Charles Manson nie wyjdzie zza krat

Redakcja
Decyzja kalifornijskich władz więziennych nie pozostawiła najmniejszych wątpliwości: skazaniec nie wykazuje oznak poprawy, tym samym nie może liczyć na łaskę. Odmówiono mu prawa do przedterminowego wyjścia zza krat już po raz dwunasty. Odbywa on wyrok dożywocia.

77-letni w tej chwili przywódca sekty, która ma na sumieniu między innymi zabójstwo Sharon Tate, żony znanego reżysera Romana Polańskiego, przypomina dziś zmęczonego starca o siwych włosach. O jego sadystycznych upodobaniach przypomina tylko pozostała na jego czole wytatuowana swastyka.

Amerykańscy dziennikarze, którzy porównywali fotografie Mansona z ostatnich lat, mówią, że jest z nim coraz gorzej, że lata pobytu za kratami zrobiły swoje.

Czytaj także:Kalkulator Huia, list Ala Capone... W USA kwitnie handel pamiątkami po znanych przestępcach

Swastykę Manson ma wytatuowaną od lat 70. ubiegłego wieku. Wtedy to z grupą swoich przyjaciół, równie psychopatycznych jak on sam, siał postrach w Kalifornii. Jego banda ma na sumieniu siedem mordów. Zostały one popełnione w roku 1969 w rejonie Los Angeles. Sharon Tate, aktorka, była wtedy w ósmym miesiącu ciąży. Nie oszczędzono jej, zabili ją z zimną krwią członkowie Rodziny, bo tak się nazywała banda Mansona.

Poprzednio Manson wystąpił z prośbą o przedterminowe zwolnienie w roku 2007. Decyzja władz była podobna, z uwagi na jego zagrożenie dla ludzi nie powinno się go wypuszczać na wolność.

Czytaj także:Nowy Sącz: dożywocie dla brata "Ala Capone"

Manson, jak przypominają śledczy, nigdy nie wyraził skruchy za popełnione mordy i jest krnąbrnym więźniem. Osadzono go w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze w kalifornijskim Corcoran.

Kilkanaście miesięcy temu Manson groził strażnikom, że ich zabije, a pod koniec ubiegłego roku znaleziono w jego celi jakieś niebezpieczne narzędzie.

Rodzina zamordowanej Tate wyraża opinię, że Mansona nie powinno się uwalniać zza krat. A odsiaduje on dożywocie, choć początkowo dostał karę śmierci, jednak przed egzekucją uratowało go moratorium na stosowanie tej kary, jakie na pewien czas wprowadziły władze Kalifornii.

W ubiegłym roku Manson po raz pierwszy od dwóch dekad udzielił jedynego wywiadu. Mówił w nim o sobie jako o bardzo złym człowieku, który pozbawił życia tylu ludzi. Nie wyraził jednak skruchy za popełnione czyny.

Czytaj także: Nowy Sącz: proces brata "Ala Capone". Dożywocie za dwa zabójstwa?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xxx
minimum 2 mln USD kosztowało już jego garowanie.
Nie lepiej było dać tę kasę rodzinom 7-miorga ofiar ?
A jemu dać czapę.
Nawet nasza Frytka dostałaby dolce po dziadku Frykowskim.
A tak Manson garuje od 1969-ego, jego odsiadka kosztuje fortunę, rodziny ofiar oblizały sie smakiem.
J
Jarek28
Ten śmieć już dawno temu powinien zostać stracony w komorze gazowej na którą został pierwotnie skazany. Idiota, który zamienił mu ten wyrok na dożywocie jest skończonym kretynem. Ileż to pieniędzy podatnika poszło w błoto na utrzymanie tego chwasta w więzieniu. Tacy ludzie jak Manson, a jest ich w Kalifornii co nie miara powinni być likwidowani jak najszybciej.
Dodaj ogłoszenie