Chorobą Alzheimera można się zarazić? "Nature" publikuje...

    Chorobą Alzheimera można się zarazić? "Nature" publikuje sensacyjne wyniki badań

    Oliver Moody

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Chorobą Alzheimera można się zarazić? "Nature" publikuje sensacyjne wyniki badań
    1/2
    przejdź do galerii

    ©Bruce Bisping

    Naukowcy sądzą, że choroba Alzheimera to nie tylko skutek starzenia się, może być skutkiem ubocznym transfuzji krwi czy leczenia zębów.
    Z najnowszych (jak już je nazwano - przełomowych) badań wynika, że choroba Alzheimera może być przenoszona z jednej osoby na drugą poprzez skażone narzędzia chirurgiczne. Dotychczas naukowcy sądzili, że choroba ta stanowi przede wszystkim skutek starzenia się, a częściowy wpływ na jej wystąpienie mają nasze geny. Nowe odkrycia wskazują na ewentualną perspektywę zachorowania na otępienie starcze na przykład jako uboczny skutek operacji w szpitalu, przebytej transfuzji krwi czy leczenia kanałowego u dentysty.


    Raport z tych badań opublikowało w środę prestiżowe pismo naukowe "Nature". To pierwszy dowód na to, że zalążki Alzheimera - mikroskopijne molekuły białkowe - mogą przenosić się między ludźmi. Na czele zespołu badawczego stał profesor neurologii na University College London John Collinge. Uważa on, że wyniki wskazują na zmianę paradygmatu w kwestii naszego rozumienia rozwoju tej choroby stanowiącej najczęstszą przyczynę demencji.

    - Istnieją trzy różne sposoby, w jaki te białkowe zalążki gromadzą się w naszym mózgu. Może do tego dojść w sposób spontaniczny - po prostu masz pecha, starzejąc się - lub z racji czynników genetycznych. Trzeci sposób to zakażenie się poprzez zabieg medyczny. Taka jest nasz hipoteza, To zmiana paradygmatu - mówi Collinge. W samej Wielkiej Brytanii na chorobę Alzheimera cierpi pół miliona osób. To niemal dwie trzecie wszystkich przypadków otępienia starczego. Z powodu choroby Alzheimera umiera tu co roku 40 tys. ludzi. Kosztuje to państwo 16 mld funtów.

    Zespół nie znalazł dowodów na to, że zaraźliwa jest sama choroba. Badacze twierdzą jednak, że procedury medyczne mogą prowadzić do gromadzenia się białek poprzedzających pojawienie się choroby. Eksperci oraz główny doradca rządu brytyjskiego ds. zdrowia publicznego ostrzegają jednak, że badania znajdują się na bardzo wczesnym etapie rozwoju i opierają się na małej próbie ośmiu nieżyjących już pacjentów otrzymujących hormon ludzkiego wzrostu pochodzący z ciał martwych osób.

    Okazuje się, że mózgi kilku z nich wykazywały w chwili śmierci w średnim wieku fizyczne objawy tej choroby (co nie oznacza jednak, że były one chore). Najbardziej prawdopodobną przyczyną jest w tym przypadku ta, która mówi, że powiązane z chorobą Alzheimera białka przeniosły się na nich ze wspominanych zwłok i zagnieździły się w ich mózgach.

    Jeśli rezultaty badań się potwierdzą, będziemy mogli mówić o możliwości przenoszenia się zalążków Alzheimera poprzez najmniejsze pozostałości "zakażonej" tkanki. Zamieszczony w "Nature" artykuł wskazuje, że związki toksycznej substancji zwanej beta-amyloidem prowadzące do pojawienia się choroby Alzheimera mogą zachowywać się jak priony i utrzymywać się dalej, gdy już przeniosą się z zakazanego organu na zdrową osobę. Przypomnijmy, że priony to infekcyjne białka powodujące chorobę Creutzfeldta-Jakoba (CJD) i kilku innych śmiertelnych chorób związanych z zaburzeniami funkcjonowania mózgu.

    Przeprowadzane przez zespół Collinge'a badania to pierwszy dowód na to, że zjawisko takie może wystąpić w świecie ludzi. Opierano się przy tym na poprzednich badaniach pokazujących, że u myszy i naczelnych zainfekowanych zakażoną ludzką tkanką mogą wystąpić zmiany mózgowe typowe dla chorób w rodzaju Alzheimera.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo