Cech i Szczęsny: Pan Petr kontra Wojtek, czyli pojedynek rutyny z młodością

Dominik Lutostański, Kacper Rogacin
Obaj są gwiazdami w topowych klubach Premier League. Obaj potrafią w pojedynkę uratować mecz. Jeden jest doświadczony i broni pewnie, a błędy zdarzają mu się rzadko. Drugi na najwyższym poziomie gra od kilkunastu miesięcy, ale już zdążył swoimi interwencjami rzucić Anglię na kolana. Częściej się myli, lecz potrafi w niesamowity sposób wyłapać strzały wydawałoby się nie do obrony. W sobotę Petr Czech i Wojciech Szczęsny staną po przeciwnych stronach boiska we Wrocławiu i zrobią wszystko, by to ich drużyna awansowała do ćwierćfinału.

- Petr Czech to chodzące doświadczenie, a tego nie da się kupić za żadne pieniądze - mówi o bramkarzu Chelsea Jan Tomaszewski. - W tym roku wygrał Ligę Mistrzów, w której błyszczał i potwierdził swoją klasę. Pokuszę się o stwierdzenie, że bez niego Chelsea na pewno nie zdobyłaby tego trofeum i nie chodzi mi tylko o rzuty karne w finale.

W trochę innym tonie o Czechu wypowiada się Krzysztof Dowhań. - Moim zdaniem znajduje się on teraz w gorszej formie niż w trakcie sezonu. Szczególnie było to widać w meczu z Grekami, gdzie popełnił bardzo poważny błąd - ocenia golkipera naszych południowych sąsiadów trener bramkarzy Legii Warszawa.

Dowhań uważa, że największym atutem Cecha jest jego wiek. Powszechnie wiadomo, że dobry bramkarz jest jak wino - im starszy tym lepszy. Czech od dawna występuje w mocnej lidze, a w dodatku jest filarem liczącego się w Europie klubu. Przez wielu ekspertów jest też uważany za jednego z najlepszych bramkarzy na świecie.

Zarówno Tomaszewski, jak i Dowhań twierdzą, że Wojciech Szczęsny jest zupełnie innym bramkarzem niż Czech.

- Co mi się w Wojtku podoba? Na pewno jestem totalnie zaskoczony, że tak szybko wskoczył do pierwszego składu Arsenalu. Wiedziałem, że będzie z niego wyborny bramkarz, ale myślałem, że Arsene Wenger powinien jeszcze trochę potrzymać go na ławce, bo zbyt szybkie wprowadzenie młodego zawodnika do zespołu często odbija się niekorzystnie na jego formie - mówi były bramkarz reprezentacji Polski. - Moim zdaniem jednak Wojtek nie jest jeszcze bramkarzem w pełnym tego słowa znaczeniu. Żeby nim zostać, potrzebuje czasu - dodał Tomaszewski.

- Brak doświadczenia to główny mankament Wojtka, jestem pewien, że z każdym rokiem będzie on coraz solidniejszy i może kiedyś zostać najlepszym bramkarzem świata - wtóruje Tomaszewskiemu Dowhań. - W tym momencie jednak Szczęsnemu brakuje ogrania na najwyższym poziomie. Kilka lat w pierwszym składzie Arsenalu zrobi z niego świetnego bramkarza, ale póki co Szczęsny może popełniać błędy, jak każdy młody piłkarz - dodaje trener Dowhań.

W minionym sezonie Szczęsny rzeczywiście nie ustrzegł się kilku błędów, jednak najpoważniejszym okazało się niezrozumienie z Wasilewskim przy golu Salpingidisa w meczu z Grecją. Później Szczęsny za faul w polu karnym dostał jeszcze czerwoną kartkę.

- Nie rozumiem nagonki, jaką dziennikarze rozpętali po czerwieni dla Szczęsnego w meczu z Grecją. Według mnie Wojtek tylko uratował nam tyłek, bo gdyby nie sfaulował Salpingidisa, to przegralibyśmy to spotkanie - twierdzi oburzony Tomaszewski. - Wiem jednak, że młody Szczęsny jest tylko człowiekiem i gdzieś w głowie będzie mu siedziało, że mógł zawinić. Bardziej niż o formę, boję się o jego psychikę. Jednak moim zdaniem więcej problemów będzie miał Czech, który zawalił przecież bramkę również z Grekami. Do tej pory Czesi parli do przodu, wiedząc, że w bramce mają supergolkipera. Po tym babolu w drużynie Czechów zapanował jednak niepokój i Polacy powinni to wykorzystać.

- Nie będę ich porównywał, bo po prostu nie da się tego zrobić - z uśmiechem stwierdził Dowhań. - Każdy z nich prezentuje inny sposób bronienia, chociaż w wielu aspektach są do siebie podobni. Obaj na przykład świetnie grają nogami, bo na to kładzie się nacisk w lidze angielskiej. Jednak moim zdaniem Czech jest w tym minimalnie lepszy, co jest bardzo ważną cechą w dzisiejszym futbolu - dodał najlepszy trener bramkarzy w Polsce.

Pewność siebie Szczęsnego przeciwko doświadczeniu Czecha. W sobotę jeden z nich ma szansę zostać bohaterem i wprowadzić swoją drużynę do ćwierćfinału Euro 2012.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie