Co naprawdę napisał Agassi? Tenisista wydaje autobiografię

Hubert Zdankiewicz
Chcecie wiedzieć, dlaczego Andre Agassi grał w tupeciku, maskując początki łysiny? Dlaczego podłożył się w 1996 r. w półfinale Australian Open? Dlaczego tak długo grał w tenisa, choć twierdzi, że go nienawidzi? Jeśli tak, to musicie przeczytać tę książkę.

Do księgarń trafiło właśnie polskie wydanie autobiografii jednego z najlepszych zawodników w historii białego sportu. Zszokował nią cały świat. Gdy ukazała się w 2009 r., dziennik "New York Times" ocenił, że: "To najbardziej antysportowa książka o sporcie, jaka kiedykolwiek powstała".

Najbardziej pikantne fragmenty dawno przeciekły do mediów i zna je chyba każdy sympatyk tenisa. "Moje dzieciństwo to więzienie, moja młodość to sala tortur" - tak Agassi opisuje słynną akademię Nicka Bolletteriego, do której trafił, gdy miał 13 lat. Media cytowały również jego zgryźliwe komentarze na temat kolegów. Pete Sampras jest sknerą. Michael Chang religijnym fanatykiem, a Jimmy Connors zwykłym bucem. Oberwało się również innym.

Książka wywołała skandal. Zwłaszcza fragmenty, w których przyznał się, że gdy rozpadało się jego pierwsze małżeństwo (z aktorką Brooke Shields), sięgnął po metamfetaminę. A przyłapany przez ATP kłamał, by uniknąć dyskwalifikacji.

- Oszukał nas wszystkich - stwierdził Marat Safin. Rosjanin był zdania, że Agassi powinien oddać wszystkich pięć wielkoszlemowych tytułów, które zdobył po przygodzie z narkotykami. Oburzona była Martina Navrátilová, a Sampras po prostu się obraził. Kilka miesięcy po premierze książki doszło do żenującej pyskówki pomiędzy nim a Agassim podczas pokazowego meczu w Indian Wells.

Tenisista bronił się, że nie zrobił nic złego. Zapewniał, że metamfetamina nie jest substancją wspomagającą. Że gdy ją zażywał, grał coraz gorzej, a wydobył się z dołka dopiero, gdy przestał. Dla wielu ludzi przestał być jednak ikoną tenisa.

Po przeczytaniu książki można się zastanawiać, czy na pewno sobie na to zasłużył. Fakt - biografia szokuje. Jest w niej dużo więcej smaczków. Agassi opisuje np., jakiego użył fortelu, by rzucić szkołę. Albo awanturę pomiędzy swoim ojcem a ojcem Steffi Graf (słynna tenisistka i druga żona Agassiego). Albo jak po porażce rozdał swoje rakiety bezdomnym.

Czytając całość, a nie wyrwane z kontekstu fragmenty, można jednak dojść do wniosku, że to po prostu szczera do bólu historia człowieka, który całe życie próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie: Kim tak naprawdę jestem? Człowieka, który nienawidził tenisa, zmuszany do gry od dziecka przez szalonego ojca, ale nie potrafił sobie wyobrazić, że mógłby robić cokolwiek innego. Człowieka dorastającego w świetle reflektorów, popełniającego błędy. Walczącego samemu ze sobą. Ta książka szokuje, ale również śmieszy i wzrusza.

Idealna pozycja na przerwy pomiędzy kolejnymi meczami trwającego właśnie US Open.

Hubert Zdankiewicz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie