reklama

Chelsea i Liverpool w pogoni o podpis Jadona Sancho. Dokąd odejdzie gwiazda Borussi Dortmund?

FB
ODD ANDERSEN/AFP/East News
PIŁKA NOŻNA. Jadon Sancho był niechciany w Anglii i wybił się dopiero w Dortmundzie. Skrzydłowy nie ma jednak sentymentu do niemieckiego klubu i rozgląda się za nowym, "starym"domem. Najgłośniej mówi się o Liverpoolu i londyńskiej Chelsea.

Mało kto na świecie potrafi minąć rywala jak Jadon Sancho. 19-letni skrzydłowy Borussii Dortmund nie schodzi z czołówek brytyjskich i niemieckich mediów. Anglik notorycznie jest łączony z klubami z Premier League i raz po raz łączy się go z ekipami z „Wielkiej Szóstki”.

Zdaniem wielu, liderem po podpis Sancho jest londyńska Chelsea, której ponoć piłkarz kibicował, gdy biegał za piłką na podwórku. Ostatnio największym rywalem „The Blues” został Liverpool, głównie przez Juergena Kloppa. Niemiec w 2013 r. doprowadził Borussię do finału Ligi Mistrzów i ma dalej sporo kontaktów w klubie, które mogą mu pomóc w ściągnięciu Anglika.

Chelsea jest gotowa, by pobić swój rekord transferowy, wynoszący 72 mln funtów (transfer Kepy Arrizabalagi), by zgarnąć gracza BVB. Szanse są tym większe, że ten ma bardzo dobre relacje z rodakami grającymi na Stamford Bridge - Callumem Hudsonem-Odoim i Tammym Abrahamem.

- To bardzo dobry zawodnik. Nie wiem, skąd wyciekają te plotki, ale z pewnością nie od nas, bo nigdy o tym temacie nie rozmawialiśmy. Jeśli byłoby o czym mówić, to byście i tak nie wiedzieli, bo wiedziałaby o tym tylko osoba, która siedzi cicho, a cena za Sancho i tak w 100 proc. byłaby problematyczna - stwierdził Klopp.

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie