Cheney: Tortury na przesłuchaniach uchroniły Londyn przed zamachem

Redakcja
W swoich pamiętnikach Dick Cheney usprawiedliwia okrutne techniki przesłuchań, którym agenci Centralnej Agencji Wywiadowczej poddawali ludzi podejrzanych o terroryzm. Były amerykański wiceprezydent nie ma żadnych wątpliwości, że gdyby nie "wzmocnione techniki przesłuchań", czyli tortury, Londyn spłynąłby w 2003 r. krwią jak Ameryka dwa lata wcześniej.

Gdyby nie "wzmocnione techniki przesłuchań", czyli innymi słowy - tortury - Londyn mógłby w 2003 r. paść ofiarą podobnych zamachów terrorystycznych, jak te z 11 września 2001 r. w Nowym Jorku.
Tę kontrowersyjną tezę wysunął ostatnio były amerykański wiceprezydent Dick Cheney w swoich pamiętnikach "W moim czasie".

Według Cheneya "wzmocnione środki przesłuchania" zatrzymanego w Pakistanie w marcu 2002 r. dowódcy Al-Kaidy Abu Zubajdy pozwoliły uzyskać informacje o planowanym uderzeniu w cele w Londynie porwanych samolotów cywilnych.

Czytaj też:Ekspert od terroryzmu: Coraz częściej zapobiegamy zamachom

W ten sposób były wiceprezydent potwierdza nie tak znów dawne słowa George'a W. Busha z listopada ubiegłego roku, który wówczas również stwierdził, że takie techniki przesłuchań pozwoliły ujawnić wiele terrorystycznych spisków, w tym atak w Londynie. Wyjaśniałoby to m.in., dlaczego w lutym 2003 r. premier brytyjski Tony Blair rozkazał lekkim czołgom pilnowanie lotniska Heathrow, narażając się zresztą na szeroką krytykę za przesadną reakcję na domniemane doniesienia o planowanym ataku terrorystycznym.

To niejedyne, co w swoich pamiętnikach zdradza Cheney. Według byłego wiceprezydenta kluczowe dla odkrycia planu zamachu na Londyn było przesłuchanie Abu Zubajdy, zatrzymanego przez pakistańskie służby w Fajsalabadzie w marcu 2002 r.

Czytaj też:USA: Dick Cheney chciał zatuszować działania CIA

- Chociaż niechętnie, ale jednak przekazał ów Zubajda bardzo pożyteczne informacje, i na dodatek zrobił to bardzo szybko. Ujawnił na przykład to, że mózgiem zamachów z 11 września 2001 r. był Chalid Szejk Mohammed. Potem jednak przestał przekazywać informacje, wskutek czego CIA przekonana, że terrorysta ma wiedzę pozwalającą na potencjalne ocalenie tysięcy ludzi, zwróciła się do Departamentu Stanu i Białego Domu z pytaniem, czy może pójść jeszcze dalej w przesłuchiwaniu jego i innych ważnych więźniów - czytamy na kartach "W moim czasie".

CIA przedstawiło listę takich proponowanych technik przesłuchań, włączając w to m.in. waterboarding, czyli symulowanie topienia więźniów przez wlewanie im do ust wody po przywiązaniu do deski głową w dół, a także bicie, szczucie psami, przetrzymywanie nago na zimnie i symulowanie egzekucji.

Czytaj też:Nowy Jork przed 11 września: Ostrzeżenie o groźbie zamachu, dodatkowe środki bezpieczeństwa

Program tych przesłuchań został zatwierdzony zarówno przez prezydenta Busha, jak i Narodową Radę Bezpieczeństwa. - Te techniki przesłuchań okazały się skuteczne. Abu Zubajda przekazał informacje o Ramzim bin al-Shibhu, który pomagał porywaczom z 11 września i został później zatrzymany podczas strzelaniny w Pakistanie. W czasie aresztowania przygotowywał on plan wykorzystania samolotów komercyjnych do uderzenia na lotnisko Heathrow oraz kilkanaście innych budynków w Londynie - twierdzi dalej Dick Cheney.

To właśnie ta ostatnia informacja sprawiła, że premier Blair i minister spraw wewnętrznych David Blunkett zdecydowali o wysłaniu czołgów na Heathrow.

Sprawa stosowania nadzwyczajnych technik, jak nazywają to Amerykanie, czyli mówiąc wprost: tortur, wobec osób podejrzanych o terroryzm od dawna wywołuje ogromne kontrowersje.
Problem był już zresztą przedmiotem badania organizowanego przez unijne agendy, ale nie udało się wówczas w stu procentach potwierdzić, czy Amerykanie wywozili terrorystów na terytoria innych krajów, by poddać ich właśnie takim nielegalnym przesłuchaniom. Administracja Waszyngtonu również konsekwentnie i zdecydowanie zaprzecza, by kiedykolwiek przewoziła samolotami podejrzanych o terroryzm do innych krajów. Spekulacji w tym temacie nadal jednak nie brakuje. Dziennik "Washington Post" opublikował ostatnio historię związaną z lotem niewielkiego pasażerskiego samolotu odrzutowego Gulfstream IV, który miał mieć miejsce w 2003 r.

Czytaj też:Ekspert od terroryzmu: Coraz częściej zapobiegamy zamachom

Wypożyczony przez CIA statek powietrzny wiozący sześciu pasażerów wyleciał z Waszyngtonu i w ciągu czterech dni podróży lądował m.in. w Tajlandii, Afganistanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Irlandii oraz na Sri Lance. Według dokumentów agencja CIA miała zapłacić za lot prawie 340 tys. dol. Zgodnie z ustaleniami zaś tym samolotem miał lecieć m.in. indonezyjski terrorysta Riduan Isamuddin, którego następnie przez trzy lata przetrzymywano w tajnych więzieniach poza granicami Stanów Zjednoczonych.

Jest to jednak tylko jeden z wielu przypadków, kiedy amerykańskie służby czarterowały samoloty cywilne od prywatnych właścicieli, by transportować nimi więźniów. Tylko na liście takich lotów z sierpnia 2003 r. figurują - opok wyżej opisanych - takie miejsca lądowania jak Bukareszt, Baku, Kair i Trypolis. Jedną z firm, które miały wypożyczać odrzutowce, było Sportsflight mieszczące się na nowojorskiej wyspie Long Island.

Czytaj też:USA: Dick Cheney chciał zatuszować działania CIA

W tej chwili organizacja ochrony praw człowieka Reprieve twierdzi, że ma amerykańskie dokumenty sądowe, z których wynika, że CIA płaciła prywatnym firmom za wynajem samolotów, którymi złapani przez Amerykanów terroryści przewożeni byli do tajnych więzień agencji.

Podejrzenia padają na firmy Sportsflight i Richmor z Nowego Jorku, które specjalnie dla CIA obniżyły ceny: odrzutowiec Gulfstream IV zamiast 5,45 tys. dol. za godzinę kosztował 500 dol. mniej. Załoga o locie miała być powiadomiona minimum 12 godzin przed odlotem.

Czytaj też:Nowy Jork przed 11 września: Ostrzeżenie o groźbie zamachu, dodatkowe środki bezpieczeństwa

Prezes Richmor zdementował doniesienia prasy, mówiąc: - Nasze samoloty zabierały na pokład tylko urzędników rządowych i zaproszone przez nich osoby. Pozostałe firmy nie zabierają głosu w tej sprawie.

Cały tekst przeczytasz w poniedziałkowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie