Ceny paliw mogą wkrótce być znacznie wyższe, wszystko przez ataki na saudyjskie rafinerie. Ropa naftowa kosztuje już 70 dol. za baryłkę

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
Zaktualizowano 
pixabay
Po ataku terrorystycznym ma saudyjskie rafinerie cena ropy naftowej doszła do 70 dolarów za baryłkę. Po kolejnym zamachu może poszybować do stu dolarów.

Świat z ogromnym niepokojem obserwuje rynek ropy naftowej po ataku dronów na saudyjskie rafinerie. Cena ropy poszybowała w górę, osiągając 70 dolarów za baryłkę.

To nie koniec, bo, zdaniem analityków, cena surowca może dojść do stu dolarów, co oznaczałoby kryzys na świecie i droższe paliwo na stacjach benzynowych. W Polsce musielibyśmy zapomnieć o pięciu złotych za litr paliwa, ceny byłyby znacznie wyższe.

Czytaj także

Choć sami Saudyjczycy są ostrożni w obwinianiu za atak Iran, to amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo oskarżył Teheran o odegranie kluczowej roli w ataku, który ograniczył o połowę dzienny eksport ropy przez Arabię Saudyjską. Według Międzynarodowej Agencji Energii utrata 5,7 miliona baryłek saudyjskiej ropy jest największym zakłóceniem dostaw w historii. Eksperci sadzą, że na przywrócenie pełnej produkcji w królestwie potrzeba wielu tygodni.

Ataki pojawiły się w chwili, gdy Arabia Saudyjska szykuje się do sprzedaży akcji swojego państwowego giganta naftowego Saudi Aramco. Ma to być największa oferta publiczna w historii. Nie wyklucza się, że po tym zajściu zostanie odłożona.

Ataki dronów na rafinerię w Arabii Saudysjskiej

Źródło: STORYFUL/x-news

Tymczasem w rozmowie z dziennikarzami w Rijadzie saudyjski pułkownik Turki al-Maliki mówił, że w ataku użyto dronów z Iranu. -Tak wynika z badań, teraz pracujemy nad ustaleniem miejsca ich startu, powiedział al-Maliki. Dodał jednak, że atak nie nastąpił z Jemenu, choć przyznali się do niego rebelianci z plemienia Huti wspierani przez Iran.

Po niedzielnej ostrej reakcji na terrorystyczny atak na saudyjską rafinerię, w poniedziałek prezydenta Donald Trump spuścił z tonu i zdawał się lekceważyć potencjalny konflikt z Teheranem. „Czy chcę wojny? Nie chcę wojny z nikim” - powiedział.

Atak z minionego weekendu obnażył też możliwości zapobiegania terrorystycznym atakom przez Arabię Saudyjską. Ujawnił on podatność królestwa na ataki dronów i pokazał, w jaki sposób można złamać tradycyjną obronę powietrzną za pomocą nowych tanich technologii.

Według sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI), Arabia Saudyjska jest jednym z największych na świecie nabywców broni, wydała w ubiegłym roku na ten cel 65 miliardów dolarów, dokonując zakupów głównie w Stanach Zjednoczonych.

Obrona powietrzna królestwa to najnowsze radary, myśliwce, takie jak F-15 oraz pociski Patriot, które mają przechwytywać rakiety wystrzeliwane z terytorium wroga.

- Wykorzystanie dronów do ataku na Arabię Saudyjską wykazało ogromne luki w jej obronie przeciwlotniczej - powiedziała agencji AFP Becca Wasser z think tanku Rand Corp.

Czytaj także

Dokładny rodzaj użytej broni nie jest jednak znany, ale według specjalistów w Soufan Center, think tanku zajmującego się bezpieczeństwem, w akcji brało udział 10 dronów.

- Tego rodzaju skoordynowany atak nie jest czymś, co każdy może zrobić, i nie każdy może się przed nim obronić – mówił AFP były szef jednej z francuskich agencji wywiadowczych, który pragnął zachować anonimowość.

Natomiast anonimowi urzędnicy administracji waszyngtońskiej twierdzą, że drony i odpalone przez nie pociski mogły pochodzić z Iranu, który popiera rebeliantów Huti w na południu Jemenu. Teheran temu zaprzecza.

Huti, szyicka grupa rebeliantów walcząca z saudyjską koalicją od 2015 r., już wielokrotnie pokazała, że buduje arsenał broni dalekiego zasięgu zdolnego do pokonania obrony Arabii Saudyjskiej.

W marcu pojawił się film wideo z drona, który przeleciał nad jednym z zakładów odsalania wody w Arabii Saudyjskiej. W maju zaś doszło do ataku drona na saudyjski rurociąg ropy naftowej na wschodzie tego kraju.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
karots

Hmm... inwestuję w surowce na XTB, głównie w ropę, tzn. pochodne oparte na ropie i wychodzi mi to całkiem nieźle. Jak dla mnie to nie było złego momentu na tego rynku. Zawsze warunki były dobre i dało się całkiem nieźle zarobić.

G
Gość
17 września, 15:47, Allik:

Przed 4 latami ropa kosztowała 140$ za baryłkę i benzyna była poniżej 5. Więc nie straszcie. A zapomniałem, że mieliśmy inna władze i mniejsze obciążenie podatkami.

nie brejzuj głuPOwaty POKOmonku, bo pamietamy jak benzyna kosztowała 6 zl a baryłka 55 dolców

G
Gość

Prowokacja gliwicka bis a wy tu potolicie o cenach ropy. Co za jełopy

G
Gość
17 września, 15:47, Allik:

Przed 4 latami ropa kosztowała 140$ za baryłkę i benzyna była poniżej 5. Więc nie straszcie. A zapomniałem, że mieliśmy inna władze i mniejsze obciążenie podatkami.

Zapomniałeś też dodac że przy tamtej władzy 95 kosztowała 6 zł za litr. Pozdro dla trzeźwo myślących.

A
Allik

Przed 4 latami ropa kosztowała 140$ za baryłkę i benzyna była poniżej 5. Więc nie straszcie. A zapomniałem, że mieliśmy inna władze i mniejsze obciążenie podatkami.

Dodaj ogłoszenie