Ciesząc się z Euro

Agaton Koziński
Polskapresse
Jestem kibicem. Zagorzałym kibicem. Takim, dla którego zawody pokroju Euro są prawdziwym świętem - nie dlatego, że akurat odbywają się w Polsce, ale dlatego, że po prostu kocham oglądać piłkę na najwyższym poziomie. A akurat tegoroczne Mistrzostwa Europy futbolu na tym poziomie dostarczają aż nadto.

Dlatego pozwalam sobie wskazać moich faworytów do gry w półfinale: Niemcy, Portugalia, Hiszpania, Francja. Jak będzie dalej? Serce by chciało triumfu Francji (bo jej kibicuję od czasu, gdy oglądałem popisy Michela Platiniego, Jeana Tigany i Alaina Giresse’a), ewentualnie Hiszpanii (bo pasjami lubię oglądać prawdziwych zwycięzców - zgodnie z zasadą, że dopiero trzeci sukces z rzędu, a nie pierwszy, smakuje wyjątkowo). Rozum podpowiada jednak, że wygrają Niemcy - bo to tradycyjna maszynka do wygrywania, w dodatku w tym sezonie niezwykle zmotywowana i głodna sukcesu. Ale też prasa niemiecka już kilka hektarów lasu poświęciła na to, by opisać, jak to niemieccy piłkarze stracili gen zwycięstwa (proszę sobie przypomnieć, jak w Lidze Mistrzów przegrał Bayern Monachium - wyjątkowo nie po niemiecku). Czyżby więc znów duet Xavi-Iniesta miał pić z pucharu?
I dwa słowa o Polsce. Już pojawiają się głosy, by jednak Franciszka Smudę zatrzymać na stanowisku. Jeśli tak się stanie, będzie to najgorsza decyzja od czasu powierzenia drużyny narodowej Władysławowi Stachurskiemu. Tym co nie pamiętają, przypomnę: został selekcjonerem w 1995 r., kierował kadrą w czterech meczach, z których dwa przegrał, a dwa zremisował, zaczął od 0:5 z Japonią. Ale kim "Franza" zastąpić? Mój typ - Jacek Zieliński starszy. Nie dlatego, że świetnie komentuje mecze w telewizji podczas tego Euro (choć robi to rzeczywiście rewelacyjnie, jakby z zawodu był kimś zupełnie innym niż Andrzej Strejlau). Przede wszystkim dlatego, że to on po Smudzie przejął Lecha Poznań. I o ile Smuda nie wygrał z nią właściwie nic (przy takim składzie Puchar Polski to nic), to Zieliński w pięknym stylu zgarnął mistrzostwo, później w pięknym stylu wszedł do Ligi Europy, a później w pięknym stylu pyknął Juventus. Nie mam nic przeciwko takiej powtórce.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agaton Koziński
Gdyby rozwiązanie PZPN-u było takie proste, juz dawno by go nie bylo. Niestety, tak nie jest. Tu trzeba dzialac w aksamitnych rekawiczkach, ale taki sprzet zniknal z magazynow pilkarskich dzialaczy i politykow tym sie zajmujacych dawno temu. Mam nadzieje, ze ktos go szybko kaze uszyc, bo inaczej dalej nasi boczni obroncy beda slynac z efektownych poslizgniec sie w 90. minucie meczu.
N
NorvidNH
Rozwiązać PZPN i odwołać prezydenta RP Latę. Nie ma innego wyjścia. Czas kiedy władza żyła w luksusie a reszta przymierała głodem powrócił! Idiotyzacja piłką nożna to miało być lekarstwo na koniec Polski jak wolnego kraju. Jesteśmy niewolnikami PEŁO!
Dodaj ogłoszenie