Christie obok Mickiewicza

Magdalena Kula
Dzięki nowemu kanonowi lektur od 2009 r. żadnemu uczniowi nie umknie w szkole osiem kluczowych dla polskiej literatury dzieł.

Należą do nich: "Bogurodzica", pieśni i treny Jana Kochanowskiego, "Pan Tadeusz" i "Dziady" Adama Mickiewicza, "Lalka" Bolesława Prusa, "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego, "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza (choć może być czytane tylko we fragmentach) oraz przynajmniej jedno opowiadanie Schulza.

Taki żelazny zestaw lektur dla liceum opracował powołany przez MEN dziesięcioosobowy zespół. Pracami kierował prof. Sławomir Żurek z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. - Zainspirował nas program z 1932 r., tam również wyznaczono lektury, które powinien bezwzględnie znać młody Polak - wyjaśnia dr Krzysztof Biedrzycki, filolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w zespole odpowiadał za program nauczania polskiego w gimnazjum. - Oczywiście nasz spis jest szerszy, ale jego realizacja w dużej mierze ma zależeć od upodobań i wyborów szkolnych polonistów.

Nie da się ukryć: spis szkolnych lektur został poważnie odchudzony. Według ekspertów MEN każdy uczeń po reformie oświaty (startuje w 2009 r., zakończy się w 2015 r.) w szkole podstawowej przeczyta obowiązkowo cztery książki rocznie. W gimnazjum i liceum - po pięć tytułów rocznie. Za wyjątkiem klasy maturalnej, gdzie obowiązkowo zaplanowano tylko trzy powieści.

Mało ambitny uczeń przejdzie więc przez całą edukację, czytając zaledwie 40 pozycji! Dr Biedrzycki tłumaczy: - Poprzedni, rozbudowany spis lektur był nierealny - uważa. A zbyt duża liczba książek do przeczytania może stwarzać demoralizującą sytuację. Uczniowie udają, że czytają, a nauczyciele udają, że wszystko w porządku, i pędzą z materiałem, by uwinąć się przed końcem roku.

W szkolnym kanonie nie będzie już więc m.in. "Opowieści wigilijnej" Dickensa, "Cierpień młodego Wertera" Goethego i nowel Czechowa. Ze spisu wypadły "Syzyfowe prace" Żeromskiego obecne w nim od przedwojnia. Uczniowie poznają tylko jedną powieść tego autora: "Przedwiośnie", "Ludzi bezdomnych", "Wierną rzekę" lub "Echa leśne". W liceum uczniowie nie przeczytają też "Nad Niemnem". Ponoć poloniści narzekali, że nie byli w stanie skłonić uczniów do czytania powieści Orzeszkowej z powodu nużących opisów przyrody.

Marzenia byłego ministra Romana Giertycha, by omawiać całą "Trylogię" Sienkiewicza, lądują w koszu. W liceum przewidziano tylko jedną jego powieść historyczną - do wyboru.

Pojawiły się i nowości: młodzieżowe powieści Małgorzaty Musierowicz i Doroty Terakowskiej, powieści fantastyczne Tolkiena i Sapkowskiego, a także detektywistyczne Arthura Conan Doyle'a i Agaty Christie. Minister Katarzyna Hall zapewnia, że nowy kanon lektur był przedmiotem "ostrożnych prac".
- Zamówiliśmy liczne ekspertyzy, to efekt kompromisu - twierdzi Hall.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sopocianin

Z wielka przyjemnoscia ogladam filmy z Herculesem Poirot i z Miss Marple. To moja rozrywka. Ale jesli to mialby byc "kanon lektur" wg Pani Minister Hallowej - to bron mnie Panie Boże przed takimi reformami! W szczegolnosci gdy Agata Christie mialaby zastepowac np. Sienkiewicza. To obled! Oblęd poprawnosci. Christie jest i tak najlepiej sprzedajaca sie autorka, zaraz po Biblii, tak wiec uczen i tak nań trafi. Ale z jaką szkodą; nie pozna np. Sienkiewicza wz powodu obłedu MEN-u Pani Hallowej!

X
XYZ

Polska szkoła to ludzie, którzy ją tworzą. I nie chodzi mi tu o uczniów, ale o nauczycieli. Dopóki nie będą godziwie wynagradzani za swoją pracę, dopóty nie bedą mogli czerpać z niej satysfakcji i wszystkie reformy nie mają większego sensu

Dodaj ogłoszenie