Clint Eastwood: Romney był głupi, że zaprosił mnie na konwencję

Philippe Naughton
Clint Eastwood był gościem konwencji Republikanów
Clint Eastwood był gościem konwencji Republikanów
Gwiazdor Hollywood Clint Eastwood przyznał, że zaproszenie go do wygłoszenia mowy na niedawnej konwencji Partii Republikańskiej nie było najlepszym pomysłem. Jego wystąpienie nie przysporzyło raczej poparcia Romneyowi, ale sam aktor i tak jest zadowolony.

82-letni bardzo popularny aktor był niespodziewanym gościem konwencji Partii Republikańskiej i w zamyśle organizatorów miał przysporzyć poparcia Mittowi Romneyowi. Zamiast tego filmowy Brudny Harry stał się obiektem powszechnych drwin, bo zamiast wygłosić inspirującą mowę odbył dziwaczny dialog z pustym krzesłem stojącym na scenie. Krzesło miało przedstawiać Baracka Obamę, a Eastwood mówił do mebla o niespełnionych obietnicach wyborczych. Dodał też, że zawsze uważał, iż to zły pomysł, żeby prawnik zostawał prezydentem, ale zapomniał, że nie tylko Obama, również Mitt Romney i jego kandydat na wicepremiera Paul Ryan również kończyli studia prawnicze.

Od czasu tego wystąpienia pod koniec sierpnia w Tampie na Florydzie Eastwood nie komentował głosów krytyki, jakie spadły na niego. Aż wreszcie teraz w telewizyjnym wywiadzie stwierdził, że "dobrze się bawił" na konwencji. - Jedni [widzowie] byli zachwyceni, inni mocno krytykowali i w porządku. Tak właśnie miało być - powiedział Eastwood w telewizyjnym programie Extra. - Jeśli ktoś jest na tyle głupi, by mnie zapraszać na polityczną konwencję, żebym coś powiedział, to musi to przyjąć na klatę - dodał aktor.

Eastwood został zapytany, jak odebrał reakcję Baracka Obamy na jego wystąpienie na konwencji Republikanów. Prezydent USA powiedział, że "jest wielkim fanem Eastwooda". - On może być bardzo wielkoduszny - odparł aktor. - Ja nie mam nic do Obamy. Mam tylko problem z sytuacją w jakiej obecnie się znaleźliśmy. To nic osobistego. Kiedy Obama został prezydentem, myślałem, że to coś wspaniałego. Że wielokulturowość jest świetna. Tego typu rzeczy. Ale teraz widzę, że najważniejsza jest praca - powiedział.

Aktor zapytany czego oczekiwałby po prezydenturze Mitta Romneya odparł: "Mam nadzieję, że będzie on trochę lepiej zorganizowany, bardziej nakierunkowany na gospodarkę. Chciałbym, żeby politycy spędzali mniej czasu w programach telewizyjnych, a więcej w swym biurze".

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
salonowiec
Od lat PO i ich media nachalnie lansuje Obamę. Trzeba być ślepym, zeby tego nie widzieć. Nawet tytuły są manipulowane jak ten powyższy.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Clint Eastwood: Romney był głupi, że zaprosił mnie na konwencję
?
Politycy PiSu dawali wyrazy niezadowolenia z wyboru Baraka Obamy a jeden z nich, otwarcie skrytykowal kolor skory prezydenta.PiS nie ma zadnej carte blanche - NIGDZIE - ani na wschodzie, ani na zachodzie.
l
lennox
Jednak wszystkie gwiazdy na nieboskłonie, wskazują, że wygra z dużą przewagą Barack Obama. Czyli po tym przedwczesnym zaproszeniu konkurenta Mitt Romney przez Trójcę do Polski, to zwycięstwo Barack Obama odbije się nam prawdziwym rykoszetem. Bowiem przez następne 4-lata będą wyjątkowo chłodne stosunki. Zresztą które mamy już z Litwą, Ukrainą, Rosją, Francją, Anglią, Słowacją, Czechami, Węgrami, itp. Stąd i zniesienie wiz do Ameryka pozostaje mrzonką przez zet z dużą kropką. Jednak ten zakaz wydawania wiz przydałby się tak właściwie dla co niektórych polityków PO, którzy te stosunki oziębiają i dewastują. Dobrze więc, że dr Jarosław Kaczyński & PiS nie ubiegali się u Trójcy po bilet wstępu na to okrojone spotkanie z Mitt Romney. Teraz przynajmniej mają dalej w USA carte blanche. Zarówno u zwycięzcy wyborów, jak i u poległego. Mocno jestem przekonany, że PiS tą carte blanche stosownie wykorzysta. Tak dla siebie, jak i dla naszego wspólnego dobra. Zawsze mówię synowi, aby pracował nad inteligencją, a nie nad rodzajem koloru fryzury.
Dodaj ogłoszenie