Chiny: Gwiazdy w służbie reżimu. Aktor Jackie Chan i noblista Mo Yan będą doradzać komunistom

Michał Kołodyński
Wybrano członków Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej (LPKKC), organu pełniącego funkcje doradcze wobec Komunistycznej Partii Chin. Organ składa się z 2300 osób. Wśród nich są wybitne postacie ze świata kultury, sportu, biznesu oraz nauki.

Na ogłoszonej przez władze liście osób, które zasiądą w LPKKC, znalazł się m.in. laureat literackiej nagrody nobla Mo Yan. Doradzać partii komunistycznej będzie również były koszykarz amerykańskiej ligi NBA Yao Ming, który w 2005 r. otrzymał wyróżnienie narodowego wzorca pracy. Największe kontrowersje wzbudziła jednak nominacja do grona ekspertów Jackiego Chana - gwiazdy filmów akcji.

Aktor pochodzi z Hongkongu, jednak w przeciwieństwie do większości osób mieszkających na tym obszarze jest zwolennikiem poczynań władz w Pekinie. Opowiada się m.in. przeciwko autonomii Hongkongu. Niedawno ostro skrytykował tamtejsze protesty. Mieszkańcy wyrażali swój sprzeciw wobec decyzji Pekinu, aby program nauczania w hongkońskich szkołach został podporządkowany zasadom moralnej oraz narodowej edukacji, co w praktyce oznacza przekonywanie młodych ludzi do idei głoszonych przez partię komunistyczną.

Jackie Chan nie ma nic przeciwko takiej indoktrynacji. Wprost przeciwnie. Aktor w przeszłości twierdził, że Hongkong jest miastem zbyt pochłoniętym protestami. Zaapelował również, aby ostro rozprawić się z wszelkimi przejawami nieposłuszeństwa. Podkreślił także, że to władze powinny ustalić, przeciwko jakiego rodzaju decyzjom obywatele mogą protestować.

Chan poddawał również krytyce Stany Zjednoczone. Twierdził, że państwo to jest znacznie bardziej skorumpowane niż Chińska Republika Ludowa. Aktor podkreślał również, że Chińczycy powinni powstrzymać się od krytykowania ojczyzny za granicą. - Możemy mówić (o wadach Chin - przyp. red.), kiedy drzwi są zamknięte. W rozmowach z obcymi nasze państwo jest najlepsze - radził Chan.

Taka postawa aktora z pewnością nie przysporzy mu popularności pośród mieszkańców Honkongu, którzy od lat walczą z władzami w Pekinie o utrzymanie autonomii. Na forach internetowych pojawiają się coraz to nowe, nieprzychylne komentarze internautów.

Poglądy Chana mogą zaskakiwać. Aktor przez wiele lat zarobił miliony dolarów w amerykańskim show-biznesie. Dziwi zatem jego niechęć do USA. Zwłaszcza że gwiazdor przez wiele lat żył w państwach zachodnich. Co więcej, wychowywał się w Hongkongu. Miasto to wraz z przyległymi terenami jeszcze do 1997 r. pozostawało pod władzą Wielkiej Brytanii.

Pekin na mocy porozumienia zawartego z Londynem w 1984 r. zobowiązał się, że do 2054 r. Hongkong będzie posiadał dużą autonomię. Władze Chin miały pozostawić sobie jedynie prawo do decydowania o polityce zagranicznej i kwestiach bezpieczeństwa. Ostatnie próby indoktrynacji hongkońskiej młodzieży może mogą być postrzegane jako łamanie tej umowy.

Eksperci podkreślają, że Jackie Chan nie będzie w stanie w znaczący sposób wpłynąć na politykę Chin. Organ, w którym zasiądzie, ma charakter jedynie doradczy. Faktycznie nie posiada żadnych konkretnych kompetencji. Wybór słynnego aktora ma zatem charakter czysto wizerunkowy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
naj
ja to bym zjadł batona
Dodaj ogłoszenie