CBA miało naprawdę dobry rok. Paweł Wojtunik może chwalić się sukcesami

Witold Głowacki
Paweł Wojtunik, szef CBA
Paweł Wojtunik, szef CBA Fot. materiały prasowe
Skala i ranga korupcyjnych afer ujawnionych przez CBA pozwalają twierdzić, że miniony rok był najbardziej udany w ponad pięcioletniej historii Biura. CBA nie udostępnia jeszcze statystyk dotyczących spraw prowadzonych w 2011 r. Dokładne dane znajdą się w corocznym raporcie, który zostanie pod koniec marca Paweł Wojtunik prześle premierowi i parlamentowi.

Kościelna Komisja Majątkowa, Centrum Projektów Informatycznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Służba Celna, Urząd Lotnictwa Cywilnego, kilka gminnych i miejskich samorządów, a nawet Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie - to tylko część instytucji państwa, których urzędnicy i funkcjonariusze w 2011 r. znaleźli się na celowniku Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Skala i ranga korupcyjnych afer ujawnionych przez CBA pozwalają twierdzić, że miniony rok był najbardziej udany w ponad pięcioletniej historii Biura.

CBA nie udostępnia jeszcze statystyk dotyczących spraw prowadzonych w 2011 r. Dokładne dane znajdą się w corocznym raporcie, który zostanie pod koniec marca przesłany premierowi i parlamentowi.

CZYTAJ TEŻ: Wojtunik: CBA pod moimi rządami będzie pracować, a nie ''błyszczeć''

Poznaliśmy natomiast statystyki prewencyjnych szkoleń dla urzędników państwowych, dotyczących reakcji na sytuacje o charakterze korupcyjnym. CBA pod koniec 2010 r. wydało "Podręcznik Antykorupcyjny dla Urzędników" i rozpoczęło akcję szkoleniową. Od października 2010 r. do dziś odbyły się 552 szkolenia dla 227 instytucji. Łącznie CBA przeszkoliło w tym czasie ok. 13 tys. urzędników. W pewnym sensie CBA przejmuje więc stopniowo obowiązki przewidziane wcześniej dla pełnomocnika rządu ds. przeciwdziałania korupcji. W poprzedniej kadencji funkcję tę pełniła Julia Pitera. W obecnej Donald Tusk zrezygnował z obsadzania tej funkcji. - A właściwie po co miałby to robić, skoro mamy CBA, po co mnożyć urzędy i dublować ich kompetencje - słyszeliśmy ostatnio w kancelarii premiera.

Rzecz jasna, znacznie bardziej spektakularna od profilaktyki antykorupcyjnej i szkoleń dla urzędników jest praca operacyjna CBA. Tu oficjalnych danych mamy mniej, "Polska" doliczyła się ponad 130 zatrzymań dokonanych w ubiegłym roku przez CBA i podanych do publicznej wiadomości. To oczywiście tylko część z ogólnej liczby, a do tego sam fakt zatrzymania podejrzewanego o popełnienie przestępstwa nie oznacza jeszcze, że sąd przychyli się do tezy o jego winie.

Głośniejsze sprawy prowadzone w ubiegłym roku wyglądają jednak na dobrze udokumentowane dowodowo. Największy kaliber prezentują afery w kościelnej Komisji Majątkowej i MSWiA.

W śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w przekazywaniu ziemi Kościołowi zarzuty usłyszało 13 osób. Najbardziej znane z nich to jeden z członków Komisji Majątkowej Piotr P. oraz biznesmen Marek P., który najwięcej skorzystał na zaniżaniu wycen ziemi przekazywanej Kościołowi.

Paweł Wojtunik, szef CBA, zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przy pracach nad 22 orzeczeniami komisji. Biuro zabezpieczyło w tej sprawie majątek o wartości 29 mln zł. Sporządziło też analizę, którą wysłało do premiera i marszałka Sejmu. Zawarto w niej wnioski, że działalność komisji jest nieprzejrzysta i niekorzystna dla Polski. Przesądziło to o losie kontrowersyjnej instytucji, komisja została zlikwidowana w lutym ubiegłego roku.

CZYTAJ TEŻ: ''CBA unika wpływania na opinie publiczną. Nikogo nie stygmatyzujemy''

W zeszły wtorek CBA dokonało natomiast kolejnych zatrzymań w związku z korupcją w Centrum Projektów Informatycznych MSWiA. Pierwsze zatrzymania miały miejsce w październiku zeszłego roku. Jak ujawnił Robert Zieliński, dziennikarz śledczy "DGP", prokuratura zarzuca jednemu z zatrzymanych Andrzejowi M. przyjęcie od 3 do 5 mln zł łapówek w zamian za ustawianie przetargów. To swoisty rekord wśród polskich łapówkarzy. Andrzej M. miał też dostać zarzuty prania brudnych pieniędzy - część swych korupcyjnych dochodów inwestował m.in. w Niemczech. W sprawę zamieszani są też podejrzewani o wręczanie łapówek wysoko postawieni dyrektorzy wielkich koncernów informatycznych.

Pod koniec ubiegłego roku CBA wszczęło kontrole. Pierwszą - w Ministerstwie Sportu i Turystyki. Dotyczy ona ewentualnych nieprawidłowości przy rozdzielaniu dotacji w ramach programu "Orlik". Druga odbywa się w policyjnej szkole w Szczytnie. Tu chodzi o organizację przetargów w latach 2o08-2010. Obie kontrole mają skończyć się w marcu, wtedy też CBA ujawni ich wyniki.

Witold Głowacki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie