Ciąża Bruni ratunkiem dla Sarko

Redakcja
Udostępnij:
Nicolas Sarkozy jak nikt inny potrafi umiejętnie kierować uwagę Francuzów na pożądane przez siebie tematy. Tym razem uwaga skierowana jest na jego piękną żonę, która niebawem będzie rodzić.

Cała Francja w gorączkowym podnieceniu czeka na dzień narodzin dziecka pary prezydenckiej. Od pewnego już czasu obiektywy paparazzich kierowały się na klinikę położniczą znajdującą się w eleganckiej dzielnicy Paryża. To tu Carla Bruni, była wzięta top modelka, a także piosenkarka, a dzisiejsza pierwsza dama Francji, wkrótce urodzi swoje pierwsze dziecko ze związku z prezydentem Nicolasem Sarkozym.

43-letnia Bruni przysięgła, i to wiele razy, że nie pozwoli na publikację żadnych zdjęć noworodka. Nie chce, aby zarzucono jej próby wykorzystywania sytuacji w celu pomocy znajdującemu się w trudnej sytuacji politycznej mężowi. Przygotowujący się do przyszłorocznych wyborów prezydenckich Sarkozy ma obecnie rekordowo niskie poparcie. Ale z przeciwnego obozu dobiegają głosy, że nie będą to zwyczajne narodziny dziecka, to będzie - jak wielu podkreśla - polityczny podarunek Carli dla jej męża.

Zainteresowanie narodzinami pierwszego dziecka prezydenckiej pary rosło nieustannie od czasu, gdy ojciec głowy państwa wyłamał się z obowiązującej oficjalnej blokady informacyjnej i podał, że według oczekiwań rozwiązanie ma nastąpić już lada chwila. Płeć dziecka nie jest znana.
W paryskiej Clinique de la Muette Carla Bruni ma zarezerwowane do swojej dyspozycji cztery pomieszczenia. Plotka głosi, że już przeniosła się do tej kliniki. To wszystko po to, by umknąć niesfornym dziennikarzom i fotoreporterom.

Carla Bruni jest znudzona ciążą. ''Z niecierpliwością czekam, kiedy to się skończy"

W czasie minionego weekendu przez internet przelała się prawdziwa fala spekulacji głoszących, że pierwsza dama już rozpoczęła poród, a nawet - że już urodziła.

Według pewnej niesprawdzonej i nieprawdopodobnej wersji Pałac Elizejski celowo chce opóźnić podanie informacji, aby przykryć medialnie sprawę głosowania i wyboru w łonie socjalistów rywala Sarkozy'ego w przyszłorocznych kwietniowych wyborach prezydenckich.
W jednej z ostatnich wypowiedzi Carla Bruni zaznaczyła, że czuje się gruba i szczęśliwa. Poza dziwnym zdjęciem w jednym z magazynów przedstawiającym ją z brzuszkiem prasa francuska właściwie nie zajmowała się ciążą pierwszej damy.

Biuro prasowe prezydenta odmówiło jakiegokolwiek komentarza na temat krążących pogłosek. Rolę osoby dementującej przejął na siebie dziennikarz i przyjaciel Bruni Christophe Barbier. Na swoim blogu zaprzeczył on stanowczo plotkom, jakoby pierwsza dama miała urodzić w czasie ostatniego weekendu. Tak więc Francja ma czekać na szczęśliwe rozwiązanie.

Gorączkowe oczekiwanie dodatkowo podsyciły doniesienia, że widziano, jak teściowa prezydenta Marisa Bruni-Tedeschi odbierała ze szkoły Aureliana, syna Bruni z innego związku. Dlaczego nie sama prezydentowa? - Ale gdzie jest Carla ? - pytał wielkimi literami magazyn "Voici", donosząc, że nie widziano jej w jej apartamencie, Pałacu Elizejskim ani - jak dotąd - w klinice położniczej.
Nicolas Sarkozy ma trzech synów z dwu poprzednich małżeństw. Większość ubiegłego tygodnia francuska głowa państwa spędziła na oficjalnej wizycie na Kaukazie.

We wtorek w Paryżu prezydent miał spotkać się z szefową Międzynarodowego Funduszu Walutowego Christine Lagarde. Nawet na jego twarzy widać raczej nie radość z powodu spodziewanych narodzin dziecka, ale zatroskanie, bo opozycja zyskuje nad "Sarko" coraz bardziej znaczącą przewagę.

Tymczasem francuscy socjaliści cieszą się z przewagi osiągniętej w prawyborach. Jednak obawiają się nowego Sarkozy'ego.

Księżniczka zaszkodzi "Sarko"? Skandal finansowy pogrąża ludzi prezydenta Francji

Prezydent Sarkozy ma bowiem niesamowity dar do odwracania uwagi. Wykorzystał, jakże by inaczej, ciążę swojej żony. Znowu mu się udało. Pogłoski obeszły kraj, że jego żona wkrótce miała zacząć rodzić. Stało się to w chwili, gdy jego rywale - Socjaliści - zorganizowali swoje pierwsze, przeprowadzone w amerykańskim stylu prawybory.

Lewicowi przywódcy wychwalali prawybory jako sukces, który podkreślił niepopularność pana Sarkozy'ego. W tej samej chwili serwery internetowe szalały z powodu informacji, że Carla Bruni-Sarkozy ma lada chwila urodzić.

Narodziny dziecka to chyba jedyny znak nadchodzących lepszych czasów dla pana Sarkozy'ego. Sondaże jasno pokazują, że zwycięzca prawyborów partii socjalistycznej najprawdopodobniej pokona go w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.
Francuski sektor finansowy jest na skraju upadku. Stopa bezrobocia wynosi 9,2 proc., natomiast ujawnia się coraz więcej afer korupcyjnych. Według niedawnego sondażu zaledwie 24 proc. wyborców wierzy, że prezydent dobrze wykonuje swoją pracę. Partia Socjalistyczna widzi w wysokiej frekwencji podczas swoich prawyborów, że jest ogromne niezadowolenie rządami centroprawicy. Od 1995 r., począwszy od Jacques'a Chiraca, poprzez Sarkozy'ego, centroprawica rządzi Francją.

Carla Bruni w ciąży jest przesądna

- Już teraz możemy to nazwać sukcesem - powiedział Harlem Désir, który pełni funkcję sekretarza generalnego Partii Socjalistycznej. Polityk ten nie kandydował w minionych prawyborach. Socjaliści mają nadzieję, że pierwsze w historii Francji prawybory, które były otwarte dla wszystkich, nie tylko dla działaczy partyjnych, dadzą kandydatom impet, by osiągnąć niezwykłą przewagę nad prezydentem przed wyborami w maju. Były przywódca partii 57-letni François Hollande oraz 61-letnia Martine Aubry, która obecnie przewodzi socjalistom byli wymieniani jako faworyci do przejścia do drugiej tury. Politycy Partii Socjalistycznej oczekiwali, że około milion wyborców weźmie udział w tych wyborach. Jednak zainteresowanie prawyborami przebiły najśmielsze oczekiwania Socjalistów, gdyż policzono około 2 mln głosów. Obóz Sarkozy'ego już teraz martwi się o to, czy ich gwiazda będzie w stanie znowu zabłysnąć. Wydaje się, że członkowie partii popadają w stan depresji. Wysoko postawieni oficjele sugerowali, że partia prezydenta - Unia na rzecz Ruchu Ludowego (UMP) - popełniła błąd poprzez niezorganizowanie własnych prawyborów. Sarkozy bez żadnego głosowania zostanie mianowany kandydatem tej partii.

Jednak Sarkozy ma jedną przewagę nad swoimi Socjalistycznymi rywalami - zdolność zdobycia uwagi mediów. Przykładem było to, że policja ostrzegała kierowców, że ich samochody zostaną odholowane, jeśli zaparkują w pobliżu Clinique de la Muette w Paryżu. To tam Carla Bruni lada dzień ma urodzić. Tak więc ostrzeżenie wzbudziło zainteresowanie Francuzów, którzy na francuskich stronach internetowych i na kontach twitterowych wymieniali się poglądami na temat tego, czy Bruni rodzi, czy już urodziła.

Turcja: Niech Sarkozy porzuci rolę historyka, ruszy głową i zajmie się Francją

Natomiast blogerzy zaczęli się zastanawiać, czy poród dziecka zaplanowano tak, by Sarkozy mógł być przy żonie w chwili narodzin.

Kiedy Carla Bruni wychodziła za Sarkozy'ego, mówiono, że to jego tajna broń, że na pewno ociepli jego wizerunek. Okazało się jednak, że nie tylko mu nie pomogła, ale padały głosy, że nawet zaszkodziła. Pewne jest jedno - że to, co się nie udało wtedy, procentuje teraz, bo ciąża Bruni i spodziewany poród nakazuje patrzeć na nią i jej męża ciepło.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie