Co robi Mikołaj, gdy dzieci śpią

Redakcja

  • Polska
Ma głos jak prawdziwy. Zakładając, że istnieje. Bo jeżeli w ogóle można wyobrazić sobie głos św. Mikołaja, to jest to właśnie ten głos. Ciepły, lekko przytłumiony przez brodę. A brodę też ma jak prawdziwy. Długą, siwą. Byli tacy, co szarpali i nie urwali. Ale wcześniej, zanim zsiwiała, to mazał ją na biało. Mikołaj udawał - pisze Paweł Paciorek.
Mikołaj zaczyna przygotowywać się do swojego święta. Odświeża kostium i wyczesuje długą brodę
 Andrzej Banaś

Ma nazwisko. Ma imię. Co z tego, skoro po imieniu nikt go nie zna. Od 40 lat wszyscy tylko Mikołaj. I to mu się podoba. Kiedyś jakiś dzieciak zawołał do niego: "Cześć dziadek!" i Mikołajowi to się nie spodobało. - Jaki ze mnie dziadek - odburknął. - Czy ja z twoją babcią spałem?

Mikołaj święty

Już w dzieciństwie na jasełkach przebierał się za Mikołaja. Gdy podrósł, przyklejał brodę, wchodził do cudzych domów i cudzym dzieciom rozdawał prezenty. W Bieżanowie, Kurdwanowie. Na nowych, dużych osiedlach, bo tam mieszkały młode małżeństwa z dziećmi. Przez 40 lat uszczęśliwił trzy pokolenia: matkę, córkę matki i córki córki. Podstawa pracy: kontakt z dzieckiem. Jak i o czym z nim rozmawiać. Wie doskonale. Ukończył psychologię.

Pracował i w Płocku, i w Warszawie, i na Śląsku. W całej Polsce. Mówi, że jest polskim Mikołajem w stroju greckokatolickim, prawosławnym. Przebranie ma z kościoła. Aktualny kostium ma od około 20 lat.Ten sam. Nie cierpi coca-colowego Mikołaja z filmów. Ale sam pod mitrę włożył jego czapkę, bo spodobały mu się kiczowate, migające na zielono światełka. Przyznaje się.

Długą brodę i włosy ma od 40 lat. Podcina trochę na lato. Na zimę zapuszcza. - Z brodą mam przecyrki. Babcie też sprawdzają - głaszcze siwe kosmyki Mikołaj. O tę brodę nawet ja się boję. Gdy mu przypalam papierosa, to bardzo uważnie. Jest tuż przed 6 grudnia i nie chciałbym odebrać dzieciakom frajdy.

Jest profesjonalistą. Trzy dni wcześniej przechodzi na dietę Mikołaja: sałatka, żadnego mięska ani piwka. Żeby świeży oddech był. Po pracy? A po pracy to co innego. W tym roku 6 grudnia chce zrobić zbiórkę pieniędzy na szpital w Prokocimiu. Dwa dni wcześniej, w Barbórkę, będzie u sztygarów w Jastrzębiu. Później pojedzie do Gdańska.

Mikołaj świecki

Mikołaja poznałem z knajpie na Kazimierzu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że jest Mikołajem. Nie wiedziałem nic. W knajpie wszyscy dobrze go znali. Patrzyli z ciekawością, kiedy sam od siebie postawiłem mu wódkę. Chciałem, żeby mi coś opowiedział. Usłyszałem: - Cham na zagrodzie równy wojewodzie. Jak z kawki nie było wrony, jak z kurwy nie będzie żony, tak z chama nie będzie pana. Cham na wieki wieków chamem. Amen.

Ciekawią mnie ludzie, którzy znają rymowankę na każdą okazję. Niektórzy ostrzegali: jeśli idziesz z nim rozmawiać, to przygotuj dużo kasy. Wziąłem trochę i poszedłem.
- Palisz?
- Palę.
- Obstaw.
- Właśnie skończyłem.
- (Śmiech Mikołaja. Jak prawdziwego).

Papierosy kupiłem po wejściu do knajpy. Rozmowa przy dymku idzie już o wiele przyjemniej.
Mikołaj na co dzień jest normalny. Tak o sobie mówi. - Raczej twardy, bo życie mnie nie oszczędzało - puentuje. To wysoki, postawny chłop w znoszonym czarnym garniturze w pasy. W brązowych skórzanych butach. Z rękami jak dwa bochny chleba. Jeśli ubranie mówi coś o człowieku, jaki jest teraz, to jego dłonie i nadgarstki (u Mikołaja szerokie i grube) mówią o tym, co robił i jaki był kiedyś. Kim byli jego rodzice, dziadkowie, z czym się w życiu zmagał.

- Kaźmirz, to jest Kaźmirz - zaczyna swoją gawędę. Ta dzielnica narzucała pewne prawa. Tutaj trzeba było wiedzieć po co, na co i za co - wprawnie kreuje tajemnicę miejsca. To rodzony krakus z Kazimierza. (Błąd! Kaźmirz a Kraków to dwa różne miasta). Jego babcia mieszkała przy Meiselsa. Handlowała na placu Nowym i na Starym Kleparzu pod zegarem.

Młody Mikołaj (właściwie: Boguś Szabliński) chodził do kilku szkół. Musiał je czasem zmieniać. Przenosili go za wybryki. Z chłopakami się bił, niejeden nos skrzywił. W trzeciej klasie podstawówki chłopaki przynieśli cztery piwa, takie na korek, jak "Kelt". Po tym piwie sikali po śmietniku. Na wywiadówkę musieli przyjść z rodzicami. Portki przetrzepano dobrym pasem.

Uważa, że te historie nie pasują do mikołajowego wizerunku i szybko ucina rozmowę. Ale i teraz się zdarzy, że ktoś fiknie. - Mnie już na życiu nie zależy. Młody, jak chce się wychylić, to niech się wychyli. To ja mu wtedy pokażę! - Kobiet było dużo. Aż za dużo. Osiem razy się żeniłem - zawsze chciał mieć wszystko załatwione elegancko.

Dalej interesują go kobiety. Takie do trzydziestki. Rodzina: jedna córka, siostra, brat. Do dzieci w rodzinie też przychodził jako Mikołaj. Ale trzyma się zasady, że dobry gość, to nieczęsty gość.
Mikołaj musi być sam. Nie może myśleć o rodzinie. Może by chciał mieć teraz kobitę, ale musiałby o nią dbać. A tak to luzik, nie ma problemów ani trosk. - Ja żyję z dnia na dzień. Spokojnie. Jako tako wyglądam. W garniturze, pod krawatem. Trzeba trzymać fason - takie jest jego credo.

Całe dnie spędza w mieście. Nie tylko na Kazimierzu. Czasem idzie na "aryjską stronę", czyli do Rynku. W Krakowie też go znają. Dalej Kaźmirz traktuje jako osobne miasto. Nie Kazimierz, bo Kazimierz nad Wisłą, to tam obrazki malują. I nie Podgórze, tylko Podgórz. Osobne miasta.
Kaźmirz teraz: - Nazjeżdżało się tu wielu z pieniędzmi. Pozakładali puby. Robią tutaj pieniądze. Choć zdarzają się…- i tu wychwala miejsce, gdzie siedzimy. Wszyscy go tu znają. Wita się już od progu: - Elegancki lokal, gdzie można się i napić, i porozmawiać kulturalnie, i dobrze zjeść.

Na zapiekanki chodzi do Królowej Wandy. Jak ktoś nie wie, gdzie to, wystarczy zapytać. Dla Mikołaja "Endzior" jest rozkrzyczany. Miał niegdyś najlepsze kotlety z piersi kurczaka. Teraz ma zapiekanki i to już nie jest to.

Robi rachunek sumienia: - Do 50-tki człowiek walczy, a potem, to już zaczyna się nad wszystkim zastanawiać. Do 42. roku życia szedłem przez życie ostro jak hultaj. Na okres Mikołaja się wyłączałem, a potem robiłem swoje. Teraz? Jestem, ale chciałbym spokojnie odsunąć się w cień. Mam już w sobie spokój i ciszę.

Od św. Mikołaja (tego prawdziwego) chciałby dostać mały biały domek w Bieszczadach. 12 arów działki, kilka koni. Tylko czy do Mikołaja z Kazimierza może przyjść Mikołaj z Laponii? - Drogie dzieci, Mikołaj zawsze przychodzi.

Miss Polonia z dawnych lat. Zobacz galerię najpiękniejszych kandydatek!

"Super pies, super kot"! Zobacz zwierzaki zgłoszone w plebiscycie i oddaj głos!

Mieszkania Kraków. Sprawdź nowy serwis

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3