Celibat, czyli iluzja aseksualnych aniołów

Anita Czupryn
Fot. Materiały promocyjne
Żyją z kobietami, uprawiają seks i mają dzieci. Jak zwyczajni faceci. Z jednym wyjątkiem - nie mogą założyć rodziny. Obowiązuje ich celibat. Ale czy to nie jest dziś przypadkiem martwe - zastanawia się Anita Czupryn.

Wróciłem na plebanię z parafii, gdzie głosiłem rekolekcje. Pod plebanią radiowóz, skopane drzwi mieszkania jednego z księży. Po chwili dowiedziałem się, że jakiś czas temu rodzina pewnej dziewczyny przyjechała wymierzyć sprawiedliwość wikaremu. Ten zabarykadował się i wezwał policję. Krewcy krewni odjechali, ale obiecali powrócić w najbliższą niedzielę. Zadzwoniłem do księdza kanclerza w kurii. Ten ksiądz musi natychmiast opuścić tę parafię - powiedziałem. - A co ja mam z nim zrobić?- zapytał ksiądz kanclerz - to już czwarty przypadek w ostatnich tygodniach", pisze na swoim blogu ksiądz Wojciech Lemański, proboszcz parafii Narodzenia Pańskiego w Jasienicy. I wylicza inne, bulwersujące przypadki: "Profesor w seminarium duchownym prosił, by mógł zamieszkać u mnie na plebanii. Miał pokój w sąsiadującej z seminarium parafii, ale powiedział, że już dłużej nie jest w stanie znosić tego, co tam jest codziennością. Co takiego? Na plebanii od lat razem z proboszczem mieszka kobieta wraz z dwójką ich dorastających dzieci. Ksiądz profesor nie chciał być dłużej lokatorem w ich rodzinnym domu - plebanii. Księdza w Legionowie aresztowano za uwiedzenie niepełnoletniej i zapłacenie jej za dokonanie aborcji. Księdza z Tylawy sądzono za molestowanie dzieci. W pewnej parafii kobiety nagabywane przez księdza zgłosiły sprawę do kurii. W odpowiedzi usłyszały, że ksiądz został już stosownie pouczony i żeby nie wracały do tej sprawy, bo to jest woda na młyn wrogów Kościoła".

Ostatnio opinią publiczną wstrząsnęła tragedia, jaka wydarzyła się w jednej z poznańskich parafii: kobieta żyjąca z młodym wikarym Mariuszem G., samotnie zwijała się w bólach porodowych, gdy ten siedział za ścianą i słuchał muzyki, a potem zasnął. Nad ranem jego krwawiąca dziewczyna poprosiła, by wezwał karetkę. Wezwał dopiero wtedy, gdy stwierdził, że chłopczyk, którego urodziła, jest martwy. Składając zeznania, nie ukrywał, że nie chciał dziecka: - Z Agnieszką współżyłem od 1,5 roku. W czerwcu 2010 r. dowiedziałem się, że jest ze mną w ciąży. Nie chciałem przyjąć tego do wiadomości, zamykałem oczy na ten fakt. Udawaliśmy, że dziecka nie ma. Żyliśmy, jakby go nie było.

Wikary był bardzo lubiany, zwłaszcza przez młodych ludzi. Prowadził z nimi "spotkania charyzmatyczne". Internauci znali go i polecali jako specjalistę od sekt. Niespełna 30-letnia Agnieszka poznała go na rekolekcjach pod Poznaniem. Przyszła na nie ze swoim ówczesnym chłopakiem, który - jak to zeznała na policji - miał być opętany, a ksiądz Mariusz miał mu pomóc wyjść z opętania. Tak się poznali i zaczęli się spotykać. Potem ona zamieszkała z nim na plebanii i zaszła z nim w ciążę. Poród miał miejsce ponad rok temu, 24 lutego. I sprawa nie ujrzałaby światła dziennego, bo prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie śmierci dziecka księdza, gdyby tydzień temu nie opisał jej Łukasz Cieśla w dzienniku "Polska Głos Wielkopolski". Śledczy oparli się na opinii biegłego lekarza sądowego, który najpierw stwierdził, że niewezwanie karetki stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla życia, ale zmienił zdanie, oceniając na kolejnym przesłuchaniu, że nikłe były szanse na uratowanie dziecka w szpitalu.

Ksiądz Mariusz nie poniósł żadnej kary. Chyba że za taką uznać przeniesienie go z parafii do klasztoru pod Ostrów Wielkopolski. I wysłanie na misję na Ukrainę. "Potrafił sprawować sakramenty i potrafił spłodzić dziecko, na tym kończyły się przejawy dojrzałości tego wikarego melomana. Za to, jak się zachował i przed porodem i w jego trakcie, i po nim, powinien być ukarany zarówno wewnątrz Kościoła, jak i poprzez wymiar sprawiedliwości. Jak działa wymiar sprawiedliwości w naszym kraju, wielu zdążyło się już przekonać. Jak dochodzić sprawiedliwości w Kościele? To jeszcze trudniejsze pytanie. Zapytam.
Kto słyszał głos któregoś biskupa komentującego i wyjaśniającego wiernym i opinii publicznej takie trudne i bulwersujących wielu sprawy? Czy pouczono, jaka jest kościelna ocena takich zachowań i jak wierni powinni w takich przypadkach reagować? Jakie konsekwencje ponoszą ludzie Kościoła winni takich przestępstw? Gdzie należy zgłaszać takie przypadki? Czy działa już w Polsce kościelny telefon zaufania, na który każdy skrzywdzony mógłby zadzwonić natychmiast, gdy dotknie go takie zło? - pyta na blogu ksiądz Wojciech Lemański. I wydaje się, że to głos wołającego na pustyni. Kanclerz poznańskiej kurii skomentował ten przypadek jednym zdaniem: To wewnętrzna sprawa Kościoła. I ksiądz Lemański zgadza się z tym, dodając: - To wewnętrzna sprawa Kościoła, z którą Kościół sobie nie radzi.

Życie Kościoła nieźle zna pochodzący z Poznania senator PO Jan Filip Libicki. Ma przyjaciół wśród księży pełniących znaczące funkcje w Kościele. Uważa, że ta tragedia, jaka wydarzyła się na poznańskiej parafii, nie powinna mieć miejsca. - Ale, jak widać, takie przypadki się zdarzają. Ksiądz zachował się w sposób wyjątkowo nieodpowiedzialny. On się życiowo zagubił. Jeśli to prawda, że poszedł słuchać muzyki w momencie, gdy jego dziewczyna rodziła, to jest to dowód na to, że normalny, odpowiedzialny człowiek tak się nie zachowuje. Ale u nas pokutuje zasada, z którą Ojciec Święty Benedykt XVI walczy - przekonanie polskiego Kościoła, że takie sprawy należy zamieść pod dywan. Papież w swoich wystąpieniach i licznych dokumentach wielokrotnie wskazywał, żeby wobec duchownych podejrzanych o przestępstwa podejmować normalne procedury cywilne. Wygląda na to, że i w tej sprawie mieliśmy do czynienia z próbą zamiecenia pod dywan - komentuje senator Libicki.

Zdaniem prof. Tadeusza Bartosia, filozofa i teologa, byłego dominikanina, który w 2007 r. opuścił zakon, przypadek tego - jak mówi - psychopatycznego księdza z Poznania to anomalia. - Są księża, którzy dbają o swoje kobiety i swoje dzieci, ale są zmuszeni do życia w dyskrecji. Ludzi denerwuje całe to udawanie . Udają, że nie wiedzą, a ksiądz udaje, że nie wie, że oni wiedzą. Nie byłoby trudno przygotować ludzi do księdza, który ma żonę. Prawosławni księża są żonaci i jakoś sakralność prawosławnych rytów na tym nie cierpi. Problem z żonami księży byłby inny: czy to one nie rządzą w parafii, nie zarządzają parafialnymi pieniędzmi. Dziś to nie jest jednak wielki problem, nic prostszego dla chcącego zrobić przejrzystą księgowość . Budżet parafii może i już dziś powinien być w gestii rady parafialnej, a ksiądz żyłby z pensji przelewanej na konto co miesiąc. Pełna transparentność. Taka księgowość powinna być czymś powszechnym, jest obecna w Kościołach w innych krajach, w Polsce jest z tym problem.

Związki małżeńskie są w Kościele bardzo wspierane jako podstawowa komórka społeczna, więc teoretycznie nie byłoby większego problemu z wprowadzeniem dobrowolności celibatu. Jednak prof. Bartoś uważa, że problemem tkwi w mentalności, nawykach, lęku przed nowym, a także rozmaitych towarzyskich układach wspierających status duchownych rozumiany jako zamknięty, wyizolowany, męski klub.

Proboszcz Lemański pisze na swoim blogu o żarcie, jaki krążył między księżmi, o sondażu przeprowadzonym wśród duchowieństwa w sprawie celibatu. Liczba wypowiadających się zarówno za zachowaniem , jak i za zniesieniem celibatu była podobna. Najwięcej głosów zyskała jednak opcja - niech zostanie tak, jak jest. Tymczasem z badań, chyba jedynych, jakie przeprowadził wśród księży prof. Józef Baniak, socjolog religii, wynika, że prawie połowa z nich (dokładnie 47 proc.) chciałaby żyć w małżeństwie i mieć dzieci. Ponad 10 proc. przyznawało się do związków z kobietami. Dziś ta liczba znacznie się zwiększyła. Zdaniem prof. Tadeusza Bartosia dziś kilkadziesiąt procent księży żyje w jakichś związkach.
- Celibat nie jest do końca przemyślaną sprawą , jest jednak w dalszym ciągu obowiązkowy dla wszystkich duchownych katolickich. Księża generalnie prowadzą jakieś życie seksualne, ale muszą się z nim ukrywać, muszą zejść do podziemia. Podobnie homoseksualiści ukrywają nierzadko swoją orientację. W Europie istnieją ruchy księży, którzy występują przeciwko celibatowi, choćby organizacje pomocowe kobiet - partnerek księży. Są to grupy nacisku, aby zmienić regułę celibatu. Tak się dzieje we Francji, w Niemczech, w Austrii. W Polsce takich grup nie ma - mówi prof. Bartoś. Jednak działania księży za granicą też nie są skuteczne - z księżmi się nie rozmawia, tylko wydaje się im polecenia. A centrala rzymska, jak nazywają Watykan Niemcy, stoi na stanowisku, że nie należy nic w tej sprawie zmieniać.

Tyle że, jak twierdzi Jan Filip Libicki, te wszystkie ruchy nacisku o zniesienie celibatu na Zachodzie nie dotyczą młodych księży, ale tych, którzy wychowali się na fałszywej interpretacji, jaka dokonała się po Soborze Watykańskim II. To głównie ruchy ludzi świeckich, i to starszego pokolenia. Jednak on też nie ma złudzeń, że celibat stwarza w funkcjonowaniu Kościoła problemy. - Bo gdyby ich nie było, nie byłoby ruchu oczyszczającego, jaki zapoczątkował papież Benedykt XVI, nie byłoby walki z pedofilią w Kościele ani dokumentu, jaki wydała Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego, który mówi o nieudzielaniu święceń kapłańskich osobom homoseksualnym. Papież podjął zdecydowane działania wobec Zgromadzenia Legionistów Chrystusa - a jest to jedno z najbardziej dynamicznie rozwijających się katolickich zgromadzeń - gdy wyszło na jaw, że jego założyciel Marcial Maciel dopuszczał się w zgromadzeniu molestowań seksualnych, sam miał dzieci i nie wyspowiadał się na łożu śmierci.

Papież powołał własnego komisarza Velasio de Paolisa, którego zadaniem jest uporządkowanie tych spraw - wylicza senator Libicki i zaznacza: - Problem więc jest, ale nie w takich rozmiarach, jak próbuje się to przedstawiać. Niedochowywanie celibatu przez osoby duchowne to nie jest rzecz nagminna. Zjawisko istnieje w pewnej poważnej skali i osoby duchowne mają stosunki zarówno heteroseksualne, jak i homoseksualne. Jak zauważa prof. Bartoś, w związku z celibatem nie jest problemem to, że ksiądz jest samotny, bo samotne życie również może być ciekawe. Problemem jest to, że celibat to obowiązek dla wszystkich.

I dla części duchownych ta sytuacja jest patologiczna. - Celibat to próba stworzenia iluzji aseksualnego anioła - innego, bardziej wrażliwego mężczyzny - i to przyciąga, natomiast z drugiej strony księża prowadzą podwójne życie, co na dłuższą metę oznacza pewien rodzaj demoralizacji - mówi teolog. Ale nie ma co oczekiwać, aby papież zdecydował się na taki krok, by znieść celibat. A i w przyszłości będą w Watykanie pilnować, aby nie pojawił się żaden liberalny papież. Bo to papież skupia w swoich rękach wszystkie władze - podkreśla prof. Bartoś. No więc czy ten przepis obowiązujący księży jest dziś tylko martwym przepisem? I czy nastąpiłby wzrost powołań, gdyby księża mogli się żenić? - Ja tak nie uważam - oponuje Jan Filip Libicki, gdyż jego zdaniem każda ocena generalna i ogólna może być krzywdząca w konkretnym przypadku. - Sytuacja w polskim Kościele będzie się poprawiać. W Polsce dokonała się istotna zmiana, jeśli chodzi o powołania kapłańskie. Jeszcze 30-40 lat temu w decyzji o powołaniu brany był pod uwagę czynnik społecznego awansu. Mieć księdza w rodzinie było sprawą prestiżową. Po 1989 r. to się zmieniło. Młodzi ludzie mają wybór studiów na całym świecie, mają wiele możliwości kariery. Wybór kapłaństwa jest więc decyzja dojrzalszą. Nawet jeśli poznański przypadek tej teorii zaprzecza, to taki trend niewątpliwie jest dominujący.

Celibat to dyscyplina, która narodziła się w czasach średniowiecza. Jego przeciwnicy podnoszą, że jest wbrew naturze, szkodliwy dla równowagi psychofizycznej i dojrzałości osobowości ludzkiej. Ale nie jest on tylko i wyłącznie rozwiązaniem praktycznym i wygodnym dla Kościoła. To prawda, że jest narzędziem ułatwiającym jego funkcjonowanie, bo np. nie ma problemu dziedziczenia - wszystkie dobra po śmierci duchownego nadal są w rękach Kościoła. Bo Kościołowi łatwiej można samotnego księdza przenieść z parafii do parafii, niż gdyby miał rodzinę. Ale nie tylko ta kościelna pragmatyka jest w celibacie ważna. Z punktu widzenia teologii celibat ma wymiar duchowy. Jest wyrazem przekonania, że ci, którzy decydują się na obcowanie ze sprawami świętymi, powinni pozostać w czystości.
Współpraca: Łukasz Cieśla

Wideo

Komentarze 40

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Edek
Chyba testosteron produkowany jest w męskich jajcach, a nie w mózgu.
J
Jan
Ewangelia wg św. Mateusza mówi: Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. (Mt 18, 6-7) Ojciec Święty Franciszek mówi: uczy nas nasz Pan Jezus Chrystus i przestrzega: nie dawajmy zgorszenia! Zgorszenie w niebywały sposób niszczy wiarę. Nasz Pan Jezus Chrystus mówi jasno: temu, kto gorszy maluczkich lepiej zawiesić kamień młyński na szyi i rzucić go w morze! Te bardzo surowe słowa Zbawiciela korespondują ze słowami z listu Apostoła Narodów św. Pawła, który poucza tam Tytusa o cechach, jakimi powinni odznaczać się prezbiterzy, to zwłaszcza nienaganność.(1 Tm 3, 1-13) Dotyczy to jednak wszystkich chrześcijan: bo mówić, że jest się chrześcijaninem, a żyć jak poganin, to właśnie ogromne zgorszenie! Gdy jakiś chrześcijanin czy chrześcijanka, chodząc do Kościoła, udzielając się w parafii, nie żyją w ten sposób – gorszą innych! Ile to razy słyszymy od ludzi: Ja nie chodzę do Kościoła, bo lepiej być uczciwym w domu niż chodzić jak ten czy tamta, co bywają w Kościele, a potem robią to czy tamto... Zgorszenie niszczy wiarę! I dlatego Jezus jest tak surowy: Uważajcie! Uważajcie na siebie! Z drugiej strony: wszyscy musimy umieć przebaczać. I to przebaczać zawsze, nawet siedem razy dziennie! Bo także nieumiejętność przebaczania: to zgorszenie. Mamy przebaczać, bo i nam przebaczono. Tak stoi w Ojcze nasz, gdzie uczy tego sam Jezus. A tego nie da się zrozumieć według ludzkiej logiki. Ta bowiem prowadzi nie do przebaczenia, ale do zemsty: prowadzi cię do nienawiści, do rozłamu. Jeśli ja nie przebaczam, to wydaje się, że i sam nie mam prawa do uzyskania przebaczenia i że nie zrozumiałem, co znaczy, że Pan mi przebaczył. Takie jest to drugie słowo: przebaczenie. Bez wiary nie da się uniknąć zgorszenia ani zawsze przebaczać. Może to jedynie światło wiary, którą otrzymaliśmy, wiary w miłosiernego Ojca, w Syna, który oddał za nas życie, w Ducha, który w nas żyje i pomaga nam rosnąć, wiary w Kościół, w lud Boży, ochrzczony, święty. A to jest dar. Nikt nie dojdzie do wiary z książek czy konferencji. Wiara jest podarkiem dla ciebie od Boga i dlatego Apostołowie prosili Jezusa: Przymnóż nam wiary! - zakończył papież Franciszek. (Radio Watykańskie)
k
księżniczka
Cały kler ma prawo mieć żony i dzieci! to normalne. Natury nie oszukasz. Ale gejów pedalskich i lisbije to na stos zboczeńców spalić ! a fuj !!
t
tissol
Autorka cytuje gościa, którzy mówi, że łamanie celibatu to marginalny problem a sama próbuje generalizować i udowadniać, że to generalny problem wszystkich księży. Tania pisanina.
D
Dlejop
Jak ksiądz może zapanować nad swoją seksualnością, skoro w mózgu jest produkowany testosteron, hormon seksu, i jak on by nad tym nie panował, to i tak odczuwa popęd seksualny
s
sebastian
A Bartoś to przecież też gay. Po co więc tak nienawidzi tych co są tęczowi, skoro sam jest?
j
jurny
bzykac -bzykac moje dziatki (czarni) ja bzykalem wasze matki , i tak to z tej przyczyny wy jestescie skur.......-!
L
Leszek
Został wymyślony po to by majątki księży nie przechodziły po ich śmierci do ich świeckich rodzin. Stąd bierze się wszelkie pedofiilstwo wśród kapłanów. Całkiem inaczej jest np. w kościele prawosławnym, gdzie księdzu wolno mieć żonę i dzieci.
A zatem księża i zakonnice - bierzcie się do roboty. Macie sprzęt to go używajcie. Pan Bóg tego nie zabrania. Będziecie zdrowsi, szczęśliwsi i normalniejsi.
l
lesio
Możesz mi powiedzieć co takiego daje ten kraj swoim obywatelom? Płacę za prace która nie pozwala na nawet najbardziej minimalne potrzeby? Emeryture czy rentę nie wystarczającą nawet na jedzenie? Dziwisz się, że kobiety nie chcą "poczynać" i rodzić za 1000 becikowego? Jestem wierzącym ale w Boga a nie w brednie wygłaszane z rozgłośni z Torunia. Faceci w kieckach chcą jedynie poszerzać swe wpływy i pogłowie swojego stada. Kobiety już nie są bezwolnymi owieczkami. Chcą żyć i czerpać tez przyjemności z tego życia. Bzdury jakie wypisujesz o nienawiści o katolikach są śmieszne. Skoro 90% Polaków deklaruje się jako katolicy to dlaczego ci katolicy nie chcą płacić na swoich pasterzy? Ano dlatego że ich nie stać lub mają już dośc obłudy jaką im wciskają. Pierdoły o życiu w cnocie i ubóstwie? Nawet dzieci wiedzą, że teraz są kościoły przy plebaniach. Mój kolega ze szkolnej ławy jest księdzem i ojcem dwojga dzieci. Gdy czasami przy wódeczce pytam go o innych "kapłanów" z rozbrajajacą szczerością pyta się jaki chłop nie ma baby - tylko ten bez jaj. A ktoś zna księdza kastrata? Bo ja nie. A co do Rydzyka to może niech wreszcie bidulka ujawni wielkość wpłat wyłudzanych od emerytów i rencistów. Mój sąsiad co roku wpłaca 10 000!!! na Radio zwanym Maryja. Pan Stanisław jest tak otumaniony tym co mu wciskają, że nawet ostatnie upały i trąbę jaka zniszczyła kilka domostw zwalił na Tuska. Tusk nie jest z mojej bajki ale Rydzyk, Kaczyński czy Antek Macierewicz to zwykłe przydupasy żądne władzy. Komisja majątkowa pokazała jak pazerny i bezwzgędny jest Kościół jeśli chodzi o pieniądze. Ułoży sie z nawet byłym ubekiem aby mieć coś dla siebie. Liczy się tylko dla nich kasa. A tak dla Twojej jak widać ograniczonej wiedzy. Kościół ze swoim konkordatem jest ponad prawem Państwa Polskiego. Polska konstytucja jest mniej ważna niż umowa z Watykanem. Unia Europejska tak opluwana przez Rydzyka może pomarzyć o takiej władzy. A swoją drogą Rydzyk jakoś korzysta z dotacji unijnych. Ale jak to Judasz. Kasa jest kasa.
A
Antey
Władza, która wywali wyrób katechezopodobny ze szkół i doprowadzi do powrotu normalnej katechezy społecznej "w salkach" przyparafialnych wyświadczy Kościołowi OLBRZYMIĄ przysługę.
l
lesio
Dziękuję, że jest jika osób ktore zgodziło się z moim zdaniem
K
Kramarek
Nikt nikogo nie zmusza aby zostal ksiedzem i zyl w celibacie.Jak nie moze zapanowac nad swoja seksualnoscia to niech sie ozeni a nie wciska do kosciola Kandydat na strazaka bedzie gasil pozary a nie robil torty dlatego kazdy kto idzie na ksiedza musi sxie liczyc z celibatem.To nie jes t atak na celibat a kosciol i tradycje ktora stoi oscia w gardle pseudomodernistom
k
kuba
Nie dodałeś,że księża "obracają" nie tylko jedną parafiankę ale kilka różnych pań i zazdrość jednej o drugą bardzo szybko odsunęłaby wiernych od Kościoła a co najważniejsze skończyła by się "kasa".Po drugie czy wierni chcieliby utrzymywać rodzinę księdza?
l
lesio
Jestem katolikiem ale juz niepraktykujący. Wierzę w Boga ale już nie tego jakim przestawiają go faceci z firmy zwanej Kościołem. Kościół jest dokładnym zaprzeczeniem tego co uczy. Głosi pierdoły o ubóstwie żyjąc w luksusach. Namawia młodzież do życia w czystości przed ślubem a jednocześnie dzieci zrobione przez swoich pracowników pozostawia na łaskę losu. Walczy o życie poczete a jednocześnie poczyna to życie i dokonuje aborcji. Skąd to wiem wiem? Mieszkam koło "kliniki ginekologicznej". Mam już gdzieś co nakazuje robić Kościół swoim baranom (bo nie owcom). I ksiądz i zakonnica też ludzie. Ale skoro już im się przytrafi to niech zamkną swe gęby i nie oceniają innych. Ale najbardziej był dla mnie przykry przypadek kiedy to zakonnica pozbyła się już dość zaawansowanej ciąży (na oko 6 miesiąc) a za rok znowu się pojawiła na "badania". Żeby było śmieszniej przypadkowo spotkałem ją w towarzystwie na plaży. Przyznam że jest piękną kobietą i nie dziwie się że wielu chce się osobiście doznać jej "miłości". Jej "siostry" też są niczego sobie ale "leczą" się gdy jeszcze nic nie widać.
P.S. Czy może mi ktoś powiedzieć jaki jest pochodzenie społeczne dzieci ze związku księdza z zakonnicą? Pochodzenie klerykalne?
J
Jan
Czas najwyższy aby kościół był finansowany tylko przez wiernych,odciąć Państwową kasę którą dostaje kościół.Z tego artykułu można zrozumieć że to nie księża tylko buhaje i właśnie tacy powinni zarabiać na swoje i utrzymanie swoich kochanek .
Dodaj ogłoszenie