Co dalej z domem pomocy księżnej Tarkowskiej? (WIDEO)

    Co dalej z domem pomocy księżnej Tarkowskiej? (WIDEO)

    Uwaga TVN/X-News

    Kurier Lubelski

    Aktualizacja:

    Kurier Lubelski

    Mieszkańcy Domu Pomocy „Słoneczny” mówią: „Żyjemy w piekle na ziemi”. Mieszkają w zagrzybionych pokojach, wszechobecne są karaluchy i wszy. - Mam stuprocentową pewność, że pomagam tym ludziom – przekonuje Elżbieta Tarkowska, właścicielka ośrodka. Co na temat panujących w nim warunków mają do powiedzenia nadzorujące go służby?
    W pierwszej części reportażu pokazaliśmy skrajne warunki panujące w ośrodku dla bezdomnych w Podlodowie na Lubelszczyźnie. Brud, niedogrzane pokoje, brak wykwalifikowanej opieki medycznej to tylko niektóre z listy zarzutów, które pod adresem ośrodka kierują pensjonariusze.

    Zobacz też: Uwaga! TVN: "To piekło na ziemi". Co się dzieje w Domu Pomocy w Podlodowie?



    Ośrodkiem w Podlodowie zarządza 72-letnia Elżbieta Tarkowska, prezes fundacji Tarkowskich herbu Klamry, która, na co dzień również mieszka w Podlodowie. Placówka funkcjonuje od 18 lat. Mieszkają w niej bezdomni z całej Polski, wśród nich samotne matki z dziećmi, całe rodziny, byli więźniowie, także niepełnosprawni. Jak trafiają do Podlodowa?

    Czytaj też: Ośrodek w Podlodowie. Dramat w królestwie księżnej Tarkowskiej



    - W zeszłym roku w ośrodku było ponad sto osób. Przychodzą do mnie sami, bo dowiedzieli się, że istniejemy. Są też tacy, którzy trafiają tu opieki społecznej, albo ze skierowania szpitali – mówi pani Elżbieta Tarkowska.

    W placówce nie pracuje wykwalifikowany personel. Za wszystko odpowiedzialni są mieszkańcy.

    Mimo bałaganu, robactwa i zalegających resztek zepsutego jedzenia, pani Tarkowska jest dumna ze swojego ośrodka.

    - Mam stuprocentową pewność, że pomagam tym ludziom. Robię to najlepiej jak umiem – dodaje.

    Pan Krzysztof walczy o przeniesienie do specjalistycznej placówki. Traci wzrok, a pomoc społeczna zwleka

    Dom dla Bezdomnych w Podlodowie. Finał 2-letniej walki. Pan Krzysztof jest szczęśliwy



    Wojewoda lubelski, który sprawuje nadzór nad ośrodkami pomocy w tym regionie, rok temu wykreślił placówkę z rejestru. Powodem był brak odpowiednich warunków.

    - Pani Tarkowska nie ma zezwolenia na prowadzenie podmiotu dla osób niepełnosprawnych i osób w podeszłym wieku. W tym momencie finansowanie pobytu w tym ośrodku jest niemożliwe – podkreśla Mariusz Kidaj z wydziału polityki społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.

    Jak to możliwe, że ośrodki pomocy dalej wysyłają tam ludzi?

    - Jeśli gmina kieruje do mnie człowieka, to płaci. Obecnie płacą mi trzy gminy. A parę miesięcy temu płaciło mi 30-40 gmin. Według wojewody, mój ośrodek nie istnieje, bo nie ma nas na liście. Ale nikogo tu nie było od nich – odpowiada pani Tarkowska.

    Pan Krzysztof Kuśmierczak w ośrodku mieszka od dwóch lat. Mężczyzna kilka lat temu, na skutek pobicia stracił wzrok w prawym oku. Lewe zostało mocno uszkodzone. Zamiast do specjalistycznej placówki, pracownicy opieki społecznej przywieźli go do Podlodowa.

    - Wszystkim pomagam, ale najbardziej panu Krzysztofowi. Ma opiekuna, pierzemy jego rzeczy, jest wożony do lekarza – twierdzi właścicielka.

    Pan Krzysztof przedstawia zupełnie inną wersję.

    - Moja dokumentacja medyczna została zgubiona. Nie zostałem zawieziony do kontroli, ani nie przyjmuję leków.

    Torbiel na oku pana Krzysztofa jest coraz większa. Mężczyzna twierdzi, że nie może skorzystać ze specjalistycznej pomocy lekarskiej.

    - Konsultację mogłem mieć już w sierpniu, ale nie pojechałem, bo nie było dla mnie transportu – opowiada i dodaje: Mam tylko jedno życzenie. Dostać się na okulistykę. Z tego miejsca nigdy tam nie trafię, jestem tego pewien.

    Pan Krzysztof od początku swojego pobytu w Podlodowie starał się o przeniesienie do innego ośrodka. Jego prośby rozpatrywał Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. Ten sam, który skierował go do Podlodowa. Jego kierowniczka zgodziła się z nami spotkać, jednak później wycofała zgodę na swój udział w reportażu.

    - Pan Krzysztof trafił tam, bo po wyjściu ze szpitala nie mogliśmy znaleźć dla niego żadnego innego miejsca. To było jedyne miejsce, które chciało go przyjąć. Rozmawialiśmy z panią Tarkowską, która zapewniała, że jest mu w stanie pomóc – mówi kierownik GOPS.

    Gminny ośrodek zdecydował o przeniesieniu pana Krzysztofa dopiero po decyzji sądu, który przychylił się do jego prośby.

    Po naszej wizycie w ośrodku, pan Krzysztof zamieszkał w miejscu, gdzie ma fachową pomoc i opiekę lekarską. Czekał na to dwa lata. Ma też wyznaczony termin wizyty w specjalistycznej klinice okulistycznej w Katowicach. Lekarze ocenią, czy pan Krzysztof ma szansę odzyskać wzrok w lewym oku.

    - Cieszę się, że jestem już w innym miejscu, ale żal mi tych, którzy tam zostali – mówi pan Krzysztof.

    Wojewoda lubelski zapewnił nas, że skontroluje gminy, które nadal kierują do Podlodowa podopiecznych.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak to mówi

    Ib. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Moja wiekowa sąsiadka " z gówna się bata nie ukręci " Trzeba pomóc kobiecie a nie krytykować. Ale urzędasy nie lubią ruszać grubych tyłkow zza biurka no chyba że na spotkanie integracyjne.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gosc

    gosc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    ja aby tam nie trafić to pracuję od 16 roku życia, no niestety jak sie przepiło życie to co wymagać

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Może trzeba jej pomóc?

    manx (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

    Kobieta próbuje robić coś czego inni, w tym gminy, nie chcą robić, ale jak widać nie potrafi tego udźwignąć i ogarnąć. Krytyka jest słuszna, ale jeszcze lepiej byłoby gdyby jakaś instytucja lub...rozwiń całość

    Kobieta próbuje robić coś czego inni, w tym gminy, nie chcą robić, ale jak widać nie potrafi tego udźwignąć i ogarnąć. Krytyka jest słuszna, ale jeszcze lepiej byłoby gdyby jakaś instytucja lub osoby prywatne pomogły jej to prawidłowo prowadzić.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    tak trzeba jej pomoc

    najlepiej (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

    skierowć ja do zamknietej placowki leczenia psychiatrycznego. Wtedy nikomu już nie zaszkodzi.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    polska arystokratka

    lucyper (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

    a wszy srebrnym młoteczkiem...


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    taka ksieżna

    to by sie nadala (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

    ale na babcię klozetową

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo