Burgery w Czyżynach. Ostry kot rządzi

Natalia Słupek
Ostro, pikantnie czy łagodnie? TomBurger zna się na doprawianiu mięsa. FoodTruck z burgerami podbija serca i żołądki.

Skąd pomysł na foodtruck - czyli jadłodajnię na kółkach - z burgerami?
Tomasz Niemiec: Chyba każdy młody człowiek dorastając myśli o prowadzeniu własnego biznesu, żeby nie pracować na kogoś, tylko na siebie. Lubimy dobrze zjeść, a nie ma tak naprawdę w Hucie dobrych rzeczy, poza kolejnymi kebabami. Damian Hul: Nie było przede wszystkim burgerów i wpadliśmy na to, że chcemy założyć pierwsze takie miejsce. Tak narodził się TomBurger.

W karcie widzę sporo pomysłowych kompozycji. Kto jest autorem przepisów na wasze burgery?
D.H.: Pomysły są wspólne, razem doszliśmy do tego menu. Staramy się wprowadzać nowe smaki, ale wydaje się nam, że specyfika Nowej Huty jest taka, że dobrze przyjmują się rzeczy proste.

A jaki jest wasz przepis na sukces tego miejsca?
T.N.: Dużo i mięso, i tanio (śmiech).
D.H.: Mamy najwięcej mięsa, na sto procent nie ma nigdzie więcej, do tego świeże składniki. Działając, wspieramy lokalnych wytwórców i dostawców polecanych przez znajomych. Sami mielimy wołowinę, kroimy warzywa, jeździmy po składniki każdego dnia, a to przekłada się na świeżość, a też i na cenę oraz zadowolenie klientów.

Kto odwiedza TomBurgera?
D.H.: Z biegiem czasu pojawiła się grupka osób, które przyjeżdżają do nas z drugiego krańca miasta - przynajmniej tak twierdzą (śmiech). Nasi klieni to raczej młodzi ludzie, ci, którzy znaleźli nas na Facebooku, w internecie. W tygodniu jest wielu pracowników z okolicznych biurowców. Koledzy kolegów wpadają…
T.N.: I koleżanki…
D.H.: Wiadomo, na początku bazowaliśmy na znajomych, zanim ludzie się przekonali i przyzwyczaili. Teraz trafiliśmy też do "obcych".

Na razie w Hucie nie macie chyba konkurencji.
D.H.: Takiego drugiego miejsca jak my w Hucie nie ma. Zależy nam, by być w tej dzielnicy. Jesteśmy stąd, mieszkamy niedaleko, nie chcemy pchać się nigdzie indziej.
T.N.: Staraliśmy się o lokalizację na Tomeksie, ale usłyszeliśmy, że nasz samochód nie wpisuje się w ich design. Znaleźliśmy więc miejsce przy Polmozbycie i jest dobrze.



Dużo was to kosztowało?

T.N.: Ja byłem pół roku za granicą, a kolega pracował tu na kuchni, żeby zarobić na początek. Nasz samochód był kiedyś cukiernią, wydaliśmy na niego dziesięć tysięcy, remont trwał ponad pół roku.
D.H.: Tomek ma bardziej dryg do interesów, a ja do gastronomii.

Myślicie o stacjonarnej knajpie?
T.N.: Wolelibyśmy chyba drugie auto, np. po drugiej stronie Huty, może przy os. Wandy. Tam też jest wiele ludzi, więc jak zarobimy to kupimy (śmiech).

Ile to kosztuje?
TomBurgera odwiedzić można na al. Pokoju 81 (teren Polmozbytu), od poniedziałku do piątku w godzinach od 11 do ok. 21. W menu znajdziemy m.in.: burgera Górskiego (wołowina, sałata, ser wędzony, rukola i żurawina) - 16 zł, BBQ (wołowina, sałata, bekon, ser gouda, ogórek i sos) - 16 zł, i Ostrego Kota (wołowina, jalapeno, pomidor, ostry ogórek kiszony, ostry sos) - 16 zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie