Były minister zdrowia Łukasz Szumowski zakażony koronawirusem. "Najgorsze minęło"

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
- Miałem COVID-19, ale jestem już zdrowy- potwierdził we wtorek Super Expressowi były minister zdrowia Łukasz Szumowski. - Najgorsze minęło- dodał.

Jako pierwszy informację o zakażeniu byłego ministra podał Onet. Jednocześnie dodano, że do zakażenia miało dojść już w Polsce, a nie jak twierdzą niektórzy podczas niedawnych wakacji byłego ministra zdrowia w Hiszpanii.

Komentarze 42

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

Jak na razie pandemia jest teorią spiskową lansowaną przez media. Jeśli bym się mylił, załączone wykresy z euromomo byłyby inne, widać byloby olbrzymi wzrost śmiertelności a tymczasem statystyki nie pokazują wzrostu zgonów względem lat poprzednich, w Polsce jest zresztą tak samo.

https://www.euromomo.eu/graphs-and-maps

Gdzie tu jest dziesiątkująca ludzkość pandemia?

G
Gość
28 września, 17:39, abadon:

Jeżeli to prawda, co pisza to znaczy, że szczepionki na grypę nie działają, że maseczki nie działają. Szumowski namawiał wszystkich Polaków do noszenia maseczek i do szczepienia na grypę. Twierdził, że szczepienia na grypę pomagają nie zarazić się na koronę.

I co?

I okazuje się, że to wszystko jest kłamstwo.

Ani maseczki, ani szczepionki, ani dystans społeczny nie uchroniły byłego ministra zdrowia przed koroną. Również kilku członków jego rodziny jest zarażone...

Ciekawe, jaką kolejną bajkę wymyślą na usprawiedliwienie korony u Szumowskiego?

Być może chłop jest zdrowy, tylko fałszywe testy wykryły coś, co nazwali covid-19.

Wpadł we własne sidła...

28 września, 17:56, Taka prawda:

Pewien włoski profesor medycyny - nazwiska nie pamiętam, ale można odnaleźć, w razie potrzeby - w rozmowie z dziennikarką tak określił stosowanie maseczek jako "zabezpieczeń": "to jest tak, jakby chcąc powstrzymać komary przed wlatywaniem do pani domu, zamknęła pani furtkę w ogrodzie".

Po prostu wystarczy porównać rozmiar "okienka", które jest pomiędzy sąsiednimi nitkami maseczki, a rozmiar wirusa, do obejrzenia którego konieczny jest mikroskop elektronowy - bo zwykły, optyczny, nie wystarczy - aby wiedzieć, że nawet gdyby naprawdę była pandemia, to te maseczki i tak nic by nie dały.

...co zresztą sam Szumowski otwarcie przyznał, zanim mu kazali jednak lansować te maseczki.

Taka na zasadzie przypomnienia: przez lateks nie da się nijak oddychać, prawda? A już od dawna ostrzega się, że prezerwatywy nie zabezpieczają przed AIDS, bo lateks ma pory. Więc jeśli nawet przez lateks wirusy się przedostają - to co dopiero przez cienką szmatkę...

28 września, 20:22, Gość:

Przestrzenie między nitkowe to 80 do 180 mikrometrów, a wirusy to 100 do 120 nanometrów. To jest tak , jakby przez kwadrat metr na metr rzucić piłeczką do golfa.

28 września, 21:06, Gość:

"Droga kropelkowa" - mówi Ci to coś? Przecież wirusy nie przenoszą się same w powietrzu, tylko w kroplach cieczy. A rozprzestrzenianie tych kropel może być jak najbardziej ograniczone przez zwykłą szmatę. Ot i cała historyja, nota bene.

28 września, 21:10, Red:

To nalej wody do sitka mądralo.

https://mypolacy.neon24.pl/post/157897,nowa-wirusowa-religia

28 września, 21:32, Gość:

Co to za gunwiany artykuł, po polskawemu napisany? "My Polacy", o ironio!

28 września, 22:30, Red:

Jak byś pomyślał, to byś wiedział, że istnieje coś takiego jak translator.

28 września, 23:21, Gość:

Wciąż gunwiany artykuł. Ilość absurdów i pseudonaukowego bełkotu jest przytłaczająca. Typowe dla spiskowców.

Mowiąc spiskowców to co masz na myśli? Spiskowcy to ci co nie poddali się pseudo pandemi? Czy ci co spiskują by pseudo pandemię wcielać w życie co raz większymi nakazami i zakazami?

G
Gość
28 września, 23:35, Taka prawda:

"Nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek twierdził, żeby ten wirus rozprzestrzeniał się bez pośrednictwa kropel wody. To jakiś absurd."

...no to już usłyszałeś - i już odtąd nigdy więcej nie możesz powiedzieć, że "nigdy tego nie słyszałeś", bo właśnie cię o tym poinformowałem. :)

"Rozumiem jednak, że przyznajesz, że jeśli wirus przenosi się drogą kropelkową, to maseczki mogą byś skuteczne w powstrzymaniu tychże kropelek zawierających wiriony. Brawo."

...to źle "rozumiesz" - bo nigdy czegoś takiego nie stwierdziłem; to jest TWOJE stwierdzenie - fałszywe zresztą - a nie moje. :)

Heh, wy spiskowcy jesteście niereformowalni.

g
gość

Nie no, to już kolejne przegięcie. Zdrowieje jednego dnia!!!!

https://fakty.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/polska/news-lukasz-szumowski-na-zakupach-nie-ma-juz-koronawirusa,nId,4761838

Kowidianie,, obudźcie się! Naprawdę nie widzicie tego absurdu, choć jest to bardzo łagodne określenie!

A wy gk, tez nie jesteście nawet w stanie tego skrytykować?! Nie jestescie, jestescie jak małe pieski na smyczy niemieckiego koncernu i zamiast dziennikarstwa, serwujecie nam wytyczne z komitetu centralnego.

R
Red
28 września, 17:39, abadon:

Jeżeli to prawda, co pisza to znaczy, że szczepionki na grypę nie działają, że maseczki nie działają. Szumowski namawiał wszystkich Polaków do noszenia maseczek i do szczepienia na grypę. Twierdził, że szczepienia na grypę pomagają nie zarazić się na koronę.

I co?

I okazuje się, że to wszystko jest kłamstwo.

Ani maseczki, ani szczepionki, ani dystans społeczny nie uchroniły byłego ministra zdrowia przed koroną. Również kilku członków jego rodziny jest zarażone...

Ciekawe, jaką kolejną bajkę wymyślą na usprawiedliwienie korony u Szumowskiego?

Być może chłop jest zdrowy, tylko fałszywe testy wykryły coś, co nazwali covid-19.

Wpadł we własne sidła...

28 września, 17:56, Taka prawda:

Pewien włoski profesor medycyny - nazwiska nie pamiętam, ale można odnaleźć, w razie potrzeby - w rozmowie z dziennikarką tak określił stosowanie maseczek jako "zabezpieczeń": "to jest tak, jakby chcąc powstrzymać komary przed wlatywaniem do pani domu, zamknęła pani furtkę w ogrodzie".

Po prostu wystarczy porównać rozmiar "okienka", które jest pomiędzy sąsiednimi nitkami maseczki, a rozmiar wirusa, do obejrzenia którego konieczny jest mikroskop elektronowy - bo zwykły, optyczny, nie wystarczy - aby wiedzieć, że nawet gdyby naprawdę była pandemia, to te maseczki i tak nic by nie dały.

...co zresztą sam Szumowski otwarcie przyznał, zanim mu kazali jednak lansować te maseczki.

Taka na zasadzie przypomnienia: przez lateks nie da się nijak oddychać, prawda? A już od dawna ostrzega się, że prezerwatywy nie zabezpieczają przed AIDS, bo lateks ma pory. Więc jeśli nawet przez lateks wirusy się przedostają - to co dopiero przez cienką szmatkę...

28 września, 20:22, Gość:

Przestrzenie między nitkowe to 80 do 180 mikrometrów, a wirusy to 100 do 120 nanometrów. To jest tak , jakby przez kwadrat metr na metr rzucić piłeczką do golfa.

28 września, 21:06, Gość:

"Droga kropelkowa" - mówi Ci to coś? Przecież wirusy nie przenoszą się same w powietrzu, tylko w kroplach cieczy. A rozprzestrzenianie tych kropel może być jak najbardziej ograniczone przez zwykłą szmatę. Ot i cała historyja, nota bene.

28 września, 21:10, Red:

To nalej wody do sitka mądralo.

https://mypolacy.neon24.pl/post/157897,nowa-wirusowa-religia

28 września, 21:32, Gość:

Co to za gunwiany artykuł, po polskawemu napisany? "My Polacy", o ironio!

28 września, 22:30, Red:

Jak byś pomyślał, to byś wiedział, że istnieje coś takiego jak translator.

28 września, 23:21, Gość:

Wciąż gunwiany artykuł. Ilość absurdów i pseudonaukowego bełkotu jest przytłaczająca. Typowe dla spiskowców.

Największy spisek w dziejach świata

https://wolna-polska.pl/wiadomosci/prawdziwa-sprawa-przeciwko-zydom-marcus-eli-ravage-2014-03

G
Gość
28 września, 17:39, abadon:

Jeżeli to prawda, co pisza to znaczy, że szczepionki na grypę nie działają, że maseczki nie działają. Szumowski namawiał wszystkich Polaków do noszenia maseczek i do szczepienia na grypę. Twierdził, że szczepienia na grypę pomagają nie zarazić się na koronę.

I co?

I okazuje się, że to wszystko jest kłamstwo.

Ani maseczki, ani szczepionki, ani dystans społeczny nie uchroniły byłego ministra zdrowia przed koroną. Również kilku członków jego rodziny jest zarażone...

Ciekawe, jaką kolejną bajkę wymyślą na usprawiedliwienie korony u Szumowskiego?

Być może chłop jest zdrowy, tylko fałszywe testy wykryły coś, co nazwali covid-19.

Wpadł we własne sidła...

28 września, 17:56, Taka prawda:

Pewien włoski profesor medycyny - nazwiska nie pamiętam, ale można odnaleźć, w razie potrzeby - w rozmowie z dziennikarką tak określił stosowanie maseczek jako "zabezpieczeń": "to jest tak, jakby chcąc powstrzymać komary przed wlatywaniem do pani domu, zamknęła pani furtkę w ogrodzie".

Po prostu wystarczy porównać rozmiar "okienka", które jest pomiędzy sąsiednimi nitkami maseczki, a rozmiar wirusa, do obejrzenia którego konieczny jest mikroskop elektronowy - bo zwykły, optyczny, nie wystarczy - aby wiedzieć, że nawet gdyby naprawdę była pandemia, to te maseczki i tak nic by nie dały.

...co zresztą sam Szumowski otwarcie przyznał, zanim mu kazali jednak lansować te maseczki.

Taka na zasadzie przypomnienia: przez lateks nie da się nijak oddychać, prawda? A już od dawna ostrzega się, że prezerwatywy nie zabezpieczają przed AIDS, bo lateks ma pory. Więc jeśli nawet przez lateks wirusy się przedostają - to co dopiero przez cienką szmatkę...

28 września, 20:22, Gość:

Przestrzenie między nitkowe to 80 do 180 mikrometrów, a wirusy to 100 do 120 nanometrów. To jest tak , jakby przez kwadrat metr na metr rzucić piłeczką do golfa.

28 września, 21:06, Gość:

"Droga kropelkowa" - mówi Ci to coś? Przecież wirusy nie przenoszą się same w powietrzu, tylko w kroplach cieczy. A rozprzestrzenianie tych kropel może być jak najbardziej ograniczone przez zwykłą szmatę. Ot i cała historyja, nota bene.

28 września, 22:25, Taka prawda:

Jak "nie przenoszą się w powietrzu"? Od kiedy? Przecież to właśnie Covidianie-pandemiści twierdzą, że "Covid-19" przenosi się w powietrzu, cytuję:

"Setki naukowców wystosowało list do Światowej Organizacji Zdrowia wskazując, że SARS-CoV-2 może rozprzestrzeniać się poprzez mniejsze drobinki powietrza oraz poprosiło agencję o rewizję rekomendacji, napisał New York Times.

Zgodnie z tym raportem, naukowcy planują opublikowanie listu w czasopiśmie naukowym.

- Szczególnie ostatnie miesiące spowodowały myśl, że możliwa jest transmisja wirusa przez powietrze, choć nie ma na to twardych dowodów – powiedziała dziennikowi Benedetta Allegranzi, lider WHO ds. prewencji i kontroli."

I jeszcze jeden cytat:

"Finansowane z amerykańskich środków federalnych testy wykazały, że na powierzchni miedzianej koronawirus utrzymuje się przez cztery godziny, kartonowej przez dobę, a na plastikowej i stali nierdzewnej od dwóch do trzech dni. W powietrzu może unosić się do trzech godzin."

Mógłbym takich wypowiedzi przytoczyć więcej.

TAK TWIERDZĄ "Covidianie". :D Więc tym samym przyznają sami, że maseczki i tak nie ochronią przed tym suponowanym wirusem. :)

Co do miedzi wypowiadał się ostatnio dr Jaśkowski w jednym ze swoich wykładów z cyklu "Świat jest inny".

Wskazywał na błędne usuwanie miedzi jako materiału, z którego wykonane są klamki- np. we wszelkich urzędach, instytucjach publicznych.

Kiedyś o tych właściwościach wiedziano, teraz zapomniano?

g
gość
28 września, 22:42, on:

Oby zdychał w męczarniach! Tak wiem, nie mozna nikomu życzyć źle ale to szumowina to nie człowiek! A tak naprawdę to przecież wiadomo, że żadnego wirusa on nie ma...

Jak to, ma bezobjawowego. A ludzie jak mu będą współczuć. I Zbyszek na razie nie będzie mógł mu nic zrobić, bo zaatakował by chorego. Ojoj.

Zobacz jak politycy mają w poważaniu społeczeństwo.

T
Taka prawda

"Nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek twierdził, żeby ten wirus rozprzestrzeniał się bez pośrednictwa kropel wody. To jakiś absurd."

...no to już usłyszałeś - i już odtąd nigdy więcej nie możesz powiedzieć, że "nigdy tego nie słyszałeś", bo właśnie cię o tym poinformowałem. :)

"Rozumiem jednak, że przyznajesz, że jeśli wirus przenosi się drogą kropelkową, to maseczki mogą byś skuteczne w powstrzymaniu tychże kropelek zawierających wiriony. Brawo."

...to źle "rozumiesz" - bo nigdy czegoś takiego nie stwierdziłem; to jest TWOJE stwierdzenie - fałszywe zresztą - a nie moje. :)

G
Gość
28 września, 17:39, abadon:

Jeżeli to prawda, co pisza to znaczy, że szczepionki na grypę nie działają, że maseczki nie działają. Szumowski namawiał wszystkich Polaków do noszenia maseczek i do szczepienia na grypę. Twierdził, że szczepienia na grypę pomagają nie zarazić się na koronę.

I co?

I okazuje się, że to wszystko jest kłamstwo.

Ani maseczki, ani szczepionki, ani dystans społeczny nie uchroniły byłego ministra zdrowia przed koroną. Również kilku członków jego rodziny jest zarażone...

Ciekawe, jaką kolejną bajkę wymyślą na usprawiedliwienie korony u Szumowskiego?

Być może chłop jest zdrowy, tylko fałszywe testy wykryły coś, co nazwali covid-19.

Wpadł we własne sidła...

28 września, 17:56, Taka prawda:

Pewien włoski profesor medycyny - nazwiska nie pamiętam, ale można odnaleźć, w razie potrzeby - w rozmowie z dziennikarką tak określił stosowanie maseczek jako "zabezpieczeń": "to jest tak, jakby chcąc powstrzymać komary przed wlatywaniem do pani domu, zamknęła pani furtkę w ogrodzie".

Po prostu wystarczy porównać rozmiar "okienka", które jest pomiędzy sąsiednimi nitkami maseczki, a rozmiar wirusa, do obejrzenia którego konieczny jest mikroskop elektronowy - bo zwykły, optyczny, nie wystarczy - aby wiedzieć, że nawet gdyby naprawdę była pandemia, to te maseczki i tak nic by nie dały.

...co zresztą sam Szumowski otwarcie przyznał, zanim mu kazali jednak lansować te maseczki.

Taka na zasadzie przypomnienia: przez lateks nie da się nijak oddychać, prawda? A już od dawna ostrzega się, że prezerwatywy nie zabezpieczają przed AIDS, bo lateks ma pory. Więc jeśli nawet przez lateks wirusy się przedostają - to co dopiero przez cienką szmatkę...

28 września, 20:22, Gość:

Przestrzenie między nitkowe to 80 do 180 mikrometrów, a wirusy to 100 do 120 nanometrów. To jest tak , jakby przez kwadrat metr na metr rzucić piłeczką do golfa.

28 września, 21:06, Gość:

"Droga kropelkowa" - mówi Ci to coś? Przecież wirusy nie przenoszą się same w powietrzu, tylko w kroplach cieczy. A rozprzestrzenianie tych kropel może być jak najbardziej ograniczone przez zwykłą szmatę. Ot i cała historyja, nota bene.

28 września, 21:10, Red:

To nalej wody do sitka mądralo.

https://mypolacy.neon24.pl/post/157897,nowa-wirusowa-religia

28 września, 21:32, Gość:

Co to za gunwiany artykuł, po polskawemu napisany? "My Polacy", o ironio!

28 września, 22:30, Red:

Jak byś pomyślał, to byś wiedział, że istnieje coś takiego jak translator.

Wciąż gunwiany artykuł. Ilość absurdów i pseudonaukowego bełkotu jest przytłaczająca. Typowe dla spiskowców.

G
Gość
28 września, 17:39, abadon:

Jeżeli to prawda, co pisza to znaczy, że szczepionki na grypę nie działają, że maseczki nie działają. Szumowski namawiał wszystkich Polaków do noszenia maseczek i do szczepienia na grypę. Twierdził, że szczepienia na grypę pomagają nie zarazić się na koronę.

I co?

I okazuje się, że to wszystko jest kłamstwo.

Ani maseczki, ani szczepionki, ani dystans społeczny nie uchroniły byłego ministra zdrowia przed koroną. Również kilku członków jego rodziny jest zarażone...

Ciekawe, jaką kolejną bajkę wymyślą na usprawiedliwienie korony u Szumowskiego?

Być może chłop jest zdrowy, tylko fałszywe testy wykryły coś, co nazwali covid-19.

Wpadł we własne sidła...

28 września, 17:56, Taka prawda:

Pewien włoski profesor medycyny - nazwiska nie pamiętam, ale można odnaleźć, w razie potrzeby - w rozmowie z dziennikarką tak określił stosowanie maseczek jako "zabezpieczeń": "to jest tak, jakby chcąc powstrzymać komary przed wlatywaniem do pani domu, zamknęła pani furtkę w ogrodzie".

Po prostu wystarczy porównać rozmiar "okienka", które jest pomiędzy sąsiednimi nitkami maseczki, a rozmiar wirusa, do obejrzenia którego konieczny jest mikroskop elektronowy - bo zwykły, optyczny, nie wystarczy - aby wiedzieć, że nawet gdyby naprawdę była pandemia, to te maseczki i tak nic by nie dały.

...co zresztą sam Szumowski otwarcie przyznał, zanim mu kazali jednak lansować te maseczki.

Taka na zasadzie przypomnienia: przez lateks nie da się nijak oddychać, prawda? A już od dawna ostrzega się, że prezerwatywy nie zabezpieczają przed AIDS, bo lateks ma pory. Więc jeśli nawet przez lateks wirusy się przedostają - to co dopiero przez cienką szmatkę...

28 września, 20:22, Gość:

Przestrzenie między nitkowe to 80 do 180 mikrometrów, a wirusy to 100 do 120 nanometrów. To jest tak , jakby przez kwadrat metr na metr rzucić piłeczką do golfa.

28 września, 21:06, Gość:

"Droga kropelkowa" - mówi Ci to coś? Przecież wirusy nie przenoszą się same w powietrzu, tylko w kroplach cieczy. A rozprzestrzenianie tych kropel może być jak najbardziej ograniczone przez zwykłą szmatę. Ot i cała historyja, nota bene.

28 września, 22:25, Taka prawda:

Jak "nie przenoszą się w powietrzu"? Od kiedy? Przecież to właśnie Covidianie-pandemiści twierdzą, że "Covid-19" przenosi się w powietrzu, cytuję:

"Setki naukowców wystosowało list do Światowej Organizacji Zdrowia wskazując, że SARS-CoV-2 może rozprzestrzeniać się poprzez mniejsze drobinki powietrza oraz poprosiło agencję o rewizję rekomendacji, napisał New York Times.

