Bush chce poprawić wizerunek Ameryki

Łukasz Słapek
George Bush rozpoczął dziewięciodniową podróż po Europie zachodniej
George Bush rozpoczął dziewięciodniową podróż po Europie zachodniej Reuters
Prezydent George Bush ma ostatnią szansę na poprawienie wizerunku swojego i Stanów Zjednoczonych w Europie. Okazją jest rozpoczynający się dziś w Lublanie szczyt Unia Europejska - USA. To jednocześnie początek dziewięciodniowej podróży Busha po zachodniej Europie. Na jego trasie są Paryż, Rzym, Berlin, Londyn i Belfast

Analitycy są sceptyczni co do powodzenia tej misji. Stary Kontynent jest już bowiem bardziej zainteresowany tym, kto zajmie miejsce odchodzącego w styczniu prezydenta, z nadzieją patrząc na Baracka Obamę.

Globalny terroryzm, sprawa Iraku, Iranu oraz zmiany klimatyczne i plaga głodu na świecie to główne tematy, jakie mają poruszać uczestnicy szczytu w stolicy Słowenii. Dla zwykłych ludzi największe znaczenie będą miały jednak dyskusje o zniesieniu amerykańskich wiz. Obowiązują one wciąż w Bułgarii, na Cyprze, w Estonii, Łotwie, Grecji, na Litwie, w Czechach, Słowacji, na Węgrzech, Malcie i w Polsce.

Europejskie stolice - między innymi Warszawa, która wspiera Stany Zjednoczone w konfliktach w Iraku i Afganistanie - mają już najwyraźniej dość amerykańskiej polityki na zasadzie "wy nam wszystko - my wam nic".

Najlepszym wyrazem sprzeciwu było kwietniowe oświadczenie eurodeputowanych, którzy wezwali Waszyngton, by przestrzegał zasady wzajemności w sprawach polityki wizowej. Obywatele Stanów Zjednoczonych mogą bowiem wjeżdżać do Unii bez wiz.

Kością niezgody pomiędzy Waszyngtonem a Europą jest także niekończący się konflikt w Iraku i przyszłość tego kraju. Europa chce bowiem jak najszybszego wycofania wojsk z Zatoki Perskiej i wyraźnego planu działania, którego w Waszyngtonie nie widać. Kolejny punkt zapalny to Iran dążący do wyprodukowania broni jądrowej. Unia Europejska jest także zawiedziona stanowiskiem Stanów Zjednoczonych w sprawie konfliktu izraelsko- -palestyńskiego.

Ta wizyta ma jednak posłużyć Bushowi przede wszystkim do naprawy nadszarpniętych stosunków dyplomatycznych z Paryżem i Berlinem. Bush będzie się starał zatrzeć złe wrażenie po swoim kowbojskim stylu uprawiania polityki, który, mówiąc krótko, polega na nieliczeniu się ze zdaniem innych państw, także sojuszników USA.

To właśnie za sprawą tej polityki w całej Europie przybierają na sile antyamerykańskie nastroje. Z sondażu opublikowanego przez brytyjski dziennik "The Daily Telegraph" wynika, że tak źle jeszcze nie było.

Stany Zjednoczone postrzegane są jako "siedlisko sił zła" przez zdecydowaną większość obywateli Francji, Niemiec, a nawet Wielkiej Brytanii . Tylko co trzeci mieszkaniec Wysp uważa, że jest inaczej. Podobne opinie wyrażają mieszkańcy Paryża i Berlina. Najlepsze notowania Stany Zjednoczone mają we Włoszech. Ponad połowa mieszkańców Italii pozytywnie postrzega administrację George?a Busha.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie