„Burdel w archiwum”

Tomasz Sekielski
Tomasz Sekielski
Tomasz Sekielski Polska Press
Bałagan, tumiwisizm oraz olewanie przepisów i procedur to nasza narodowa specjalność. Kolejnym potwierdzeniem tej gorzkiej konstatacji jest gdański sąd okręgowy, przed którym toczy się proces w sprawie Amber Gold.

Najpierw Radio Gdańsk podało informację, że z sądowego archiwum zniknęły trzy twarde dyski będące dowodami w tej głośnej sprawie. Miały się na nich znajdować e-maile oskarżonych o oszustwo właścicieli firmy oraz wszystkich ich pracowników, a także dane osobowe tysięcy klientów wraz z informacjami o finansach i księgowości spółki Amber Gold. Przypadek czy celowe działanie, co dalej z procesem? Szok i niedowierzanie, jak to możliwe, co na to sąd? Po dwudziestu czterech godzinach padły odpowiedzi. Zginęły nie trzy, ale siedem komputerowych dysków z danymi dotyczącymi sprawy Amber Gold. Na szczęście były to kopie dowodów rzeczowych, a nie oryginały. Proces w sprawie Amber Gold jest więc niezagrożony. Uff, co za ulga…

Już chciałem głęboko odetchnąć, jednak wczytałem się w ciąg dalszy wyjaśnień rzecznik gdańskiego sądu Tomasza Adamskiego. Okazuje się, że zaginione dyski miały znajdować się w kartonie, który został przekazany z prokuratury do sądu wraz z innymi dowodami i aktem oskarżenia. Jednak nikt w sądzie nie sprawdził zawartości kartonów i ich zgodności z protokołem przekazania.

Nie, to nie żart. Wiem, że trudno uwierzyć, iż w tak ważnej i głośnej sprawie nikomu nie chciało się zajrzeć do pudła, aby się upewnić, że prokuratorzy przesłali wszystko zgodnie z rozpiską. Braki wyszły na jaw w lutym tego roku gdy szukano konkretnego dysku. Mimo to dopiero teraz, w czerwcu sąd zawiadamia prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Trwa też wewnętrzne postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Jak tłumaczy sędzia Adamski celem tego postępowania ma być „po prostu wyjaśnienie czy dyski zostały przekazane. Jeśli nie zostały - to dlaczego, a jeśli zostały - to gdzie się znajdują? Łódzka prokuratura zapewnia, że dyski wysłano do Gdańska. W końcu kiedy o sprawie poinformowano prokuraturę, dyski się odnalazły. Były tam, gdzie powinny. W sądzie, w kasie pancernej.

CZYTAJ TAKŻE: Strach się bać

Obserwując to zamieszanie na usta cisną mi się słowa z kultowej Seksmisji - „ja tu widzę niezły burdel”. Zresztą o znikających z sądowych archiwów rzeczach można by napisać książkę. Kilka miesięcy temu zetknąłem się z jedną z takich bulwersujących spraw podczas prac nad filmem o zabójstwie Piotra Jaroszewicza byłego peerelowskiego premiera. Bestialska zbrodnia do jakiej doszło w 1992 roku wciąż jest nie rozwiązana. Oskarżeni o nią, drobni przestępcy zostali uniewinnieni przez sąd. W 2005 roku do sprawy wrócić chcieli policjanci z tzw. archiwum X. Jednak okazało się, że z sądowego archiwum zniknęły kluczowe dowody. Były to folie daktyloskopijne z niezidentyfikowanymi odciskami palców, być może śladami pozostawionymi przez zabójców. Natychmiast wszczęto śledztwo wyjaśniające, ale nie ustalono co się z nimi stało i kto odpowiada za ich zniknięcia. Minęło 12 lat i przez przypadek odnalazłem zaginione dowody w pudle z rzeczami, które w 2010 roku zwrócono synowi Piotra Jaroszewicza. Dlaczego w sądzie nie sprawdzono tego kartonu przed wydaniem go rodzinie?

Nie wiem i boję się, że się nie dowiemy. Sprawa jest w rękach prokuratury, do której trafiły odnalezione przeze mnie dowody. Śledczy się jednak nie spieszą. Od trzech miesięcy trwa kompletowanie dokumentacji. W tym czasie nawet nie sprawdzono, w komputerowej bazie danych do kogo należą niezidentyfikowane odciski palców. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku taki system identyfikacji jeszcze nie istniał. Wraz z synami Piotra Jaroszewicza i ich bliskimi czekamy niecierpliwie na konkretne działania prokuratury, mam nadzieję, że się doczekamy.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

SÓL ZIEMI NIEPODLEGŁEJ RP NIE MOŻE BYĆ GŁUPKOWATYM SOLIDARNYM ROBOLEM CO ŚLEPO IDZIE ZA PIERWSZYM LEPSZYM KRZYKACZEM, BOLKIEM I ROBI SIEBIE NIEWOLNICZEGO CHAMA. TAKIE DEBILE SŁUŻĄ WYŁĄCZNIE DO STRZYŻENIA I DUPCZENIA !

Dodaj ogłoszenie