Cezary Kulesza chce zrealizować dawny postulat... Zbigniewa Bońka i wybudować siedzibę PZPN. Nowy prezes związku zapowiada tę inwestycję

Adam Godlewski
Adam Godlewski
Nowy prezes PZPN - Cezary Kulesza.
Nowy prezes PZPN - Cezary Kulesza. fot. adam jankowski / polska press
Po wyborach w PZPN, w których Cezary Kulesza rozgromił namaszczonego przez Zbigniewa Bońka kandydata kontynuacji, Marka Koźmińskiego, prezes-elekt zaskoczył pierwszymi nominacjami, które otrzymali Maciej Sawicki i Tomasz Mikulski. Zaufanie, którym sztab nowego prezesa darzył poprzednie władze PZPN, jest jednak ograniczone. W przeddzień wyborów ludzie Kuleszy zażądali dostępu do… maszynek do głosowania. Sprzęt usprawniający elekcję przeglądali fachowcy w dziedzinie cyberprzestępczości. Wszystko wskazuje, że będzie nowy sponsor techniczny reprezentacji Polski...

Ten pierwszy będzie pełniącym obowiązki sekretarza generalnego, natomiast drugi - p.o. przewodniczącego Kolegium Sędziów. Nominacje stanowią niespodzianki dlatego, że Kulesza miał być dla środowiska zmęczonego autorytarnymi rządami Bońka gwarantem zmian, tymczasem na dzień dobry zakonserwował zastany układ. Jak jednak wynika z informacji „Sportowego24”, tylko tymczasowo - do czasu zebrania się nowego zarządu PZPN na wrześniowych obradach.

Sawicki, dotychczasowy sekretarz generalny związku, ma w okresie przejściowym odpowiadać za ciągłość pracy administracji, a także za organizację wrześniowych meczów eliminacyjnych reprezentacji Polski na Stadionie Narodowym. Początkowo deklarował, że jest otwarty na rozmowy i współpracę z Kuleszą, ale ostatecznie funkcję będzie pełnił tylko do 2 września, o czym w czwartek poinformował na Twitterze.

Audyt wydaje się konieczny

O tym, że Sawicki na posadzie nie zostanie na dłużej, wskazywało także to, że nominacje otrzymało dwóch nowych zastępców sekretarza, którzy będą przejmować obowiązki. To Piotr Szefer, który był szefem kampanii Kuleszy, oraz Marek Łukiewski, prezes warmińsko-mazurskiego ZPN. Na dziś wydaje się, że większe szanse na pozostanie na stałe na tymczasowej funkcji ma Mikulski, były sędzia międzynarodowy.

Najważniejsze decyzje podejmowane przez ekipę Kuleszy w najbliższych dniach będą dotyczyły przeprowadzenia audytu finansowego. Biegli rewidenci mieli już w czwartek wstępnie przejrzeć dokumenty, do których dostęp był w kadencji Bońka utrudniony nawet dla innych członków zarządu. I ocenić, czy potrzebny jest bilans otwarcia. W sytuacji gdy walne zgromadzenie sprawozdawczo-wyborcze, jeszcze przed wyborem nowego prezesa, przegłosowało wybór audytora na najbliższe dwa lata, wydaje się jednak, że wnikliwe przejrzenie wszystkich dokumentów - przez zaufanych rewidentów ekipy, która przejęła stery w PZPN - jest wręcz obowiązkiem. W środowe popołudnie, tuż po wyborze, Kulesza nie był jeszcze przekonany o takiej konieczności. Po całym dniu spędzonym w czwartek w siedzibie przy Bitwy Warszawskiej 1920 roku może jednak zmienić zdanie.

Zwłaszcza że zaufanie, którym sztab nowego prezesa darzył poprzednie władze PZPN, było ograniczone, o czym najlepiej świadczy fakt, że w przeddzień wyborów ludzie Kuleszy zażądali dostępu do… maszynek do głosowania. Na ich wniosek sprzęt usprawniający elekcję przeglądali fachowcy w dziedzinie… cyberprzestępczości. Żaden aspekt nie został zatem pozostawiony przypadkowi.

Kulesza chce budować

Co do wskazanego adresu PZPN, w najbliższej kadencji może się zmienić. Boniek na początku swej pierwszej kadencji rzucał szumne zapowiedzi, że przeprowadzi związek do własnego lokum, po czym przez 9 lat nie zrealizował jednego z najważniejszych postulatów. Najpierw jego ekipa zgłosiła nieprawidłowości - niepotwierdzone przez państwowe służby - przy zakupie działki podczas kadencji Grzegorza Laty, a później nie potrafiła nabyć nieruchomości znajdującej się na tyłach Stadionu Narodowego. Kulesza w wywiadzie dla „Sportowego24”, który wkrótce opublikujemy, zadeklarował:

- Uważam, że warto do tego tematu wrócić. Polski Związek Piłki Nożnej jest dużym związkiem, liczymy się w Europie i własna siedziba na pewno by się przydała. Z tyłu głowy mam na to pomysł, nie wiem tylko jeszcze, czy na działce kupionej w czasach prezesury Laty. Bo nie wiem, czy nie zmienił się plan zagospodarowania przestrzennego w tamtym rejonie. Wiem natomiast, że warto byłoby postawić taki budynek od podstaw, pod konkretne potrzeby PZPN.

Udało nam się także dowiedzieć, że w najbliższym możliwym - określonym kontraktem z Nike - czasie może dojść do zmiany sponsora technicznego reprezentacji Polski. Z jasną preferencją, że teraz wybór miałby paść na krajowego producenta sprzętu piłkarskiego.

Adam Godlewski

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Huherko
Jak zwykle. Wszystkie Prezesy takie same. Najpierw zamki se budują, zarobki ustalają a na końcu MOŻE zajmą się sportem.
p
piłkarz
- a boiska na okres zimowy od listopada do marca to co? inni grają prawie na okrągło i zawsze będą od nas lepsi.
k
kibic
A moze zamiast siedziby PZPN nalezy zbudowac silna Reprezentacje?
Dodaj ogłoszenie