Chwin: Do Afganistanu zawiódł nas pojałtański lęk. Ale po sprawie tarczy...

Redakcja
Stefan Chwin
Stefan Chwin Grzegorz Mehring
- Po 1989 roku przyjęliśmy automatycznie pewien priorytet w prowadzonej przez nas polityce. Polegał on na tym, że stoimy murem po stronie państw zachodnich, wierząc, że w odpowiednim momencie obronią nas one przed Rosją. Dzisiaj, po sprawie tarczy antyrakietowej, jest jasne, że USA nie palą się do obrony Polski - mówi Stefan Chwin, pisarz, w rozmowie z Jarosławem Zalesińskim.

W Afganistanie tragicznie zginęło pięciu polskich żołnierzy...
Niech mi pan wytłumaczy, dlaczego uważa pan to za "tragedię", a nie za fatalny wypadek, niestety, zwykły na froncie? W końcu tam toczy się regularna wojna, w której takie rzeczy należą do reguły.
Bo zastanawiam się, w jakiej sprawie zginęli ci żołnierze.

Tu zgoda, ma pan rację. Z pańskich esejów i książek pamiętam zdania, że w Polsce nie odbyła się nigdy uczciwa debata na temat naszego udziału w wojnie w Afganistanie.
Nadal tak uważam. Nie było w Polsce żadnej rzetelnej dyskusji na ten temat. A nie było dlatego, że po 1989 roku przyjęliśmy automatycznie pewien priorytet w prowadzonej przez nas polityce. Priorytet ów polega na tym, że stoimy murem po stronie państw zachodnich, wierząc, że w odpowiednim momencie obronią nas one przed Rosją. U podstaw tego priorytetu tkwił nasz pojałtański lęk.CZYTAJ DALEJ

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
al

ILE SIE ZMIENILO W POLSKIEJ ARMII OD ROZPOCZECIA TEJ WOJNY. Pierwsze oddzialy naszych zolnierzy to nie bylo wojsko a raczej charcerstwo; Bez zawodowego wyszkolenia i bez profesjonalnej broni. Ile razy od tamtego czasu byly przerabiane nasze transportery (niby) opancerzone, helikoptery. Gen. skrzypczak podal sie do dymisji tylko dlatego, ze wiekszosc obiecanek lepszego wyposazenia pozostaly na papierze. Nasze wojsko podczas wojny w Afganistanie przechodzi w praktyce na zawodowstwo - tego nie mozna sie nauczyc na poligonie. 30 lat temu Argentyna miala potezna armie wyposazona w najlepsza bron, samoloty i rakiety francuskie. W wojnie o Falklandy ta armia zostala w krotkim czasie pokonana przez jeden lotniskowiec pare okretow i pare tysiecy wojska Brytyjskiego. Powod byl oczywisty - Brytyjczycy przez ostatnie 100 lat nie mieli ani jednego roku bez uczestnictwa w jakiejs wojnie, Argentynczycy walczyli pierwszy raz. Mamy wiec chociaz jedna korzysc z wojny w afganistanie, chociaz to co ja pisze jest pewnie bardzo niepoprawne.

Dodaj ogłoszenie