oskarżył też swojego rywala o prawyborczy "kidnaping". Wtorkowe exit polls wskazywały, że niemal jeden na 10 uczestników prawyborów w Michigan określa się jako demokrata. Nie było jednak wiadomo, w jakim stopniu na ich wybory wpłynęła taktyka Ricka Santoruma, a na ile ich własna przynależność partyjna. Nieoczekiwanie duża liczba głosujących na niego wyborców utożsamiających się z liberałami oraz przeciwników ruchu Tea Party wskazuje, że właśnie im zawdzięcza on sporą część poparcia.

Doradcy Mitta Romneya przyrzekali we wtorek wieczorem, że nie zapomną tej lekcji, sugerując, iż wykorzystają ją przeciw Rickowi Santorumowi w nadchodzących prawyborach.

Czytaj także: Kompromitacja Santoruma w telewizyjnej debacie. Romney triumfuje

To sprawa przyszłości, a już teraz Mitt Romney może sam siebie nazywać "comeback kid". Określenia tego, oznaczającego powrót do gry, użył po raz pierwszy Bill Clinton w 1992 r., tuż po tym, gdy zajął drugie miejsce w prawyborach w New Hampshire. Dzięki temu przyszły prezydent uratował własną kampanię wyborczą. Swój wynik uzyskał mimo dwu skandali, które zdaniem dziennikarzy kładły kres jego marzeniom o prezydenturze.

Czytaj także: Kandydaci Republikanów zależni od pięciu multimilionerów. Wpłacają im 1/4 środków na kampanię

Termin ten można też zastosować do Johna McCaina. W 2008 r. jego kampanii zabrakło pieniędzy. Musiał zwolnić większą cześć sztabu. A jednak uzyskał nominację republikanów. Pasuje też on do George'a Busha. Jego pierwsza kampania skończyła się porażką. Niezrażony wrócił po 8 latach i wygrał wybory prezydenckie. Jednak pierwszym, któremu udało się wrócić z politycznych zaświatów, był Richard Nixon. W 1960 r. przegrał wybory prezydenckie z Johnem F. Kennedym. Dwa lata później poległ w wyścigu z Patem Brownem o fotel gubernatora Kalifornii. Powszechnie uznawano wtedy, że polityczna kariera dobiegła końca. Nixon jednak doszedł do siebie i w styczniu 1969 r. został lokatorem Białego Domu.

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie