Buta i znajomości zamiast wiedzy i zaufania

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Udostępnij:
Pach, pach, święta minęły błyskawicznie, jak strzały z rewolweru. W sobotę, przy choince, Mikołaj znosi wór prezentów (dla mnie obecność dzieci największym jest prezentem), ale odnajduję Adele (ona wbrew pozorom ma związek ze sportem, ma gigantyczną oglądalność), no i film "Busby Era". To o takim facecie, który z grupy dzieciaków zrobił trzy wspaniałe drużyny Manchester United - 48, 58, 68...

Niby Ferguson ma to samo, ale Alex nie przeżył tragedii w Monachium. Czytam z okładki: luty 58, siedmiu zginęło. Ósmy najcudowniejszy piłkarz, jaki się na świecie narodził przed Maradoną i Messim, zmarł po 15 dniach. Duncan Edwards. Nawet się fajnie nazywał i zawsze działało to na moją wyobraźnię… No i ten Busby, i te jego dzieci, urodziły się jeszcze raz, by w 1966 zdobyć mistrzostwo świata, jedyne dla Anglii, a w 1968 wygrać Puchar Mistrzów dla United, z Bestem! Nowe dzieci Busby'ego. Reinkarnacja. Narodzenie!

CZYTAJ TEŻ: Zarzeczny: Bóg się rodzi, ktoś odchodzi...

Tak, wiem, mógłbym wam opisać tabelę ligi francuskiej - i występ Obraniaka. Nie rusza mnie to, tam są tylko wyniki i oceny, nie wiadomo, przez kogo wystawiane. Ale - 25 grudnia - Boże Narodzenie - to był start ligi NBA, to czuję. Dnia, na który czekali kibice basketu, a który przeklinały indyki zarzynane na świąteczny talerz. Rezultaty interesują i mnie, i was pewnie średnio (nie okłamujmy się, wyższość Dallas nad Orlando to jak miauczenie kota, no nie, kot większe chyba budzi sympatie od gostków w trampkach), ale jakieś obserwacje mam. No więc Gortat… Hm, podpadnę, jak fanom Kubicy i Małysza wcześniej, że wymagam więcej, więcej! No więc Marcin dał ciała na Euro, kiedy obiecywał, obiecywał, aż strefił (bo mógł się rozchorować), a jakiś angielski Sudańczyk z Chicago Bulls pokazał Polakom (czy Berisha to jest Polak, jaja!) lekcję koszykówki - zbiórki, przechwyty, podania, ataki, asysty, rzuty, wsady... No więc Gortat niech się uczy nie grania, to robi poprawnie, ale odróżniania słów od czynów.

Na razie bardziej kibicuję gościowi, co go przed startem ligi wymieniono za czterech, bo nazywa się Paul. Paweł. Na pewno zepsuty, zarabia za siedem miesięcy strajkowania i pięć grania 16,6 miliona dolarów, ale… ma charakter. Młodociani bandyci, z przedmieść, zamordowali (właściwie skopali) mu dziadka Nataniela. I on, parę godzin później - wyszedł na boisko. I rzucił 61 punktów! Mógł rzucić więcej, rekord uniwersyteckiej ligi to chyba 66. Ale zszedł, bo... 61 lat miał jego dziadek. Tak, celnymi rzutami, ukłonił się dziadkowi. Wspaniały, twardy charakter, będę patrzył, jak się wiedzie Pawłowi w Clippers, LA… Zresztą ma szanse, studiował w North Carolina, wygrywał tam gdzie niegdyś Michael Jordan, też dużo rzucał, no i tamtemu też młodociani bandyci zabili kogoś najbliższego. Ojca. Bo jechał lexusem, a oni chcieli ukraść… Głodni, biedni, źli...

A w Polsce - nuda, skoki tylko, w które bawi się sześć krajów i my zwykle jesteśmy na szóstym miejscu. W lidze sensacja - Jagiellonia wyrzuca Michniewicza, który ma wyniki, a bierze ponoć Hajtę, który wyników nie ma. Jest tu tylko odrobina szaleństwa, bo co on może wnieść do szatni? Tzw. atmosferę? Kebab? Ognisko zrobić? Życzę każdemu jak najlepiej, ale widzę niepokojące zjawisko (jak z Gortatem, uwielbienie na zapas). Zza każdego krzaka wychodzą byli piłkarze, których jedynym dorobkiem są terenowe samochody i brak inteligencji, buta i bezczelność zamiast wiedzy, znajomości zamiast biblioteki, atmosfera zamiast zaufania. Ci ludzie za moment zaczną szturm na PZPN. OK, biologia, wymiana pokoleń, ale jakie wartości niesiecie? Ja sądzę, że tak jak musi być cywilna kontrola nad wojskiem - bo narobić może głupot! - tak niezbędna jest cywilna kontrola nad piłkarzami. Oni się tak nadają do trenowania, jak zawsze nadawali się do grania.

Paweł Zarzeczny

Autor jest ekspertem stacji Orange Sport

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jacek
Gdyby nie było wyraźnie napisane, ze chodzi o piłkę nożną, to pomyślałbym, że to mowa o polskim rządzie.
J
Jagol
Panie Pawle! cala prawda o "trenerze"Hajto niby propozycja z Jagieloni to niespodzianka ,a moim skromnym zdaniem niespodzianka powstala przy weselnym stole u Grosickiego .Hajto z Kulesza dali w szyje przybili piatke i "trenerka"zalatwiona
s
sebi
-tego życzę w Nowym Roku.Wszstko inne juz Pan ma.Felietony Pana to perelki.a najwazniejsze że Pan pisze prawde.To sie czyta.Powodzenia...Zdrówka zycze..
J
Jurek emeryt z Warszawy
Witam Panie Pawle. Najpierw zdrowia, wytrwałości i ... w Nowym Roku.
Pańskie felietony czytam regularnie. Są nietuzinkowe. Wychowany byłem na tekstach sportowych erudytów. Znających głęboko dyscypliny o których pisali, ale także zasób wiedzy ogólnej. Niestety, albo dzięki, zostal Pan zapewne jedynym na tej "pustyni"
b
byly pilkarz
ost swierczwski w jakims wywiadzie stwierdzil ze zrobil kurs i czeka na oferty w ekstraklasy bo w nizszej lidze trenowac to on nie bedzie hyhyhyhy i narazie sobie tam cos poluje czy chodzi po dyskotekach :) powodzenia im zycze bo duzo szczescia sie im przyda hyhy
Dodaj ogłoszenie