Clenbuterol, czyli ci, co skaczą i fruwają

Robert Zieliński
Robert Zieliński
Robert Zieliński
Norwegię co chwilę zalewa wielka fala oburzenia, gdy ktoś ośmieli się zarzucić ich heroskom na deskach doping. Marit Bjoergen i spółkę atakowała Justyna Kowalczyk, więc stała się tam wrogiem numer 1. Walka Justyny i Marit wykroczyła poza ramy sportu i stała się ambicjonalną rozgrywką. Czy jednak Polka, która zaliczyła już przed laty dopingową wpadkę, wbiega w takim tempie pod górę dla alpejczyków siłą czosnku od babci?

Świat obiegły szokujące zdjęcia ramion Bjoergen, które wyglądają raczej na atrybuty King Konga niż kobiety. Były trener kadry fińskich biegaczy Kari-Pekka Kyro ostro zaatakował. "Takiej muskulatury nie da się zrobić za pomocą treningu. Czego nie można otrzymać od Boga, można dostać od norweskiego lekarza sportowego" - szydził Kyro i... coś jest na rzeczy. Czy ktoś wierzy, że niemal każda z norweskich biegaczek jest chora na astmę i musi brać leki? Z clenbuterolem, królem dopingu, oczywiście. Tę substancję wykryto też u słynnego kolarza Contadora, ale na razie miga się, że zjadł mięso świń tuczonych tym środkiem. Fama głosi, że na Służewcu pojawiło się kilka koni, które jedzą ten specyfik i zmieniają się w pegazy, niemal fruwając nad torem.

Niestety, sport wyczynowy to dziś oszustwa i hipokryzja. Ustawianie meczów, koksowanie się sportowców i wypłukiwanie. Władze sportowe starają się to ukrywać, bo nie podcina się gałęzi, na której się siedzi, i to z kurą znosząca złote jaja. Łapanie gwiazd na dopingu doprowadziłoby do zmniejszenia zainteresowania i strat finansowych. 10-15 lat temu seryjnie zaczęli wpadać znani piłkarze w lidze włoskiej (m.in. Edgar Davids). Gdy zaczęło się to wiązać z gorszą frekwencją na stadionach i wycofywaniem sponsorów, to... zawodnicy przestali wpadać. Już wszyscy byli czyści. Tajemnicą poliszynela jest, że w tenisie przymyka się oko na witaminy, a dwoje znanych zawodników "poproszono" o zakończenie kariery w zamian za uniknięcie skandalu. W NBA nawet nikt specjalnie nie udaje, że kontroluje koszykarzy.

Dziś nie da się wygrywać bez wspomagania. Zwłaszcza w sportach wydolnościowych i siłowych: kolarstwo, biegi, podnoszenie ciężarów. Jak można wjechać na te wielkie góry na schabowym i odżywkach? Żarty. A sportowcy, drużyny, mają coraz lepsze sztaby medyczne. Tour de France długo był "czysty", a gdy zrobiono nocny nalot na autokary ekip, to znaleziono kilogramy koksu. Wszystko da się wypłukać. Ben Johnson czy Marion Jones koksowali się regularnie, a większość kontroli nic nie wykazywała. Wpada się rzadko i przypadkowo. Lub wcale, ale można umrzeć, nie dożywając czterdziestki, jak Florence Griffith-Joyner.

Robert Zieliński

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karramba
No dobrze, ale jaka jest konkluzja powyższego tekstu ?
n
nesca
...jedynymi, którzy są godni dużych pieniędzy, jakie zarabiają - SĄ SPORTOWCY - W ODRÓZNIENIU OD MAŁP SZOWBIZNESU...
Chyba się załamię...
Dodaj ogłoszenie