Zgodnie z tym raportem, naukowcy planują opublikowanie listu w czasopiśmie naukowym.

- Szczególnie ostatnie miesiące spowodowały myśl, że możliwa jest transmisja wirusa przez powietrze, choć nie ma na to twardych dowodów – powiedziała dziennikowi Benedetta Allegranzi, lider WHO ds. prewencji i kontroli."

I jeszcze jeden cytat:

"Finansowane z amerykańskich środków federalnych testy wykazały, że na powierzchni miedzianej koronawirus utrzymuje się przez cztery godziny, kartonowej przez dobę, a na plastikowej i stali nierdzewnej od dwóch do trzech dni. W powietrzu może unosić się do trzech godzin."

Mógłbym takich wypowiedzi przytoczyć więcej.

TAK TWIERDZĄ "Covidianie". :D Więc tym samym przyznają sami, że maseczki i tak nie ochronią przed tym suponowanym wirusem. :)

Nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek twierdził, żeby ten wirus rozprzestrzeniał się bez pośrednictwa kropel wody. To jakiś absurd.

Rozumiem jednak, że przyznajesz, że jeśli wirus przenosi się drogą kropelkową, to maseczki mogą byś skuteczne w powstrzymaniu tychże kropelek zawierających wiriony. Brawo.

T
Taka prawda
28 września, 17:39, abadon:

Jeżeli to prawda, co pisza to znaczy, że szczepionki na grypę nie działają, że maseczki nie działają. Szumowski namawiał wszystkich Polaków do noszenia maseczek i do szczepienia na grypę. Twierdził, że szczepienia na grypę pomagają nie zarazić się na koronę.

I co?

I okazuje się, że to wszystko jest kłamstwo.

Ani maseczki, ani szczepionki, ani dystans społeczny nie uchroniły byłego ministra zdrowia przed koroną. Również kilku członków jego rodziny jest zarażone...

Ciekawe, jaką kolejną bajkę wymyślą na usprawiedliwienie korony u Szumowskiego?

Być może chłop jest zdrowy, tylko fałszywe testy wykryły coś, co nazwali covid-19.

Wpadł we własne sidła...

28 września, 17:56, Taka prawda:

Pewien włoski profesor medycyny - nazwiska nie pamiętam, ale można odnaleźć, w razie potrzeby - w rozmowie z dziennikarką tak określił stosowanie maseczek jako "zabezpieczeń": "to jest tak, jakby chcąc powstrzymać komary przed wlatywaniem do pani domu, zamknęła pani furtkę w ogrodzie".

Po prostu wystarczy porównać rozmiar "okienka", które jest pomiędzy sąsiednimi nitkami maseczki, a rozmiar wirusa, do obejrzenia którego konieczny jest mikroskop elektronowy - bo zwykły, optyczny, nie wystarczy - aby wiedzieć, że nawet gdyby naprawdę była pandemia, to te maseczki i tak nic by nie dały.

...co zresztą sam Szumowski otwarcie przyznał, zanim mu kazali jednak lansować te maseczki.

Taka na zasadzie przypomnienia: przez lateks nie da się nijak oddychać, prawda? A już od dawna ostrzega się, że prezerwatywy nie zabezpieczają przed AIDS, bo lateks ma pory. Więc jeśli nawet przez lateks wirusy się przedostają - to co dopiero przez cienką szmatkę...

28 września, 20:22, Gość:

Przestrzenie między nitkowe to 80 do 180 mikrometrów, a wirusy to 100 do 120 nanometrów. To jest tak , jakby przez kwadrat metr na metr rzucić piłeczką do golfa.

No nie bardzo; piłeczka do golfa ma średnicę ok. 5 centymetrów, a więc ma wymiar jedynie dwudziestokrotnie mniejszy niż bok kwadratu o rozmiarze 1 m. Żeby porównanie z piłeczką było adekwatne, to należałoby nią rzucać przez kwadrat o boku ok. 40-50 m.

R
Red
28 września, 17:39, abadon:

Jeżeli to prawda, co pisza to znaczy, że szczepionki na grypę nie działają, że maseczki nie działają. Szumowski namawiał wszystkich Polaków do noszenia maseczek i do szczepienia na grypę. Twierdził, że szczepienia na grypę pomagają nie zarazić się na koronę.

I co?

I okazuje się, że to wszystko jest kłamstwo.

Ani maseczki, ani szczepionki, ani dystans społeczny nie uchroniły byłego ministra zdrowia przed koroną. Również kilku członków jego rodziny jest zarażone...

Ciekawe, jaką kolejną bajkę wymyślą na usprawiedliwienie korony u Szumowskiego?

Być może chłop jest zdrowy, tylko fałszywe testy wykryły coś, co nazwali covid-19.

Wpadł we własne sidła...

28 września, 17:56, Taka prawda:

Pewien włoski profesor medycyny - nazwiska nie pamiętam, ale można odnaleźć, w razie potrzeby - w rozmowie z dziennikarką tak określił stosowanie maseczek jako "zabezpieczeń": "to jest tak, jakby chcąc powstrzymać komary przed wlatywaniem do pani domu, zamknęła pani furtkę w ogrodzie".

Po prostu wystarczy porównać rozmiar "okienka", które jest pomiędzy sąsiednimi nitkami maseczki, a rozmiar wirusa, do obejrzenia którego konieczny jest mikroskop elektronowy - bo zwykły, optyczny, nie wystarczy - aby wiedzieć, że nawet gdyby naprawdę była pandemia, to te maseczki i tak nic by nie dały.

...co zresztą sam Szumowski otwarcie przyznał, zanim mu kazali jednak lansować te maseczki.

Taka na zasadzie przypomnienia: przez lateks nie da się nijak oddychać, prawda? A już od dawna ostrzega się, że prezerwatywy nie zabezpieczają przed AIDS, bo lateks ma pory. Więc jeśli nawet przez lateks wirusy się przedostają - to co dopiero przez cienką szmatkę...

28 września, 20:22, Gość:

Przestrzenie między nitkowe to 80 do 180 mikrometrów, a wirusy to 100 do 120 nanometrów. To jest tak , jakby przez kwadrat metr na metr rzucić piłeczką do golfa.

28 września, 21:06, Gość:

"Droga kropelkowa" - mówi Ci to coś? Przecież wirusy nie przenoszą się same w powietrzu, tylko w kroplach cieczy. A rozprzestrzenianie tych kropel może być jak najbardziej ograniczone przez zwykłą szmatę. Ot i cała historyja, nota bene.

28 września, 21:10, Red:

To nalej wody do sitka mądralo.

https://mypolacy.neon24.pl/post/157897,nowa-wirusowa-religia

28 września, 21:32, Gość:

Co to za gunwiany artykuł, po polskawemu napisany? "My Polacy", o ironio!

Jak byś pomyślał, to byś wiedział, że istnieje coś takiego jak translator.

T
Taka prawda
28 września, 17:39, abadon:

Jeżeli to prawda, co pisza to znaczy, że szczepionki na grypę nie działają, że maseczki nie działają. Szumowski namawiał wszystkich Polaków do noszenia maseczek i do szczepienia na grypę. Twierdził, że szczepienia na grypę pomagają nie zarazić się na koronę.

I co?

I okazuje się, że to wszystko jest kłamstwo.

Ani maseczki, ani szczepionki, ani dystans społeczny nie uchroniły byłego ministra zdrowia przed koroną. Również kilku członków jego rodziny jest zarażone...

Ciekawe, jaką kolejną bajkę wymyślą na usprawiedliwienie korony u Szumowskiego?

Być może chłop jest zdrowy, tylko fałszywe testy wykryły coś, co nazwali covid-19.

Wpadł we własne sidła...

28 września, 17:56, Taka prawda:

Pewien włoski profesor medycyny - nazwiska nie pamiętam, ale można odnaleźć, w razie potrzeby - w rozmowie z dziennikarką tak określił stosowanie maseczek jako "zabezpieczeń": "to jest tak, jakby chcąc powstrzymać komary przed wlatywaniem do pani domu, zamknęła pani furtkę w ogrodzie".

Po prostu wystarczy porównać rozmiar "okienka", które jest pomiędzy sąsiednimi nitkami maseczki, a rozmiar wirusa, do obejrzenia którego konieczny jest mikroskop elektronowy - bo zwykły, optyczny, nie wystarczy - aby wiedzieć, że nawet gdyby naprawdę była pandemia, to te maseczki i tak nic by nie dały.

