"Co za szajs" - mówi posłanka o prezencie od prezydenta Sarkozy'ego

Konrad Godlewski
Panie proponowały, by Sarkozy dał krawat również Carli Bruni
Prezydent Francji mocno naraził się piękniejszej połowie Zgromadzenia Narodowego. Już 1 lipca Paryż obejmie na pół roku przywództwo w Unii Europejskiej i z tej okazji Nicolas Sarkozy zrobił 577 deputowanym prezent. Wszyscy dostali po jednakowej czarnej paczce, w której był długopis, notatnik oraz... krawat.

107 pań zasiadających w poselskich ławach przyjęło podarek z mieszanymi uczuciami. Być może do gustu nie przypadł im nijaki, szary kolor krawata. Najmniej wyrozumiałości dla głowy państwa znalazły socjalistki - koleżanki Segolene Royal, nad którą Sarkozy rok temu odniósł pamiętne zwycięstwo w walce o prezydenturę.

- To ładny krawat, który pasuje każdemu mężczyźnie. Ale nam, kobietom, jest on niepotrzebny - mówiła Aurelie Filippetti, rzeczniczka Partii Socjalistycznej. Zasiadające w parlamencie panie podejrzewają, że prezydent po prostu zapomniał, że 18 procent Zgromadzenia stanowią kobiety.

Deputowane Partii Socjalistycznej nie mogły powstrzymać się od uszczypliwości: - Chciałabym zobaczyć Carlę Bruni w tym krawacie.

Deputowane z prawicowej Unii na rzecz Ruchu Ludowego (UMP), z której wywodzi się prezydent, krytykę zachowały na ogół dla siebie. Niemniej jedna z nich w rozmowie z dziennikarzem brytyjskiego "Guardiana" powiedziała bez ogródek: Co za szajs!

Nadine Morano, odpowiadająca we francuskim rządzie za politykę rodzinną, próbowała gafę prezydenta obrócić w żart. - Kobieta w krawacie też może dobrze wyglądać - powiedziała.

Portale internetowe natychmiast zaprezentowały wizje projektantów mody, którzy dawno temu odkryli, że kobiety mogą wyglądać pociągająco nie tylko w krawatach, ale także garniturach czy kamizelkach.
Osobliwym podarkiem nie wzgardzili Zieloni, dla których walka z marnotrawstwem jest przecież jednym z głównych postulatów. Reprezentujący tę partię Yves Cochet, niegdyś minister środowiska w rządzie Lionela Jospina, był widziany, jak wiązał krawat na szyi klubowej koleżanki - donosi brytyjski "Guardian".

Zwolennicy Sarkozy'ego bagatelizują wpadkę. Faktem jest, że jak żaden prezydent w historii Francji Sarkozy promuje rekordowe ilości kobiet na wysokich stanowiskach państwowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie