Chciał pozbyć się seniorki z kamienicy. Został skazany przez sąd, a teraz prokuratura bierze go w obronę. Wcześniej umorzyła śledztwa

Norbert Kowalski
Norbert Kowalski
Stefania Chlebowska nie doczekała wyroku z listopada 2019 roku skazującego Josefa L. na karę 8 miesięcy więzienia. Kobieta zmarła kilka miesięcy wcześniej. Teraz od skazującego wyroku odwołuje się prokuratura, która staje po stronie skazanego właściciela kamienicy Łukasz Gdak
Prokuratura w Poznaniu broni Josefa L., właściciela kamienicy, który został skazany na osiem miesięcy więzienia po tym, jak kilka lat temu próbował pozbyć się z budynku seniorki Stefanii Chlebowskiej i jej córki. Chociaż sąd uznał, że działania Josefa L. były bezprawne i oszukał on kobiety informując, że jest nakaz rozbiórki budynku, to teraz prokuratura włączyła się do sprawy po stronie Josefa L. Śledczy domagają się jego uniewinnienia. Wcześniej poznańska prokuratura sama dwukrotnie umorzyła śledztwo, a do procesu Josefa L. doszło tylko i wyłącznie dlatego, że prywatny akt oskarżenia złożyła sama pokrzywdzona Stefania Chlebowska. Proces apelacyjny ruszy we wtorek.

Z niegodziwością i bestialstwem, jakie przejawia pan w stosunku do mnie i mojej rodziny, nie zetknęłam się w moim życiu, nawet w czasie okupacji hitlerowskiej ze strony gestapo. W kamienicy przy ul. Woźnej 14 mieszkam od 60 lat. Pieniądze z tej inwestycji, okraszone krzywdą ludzką, nie przyniosą panu niczego dobrego. Jest pan złym człowiekiem

- takie słowa Stefania Chlebowska skierowała w kwietniu 2011 roku w swoim liście do Josefa L.

Trwa głosowanie...

Jak oceniasz ruch prokuratury, która domaga się uniewinnienia dla Josefa L.?

Sprawdź też:

Mężczyzna krótko wcześniej, bo w lutym 2011 roku, kupił wspomnianą kamienicę. I już od marca, jak pisała urodzona w 1918 roku pani Stefania, miał podjąć działania zmierzające do usunięcia lokatorów z kamienicy. Doszło do usunięcia drzwi wejściowych do kamienicy, odłączono dopływ wody czy gazu, a nieznane osoby próbowały włamać się do mieszkania.

Kuriozalne przestępstwa w Wielkopolsce: Złodziej zasnął w mi...

Z kolei w maju 2011 roku kobieta (ze swoją córką Hanną) otrzymała od Josefa L. pismo z informacją, że posiada nakaz rozbiórki budynku, wobec czego lokatorzy mają się wyprowadzić. Jednak, kiedy kobieta zadzwoniła z pytaniem do nadzoru budowlanego, okazało się, że mimo takiego wniosku Josefa L., żaden nakaz rozbiórki nie został wydany. Chociaż Stefania Chlebowska dwukrotnie zgłaszała sprawę prokuraturze, to śledczy za każdym razem ją umorzyli, nie dopatrując się żadnych czynów zabronionych ze strony Josefa L.

W końcu, w maju 2018 roku, po tym, jak prokuratura znowu odmówiła wszczęcia śledztwa, Stefania Chlebowska wystosowała przeciwko Josefowi L. prywatny akt oskarżenia, w którym zarzucała mu, że usiłował doprowadzić ją do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem oraz wprowadził ją w błąd informując, że posiada decyzję o nakazie rozbiórki budynku, choć takiej wtedy nie było.

Sprawdź też:

Proces Josefa L. ruszył dopiero na początku 2019 roku, a do sprawy w ogóle nie włączyła się prokuratura. Chociaż mężczyzna od początku nie przyznawał się do winy, to w listopadzie sąd uznał go winnym zarzucanych mu czynów i skazał go na osiem miesięcy więzienia oraz grzywnę w wysokości 20 tys. zł. Sama Stefania Chlebowska nie doczekała tej chwili, gdyż zmarła kilka miesięcy wcześniej w wieku 101 lat.

Prokuratura po stronie skazanego właściciela kamienicy

Okazuje się, że odwołanie od wyroku złożył nie tylko obrońca Josefa L., ale także sama prokuratura, która nagle postanowiła włączyć się do sprawy, w której wcześniej nie chciała brać udziału. Co więcej, śledczy w swojej apelacji domagają się uniewinnienia Josefa L. broniąc go, że działał z troską o zdrowie mieszkańców kamienicy.

Poznań: Bombowóz, robot, dron czy nowoczesny skaner. Wielkop...

- Do sądu rzeczywiście wpłynęła apelacja prokuratury i została przyjęta przez sąd - potwierdza Katarzyna Błaszczak z biura prasowego Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Oceniając zachowanie Josefa L., brak jest podstaw do przyjęcia, iż kierując do pokrzywdzonej pismo z dnia 26 maja 2011 roku, wzywające do opuszczenia lokalu, działał on w celu osiągnięcia korzyści majątkowej

– pisze w apelacji prokuratury Andrzej Motyl, asesor prokuratury rejonowej Poznań Stare Miasto. Mimo tego chwilę później w apelacji sam zauważa, że nie ma wątpliwości, iż Josef L. kupił kamienicę, aby osiągnąć korzyść majątkową, bo po remoncie miały tam powstać lokale usługowo-biurowe.

Prokuratura argumentuje, że Josef L. chciał ugodowo załatwić sprawę, proponując kobietom lokale zastępcze lub zadośćuczynienie 50 tys. zł. Jednak wcześniej sąd rejonowy w swoim wyroku podkreślał, że proponowane lokale odbiegały standardem od tego, w którym mieszkały kobiety.

Zobacz też:

- Wnikliwa analiza zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wskazuje, iż to roszczeniowa postawa pokrzywdzonych spowodowała, iż nie doszło do porozumienia między nimi a oskarżonym. Pokrzywdzone były bowiem skłonne dobrowolnie wyprowadzić się z zajmowanego lokalu jedynie pod warunkiem otrzymania od oskarżonego kwoty 150 tys. zł. Nigdy zaś nie były zainteresowane lokalem zastępczym, pomimo że standard zaproponowanych im lokali był bardzo dobry - pisze asesor Andrzej Motyl.

W ocenie prokuratury nie można także stwierdzić, że Josef L kierując do kobiet pismo z informacją o decyzji o rozbiórce, chciał je wprowadzić w błąd.

Najgłośniejsze sprawy kryminalne w Wielkopolsce. Nie tylko ś...

Prawdą jest, że na dzień 26 maja 2011 roku organy nadzoru budowlanego nie wydały nakazu rozbiórki, czego oskarżony musiał być świadomy. Jednakże, jak wynika z jego wyjaśnień, powołując się w swoim piśmie na „nakaz budowlany rozbiórki kamienicy”, chodziło mu o wnioski z opinii dotyczącej stanu technicznego budynku

- czytamy w apelacji. To opinia, która powstała na zlecenie Josefa L. Wynikało z niej, że budynek jest w złym stanie, zaś lokatorzy powinni się wyprowadzić.

- Celem oskarżonego nie było więc wprowadzenie pokrzywdzonych w błąd, lecz ich uchronienie przed grożącym im niebezpieczeństwem wynikającym z fatalnego stanu tego budynku - dodaje Andrzej Motyl.

Sprawdź też:

A ponadto argumentuje, że w kwietniu 2011 roku Josef L. Wystąpił do nadzoru budowlanego o wydanie decyzji dotyczącej rozbiórki budynku i spodziewał się, że ją otrzyma do momentu, gdy wysłał pismo do kobiet. Decyzja przyszła dopiero w czerwcu i dotyczyła nie rozbiórki budynku, lecz kapitalnego remontu.

Głośne zabójstwa, niewyjaśnione zbrodnie i tajemnicze znikni...

Hanna Chlebowska-Rusek oraz jej mąż Stanisław Rusek nie chcieli na razie odnosić się do apelacji prokuratury.

Chciałabym, żeby tego czyściciela, bo trudno tu mówić o człowieku, ktoś w końcu ukarał za to, co zrobił

- tak z kolei mówiła Stefania Chlebowska na początku procesu Josefa L.

Zobacz też:

Zdezelowane, przeciekające i z kłębami dymu. Takie samochody...

Poznań: Najgłośniejsze wypadki drogowe w ostatnich latach. J...

Pędził ponad 160 km na godzinę w mieście! Oto rekordziści i ...

Wideo

Materiał oryginalny: Chciał pozbyć się seniorki z kamienicy. Został skazany przez sąd, a teraz prokuratura bierze go w obronę. Wcześniej umorzyła śledztwa - Głos Wielkopolski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.