...co zresztą sam Szumowski otwarcie przyznał, zanim mu kazali jednak lansować te maseczki.

Taka na zasadzie przypomnienia: przez lateks nie da się nijak oddychać, prawda? A już od dawna ostrzega się, że prezerwatywy nie zabezpieczają przed AIDS, bo lateks ma pory. Więc jeśli nawet przez lateks wirusy się przedostają - to co dopiero przez cienką szmatkę...

28 września, 20:22, Gość:

Przestrzenie między nitkowe to 80 do 180 mikrometrów, a wirusy to 100 do 120 nanometrów. To jest tak , jakby przez kwadrat metr na metr rzucić piłeczką do golfa.

28 września, 21:06, Gość:

"Droga kropelkowa" - mówi Ci to coś? Przecież wirusy nie przenoszą się same w powietrzu, tylko w kroplach cieczy. A rozprzestrzenianie tych kropel może być jak najbardziej ograniczone przez zwykłą szmatę. Ot i cała historyja, nota bene.

Jak "nie przenoszą się w powietrzu"? Od kiedy? Przecież to właśnie Covidianie-pandemiści twierdzą, że "Covid-19" przenosi się w powietrzu, cytuję:

"Setki naukowców wystosowało list do Światowej Organizacji Zdrowia wskazując, że SARS-CoV-2 może rozprzestrzeniać się poprzez mniejsze drobinki powietrza oraz poprosiło agencję o rewizję rekomendacji, napisał New York Times.

Zgodnie z tym raportem, naukowcy planują opublikowanie listu w czasopiśmie naukowym.

- Szczególnie ostatnie miesiące spowodowały myśl, że możliwa jest transmisja wirusa przez powietrze, choć nie ma na to twardych dowodów – powiedziała dziennikowi Benedetta Allegranzi, lider WHO ds. prewencji i kontroli."

I jeszcze jeden cytat:

"Finansowane z amerykańskich środków federalnych testy wykazały, że na powierzchni miedzianej koronawirus utrzymuje się przez cztery godziny, kartonowej przez dobę, a na plastikowej i stali nierdzewnej od dwóch do trzech dni. W powietrzu może unosić się do trzech godzin."

Mógłbym takich wypowiedzi przytoczyć więcej.

TAK TWIERDZĄ "Covidianie". :D Więc tym samym przyznają sami, że maseczki i tak nie ochronią przed tym suponowanym wirusem. :)

G
Gość

"Szumowski Chory na Wirusa (Bezobjawowo) - Akurat Jak Upadła Bezkarność - Analiza Komentator Bank PL"

https://www.youtube.com/watch?v=5m6NazJ0qMQ

G
Gość

Prof. dr hab. n. med. Ryszarda Chazan - absolwentka Akademii Medycznej w Warszawie. Od 1977 roku pracownik Akademii Medycznej (potem Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego). Pracownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych Pneumonologii i Alergologii na stanowisku profesora zwyczajnego

"...Uważam, że służba zdrowia jak najszybciej musi wrócić do normalnego funkcjonowania. To ostatni dzwonek. Nie da się uprawiać zawodu lekarza zdalnie - podstawą opieki ambulatoryjnej musi być kontakt z lekarzem. Nie wolno ordynować leczenia bez zbadania chorego w oparciu o wywiad telefoniczny. To wbrew etyce lekarskiej. Oczywiście telekonsultacje są dopuszczalne, a nawet pożądane w przypadku osób z chorobami przewlekłymi, które wymagają przedłużenia już wcześniej zleconych leków, wystawienia skierowań czy zaświadczeń. Taki system pracy jest wygodny dla pacjenta, a jednocześnie zwiększa dostępność do lekarza innym chorym, wymagającym kontaktu bezpośredniego. Jednak teleporady nie powinny stanowić więcej niż 20 proc. wszystkich wizyt. Lekarz nie może bać się choroby..."

https://www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,prof--ryszarda-chazan-o-koronawirusie-i-lock[wulgaryzm]--trudno-mi-uwierzyc--jak-latwo-odgornymi-decyzjami-udalo-sie-zatrzymac-caly-swiat,artykul,27167777.html