Co robić w kryzysie? Inwestować!

Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego
Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego
Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego
Coraz więcej wskaźników makroekonomicznych pokazuje, że rok 2013 nie będzie łatwy dla polskiej gospodarki. Naturalną tendencją w trudnych czasach jest cięcie kosztów w przedsiębiorstwach, ale w niektórych firmach nie powinno się podejmować drastycznych decyzji o rezygnacji z projektów inwestycyjnych. Takim przykładem są duże spółki giełdowe z branży wydobywczej i energetycznej. Zaniechania inwestycyjne w tych firmach mogą być nie do odrobienia, w dłuższym terminie.

W Polsce widać wyraźne oznaki zbliżającego się spowolnienia gospodarczego: we wrześniu br., po raz pierwszy od trzech lat, produkcja przemysłowa w Polsce odnotowała spadek aż o 5,2% - to dwukrotnie więcej, niż się spodziewano. Nie napawa też optymizmem sytuacja na Giełdzie Papierów Wartościowych. We wrześniu br. obroty na wyniosły 15,7 mld zł w porównaniu do 22,6 mld z września 2011 roku. Kryzys gospodarczy? Bez wątpienia, w dodatku musimy szykować się na najgorsze. Mit zielonej wyspy na tle Europy upada wraz z publikacją kolejnych danych makroekonomicznych.

Naturalnym odruchem w niepewnych czasach jest cięcie wydatków. Odpowiednia polityka pozwoli jednak władzom niektórych giełdowych spółek nie tylko przetrwać czas kryzysu, ale nawet wzmocnić swoją pozycję. Tym bardziej, że w okresie spowolnienia gospodarczego część inwestycji może być zrealizowana niższym kosztem (np. zakup przecenionych przez giełdę aktywów). Poza tym duże projekty są czasochłonne i ich uruchomienie może trwać nawet kilka lat. Jeżeli będziemy chcieli zacząć realizować je w lepszych czasach, może już być za późno. Dotyczy to zwłaszcza dwóch ważnych sektorów - przemysłu wydobywczego i energetyki.

Obserwując wyniki spółek, oceny i rekomendacje analityków giełdowych oraz plany inwestycyjne największych koncernów, reprezentujących wspomniane obszary rynku, już teraz można wskazać trójkę faworytów, którzy mają szansę nie tylko wyjść z kryzysu obronną ręką, ale wzmocnić swoją pozycję. Są to: KGHM Polska Miedź, Polska Grupa Energetyczna oraz Tauron - Polska Energia. Wszystkie te firmy łączą wspólne elementy: wysoki potencjał wzrostu, stabilny bądź rosnący kurs akcji oraz ambitne plany inwestycyjne, częściowo (jak w przypadku KGHM) już znajdujące się w fazie realizacji. Akcjonariuszem wszystkich tych podmiotów jest Skarb Państwa, co niesie ze sobą tyleż szans, co zagrożeń.

Miedziowy koncern mijający rok może zaliczyć do bardzo udanych. Sfinalizowano pozytywnie ocenianą przez większość analityków transakcję przejęcia kanadyjskiej spółki Quadra FNX, czyniąc z KGHM pierwszą polską globalną markę. Dostęp do złóż miedzi w Chile to perspektywa wydobycia surowca po kosztach niższych niż w Polsce. KGHM zdobył też pozycję światowego lidera w produkcji srebra. Warto podkreślić, że polska spółka idealnie wykorzystała swój czas na przeprowadzanie i domknięcie transakcji, ponieważ obecnie kanadyjski rząd mniej chętnie patrzy na przejęcia przez obcy kapitał. Przekonali się o tym Malezyjczycy, którzy nie dostali pozwolenia na zakup spółki Progress Energy Resources, mającej dostęp do złóż ropy i gazu. Dlatego należy wykorzystywać szanse, póki jeszcze jest ku temu możliwość.

Kursy akcji KGHM Polska Miedź znajdują się obecnie na najwyższym poziomie w historii (są jedenaście razy wyższe od minimum sprzed czterech lat, kiedy odnotowano poważne tąpnięcie cen miedzi w Londynie). Mimo to, analitycy widzą jeszcze potencjał dla ich dalszego wzrostu.

Ciosem w Polską Miedź było przyjęcie przez Sejm ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin, w formule, która de facto zniechęca do inwestycji. Instytut Jagielloński poddał planowane rozwiązania analizie i w lutym br. ogłosił komunikat na temat możliwych skutków tych obciążeń dla gospodarki. Mimo kosztów związanych z inwestycjami i uchwaleniem wspomnianej ustawy, Skarb Państwa pobrał od spółki dywidendę na wysokim poziomie.

Rekomendacje analityków - "kupuj" - dla Polskiej Grupy Energetycznej nie dziwią w perspektywie planowanego zaangażowania PGE w poważne inwestycje. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z początku października dał zielone światło rozbudowie Elektrowni Opole, a koncern kontynuuje politykę rozsądnych inwestycji w Odnawialne Źródła Energii. Program rozwoju energetyki atomowej będzie w przyszłości stanowić jeden z kluczowych obszarów aktywności PGE.

Kolejna warta uwagi spółka to Tauron. W ocenie analityków jej kurs jest obecnie mocno niedoszacowany. W 2010 roku koncern Tauron ogłosił dziesięcioletni program inwestycyjny o wartości ponad 48 mld zł. Inwestycje będą skupiać się na dwóch obszarach - dystrybucji i wytwarzania energii.

Napędzanie gospodarki inwestycjami w czasach złej koniunktury nie jest pomysłem nowym. Warto przypomnieć, że premier Donald Tusk odwołał się do tej koncepcji w swoim "drugim expose". W przypadku branży energetycznej i surowcowej jest szansa na pozytywne efekty takiej polityki. Aby tak się stało, politycy nie mogą przeszkadzać.

Koncerny z udziałem Skarbu Państwa nie mogą być traktowane jako dostawcy pieniędzy do dziurawego budżetu. Realizowanie właścicielskich uprawnień przez państwo jest jego niekwestionowanym prawem, natomiast nadmierne obciążenia spółek (m.in. w postaci zbyt dużej dywidendy) mogą przynieść negatywne konsekwencje. Odsetek zysków wypłacanych właścicielom firm, powinien pozwalać na realizację ich ambitnych planów inwestycyjnych, które umożliwią wzrost zysków w przyszłości, a także ekspansję międzynarodową. Trzeba wziąć to pod uwagę, jeśli długofalowo myślimy o budowie silnych, globalnych polskich marek.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kaja
tylko że trzeba mieć środki do tego.ja póki co wolę bezpiecznie pooszczędzać na lokatach w getinie niż porywać się z motyką na słońce. i dobrze na tym wychodzę.
A
Adi Adiafora
Największe grzechy ludzi u steru władzy oraz armii pasożytniczych „nietykalnych”.

Zacznijmy od materii sprawiedliwości społecznej, która tak naprawdę to nie istnieje w Polsce. Silne grupy zawodowe, organizacje powiązane z władzą wykonawczą, ustawodawczą i sadowniczą traktują Polskę jak „krowę dojną”. Są jak nienasycone pasożyty które żerując na „państwie” rozwijają się w zawrotnym tępię powodując stopniowy proces „obumierania dawcy”. W RP mamy do czynienia z przekładaniem interesu pewnych wpływowych środowisk nad dobro całego społeczeństwa. Tworzony jest cały system rożnej formy przywilejów, dla wybranych środowisk. Te grupy zawodowe, czy środowiska ze świata wielkiej finansjery i biznesu są jak pijawki „nienażarte” wysysające krew z „organizmu”.

Nasuwa się pytanie, gdzie w tym kraju do cholery zapodziała się zwykła przyzwoitość i sprawiedliwość?

Efekt jest taki, że na tą cześć społeczeństwa, która jest traktowana jak „dawca krwi” dla grup pasożytniczych , nakłada się coraz większe „obciążenia” ( m.in. wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat). Jednocześnie pojawiają się, pozorne i bijące kunktatorstwem, działania rządu na rzecz ograniczenia przywilejów (wydłużono czas pracy służb mundurowych od 1 stycznia 2013, ale tylko nowo zatrudnionym, nie likwidując proceder pompowania pensji przed odejściem aby uzyskać jak największa emeryturę).

W przypadków górników czy rolników przekładane są projekty ograniczeń przywilejów tych grup, prowadzone są konsultacje społeczne, wszystko zawieszone jest w “próżni niemocy”, kolejne rządy stronią od podejmowania prób jakichkolwiek ograniczeń przywilejów panicznie bojąc się konfrontacji z silnymi związkami zawodowymi i lobby. W grę wchodzi utrata znaczącego elektoratu czy spektakularne manifestacje, które mogą obniżyć poziom poparcia rządzących (uwidaczniający się w sondażach).

Skala kierowania szerokich strumieni pieniędzy, na „uprzywilejowane środowiska”, pochodzących od wy-drenowanego całego społeczeństwa polskiego, poprzez system ściągania danin społecznych (w formie podatków para-podatków itp.) jest ogromna.

Przykładowo górnicy mogą przejść na emeryturę po 25 latach pracy, każdy rok liczy się jak 1,8 roku pracy przy obliczaniu „upragnionej” emerytury. Górnicy skamlają, płaczą nad swoim losem jednocześnie śmiejąc się pod nosem jak tylko opinia publiczna nie patrzy (wracając z wysoka emeryturą do pracy w firmach zewnętrznych, mając emeryturę + wypłatę). Jest zdecydowanie w Polsce masę zawodów o wiele bardziej ”ciężkich” i niebezpiecznych pozbawionych przywilejów, np. w formie składowych wynagrodzenia (trzynastki, czternastki, piórnikowe itd..) oraz deputatów węglowych. Deputat węglowy, to dopiero pokazuje skale niesprawiedliwości społecznej, jeden z wielu przykładów, które utwierdzają w przekonaniu iż dochód państwa polskiego rozdrapywany jest przez „silne grupy nacisku” ( 10 proc. węgla najlepszego gatunku trafia do górników i emerytów, który jest w 90% przedmiotem handlu, nie obciążanego podatkiem. Tylko w Kompanii Węglowej w ten sposób trafiający na rynek węgiel ma wartość około pół miliarda złotych).

Rolnicy są traktowani jak grupa „specjalnej troski”, są “rozpieszczani”, “głaskani”, utworzony dla nich specjalny system emerytalny, zadbano aby nie musieli płacić podatku dochodowego, tylko symboliczny podatek rolny. Składki zdrowotne to dla nich abstrakcja, nam tłumaczy się, że oni tacy biedni, że działalność rolnicza ma swoją specyfikę, a KRUS jest „tanim systemem opieki społecznej na wsi”. Co jest śmieszne jeżeli się pomyśli co wspólnego z tą „teorią” maja posiadacze setek hektarów ziemi, czerpiący z samych dopłat z UE potężne profity, płacący żenująco niskie składki na KRUS.
C.D. na adiafora.pl
Dodaj ogłoszenie