Bugaj: Premier chroni bogatych. Szczególnie tych na samozatrudnieniu

Redakcja
Ryszard Bugaj
Ryszard Bugaj FOT PIOTR KROL / POLSKAPRESSE
- Tusk chroni bogatych, bo chociaż nie ma ich w Polsce zbyt wielu, to przecież to bardzo wpływowi ludzie i elektorat Platformy. Premier przecież ani słowem nie wspomniał o tym, że spora grupa zamożnych Polaków jest na samozatrudnieniu i płaci składki od 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, mimo iż zarabia wielokrotnie więcej - mówi prof. Ryszard Bugaj, ekonomista, w rozmowie z Joanną Ćwiek-Świdecką.

Premier w swoim exposé zapowiedział obniżkę przyszłorocznego deficytu budżetowego do 3 proc. PKB, a na koniec kadencji - do 1 proc. Znacząco ma się także zmniejszyć dług publiczny. Tusk obiecuje, że będzie to 47 proc. PKB w 2015 r. Myśli Pan, że jest to możliwe?
Ja przede wszystkim nie jestem pewien, czy to jest akurat potrzebne. Oczywiście, trzeba obniżać deficyt oraz dług, bo w przeciwnym razie możemy się spotkać z negatywną reakcją rynków, ale nie powinniśmy tego robić zbyt drastycznie. Zbytnie zaciskanie pasa może się źle odbić na popycie wewnętrznym i doprowadzić do osłabienia tempa wzrostu gospodarczego. Nie jestem pewien, czy to, co zaproponował w piątek premier, to właściwy punkt równowagi między cięciami a wpływami do budżetu.

Ekonomiści chwalą Tuska za to, że zaproponowany przez niego program jest sprawiedliwy. Zaciskanie pasa odbywa się kosztem wszystkich grup społecznych, z pominięciem tych najuboższych.
Dla ścisłości: z pominięciem tych, którzy są najubożsi, ale także tych, którym się najlepiej powodzi. Koszty reform poniosą ci z szeroko pojętego środka. Tusk chroni bogatych, bo chociaż nie ma ich w Polsce zbyt wielu, to przecież to bardzo wpływowi ludzie i elektorat Platformy. Premier przecież ani słowem nie wspomniał o tym, że spora grupa zamożnych Polaków jest na samozatrudnieniu i płaci składki od 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, mimo iż zarabia wielokrotnie więcej. Uregulowanie tej sprawy na pewno w znacznym stopniu poprawiłoby kondycję Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Poza tym uważam, że powinno się wprowadzić 50-procentowy podatek dla najbogatszych. Moim zdaniem takie rozwiązanie nie wpłynęłoby w ogóle na zahamowanie konsumpcji, bo bogaci na bieżące potrzeby wydają tylko niewielką część swoich dochodów. Ja wierzę w stare przysłowie, że prędzej chudy umrze, niż gruby schudnie. Nie przesadzajmy z tym, że Tusk każe oszczędzać najbogatszym.

Ale jednak becikowe i ulga na dzieci została tylko dla gorzej sytuowanych rodzin. No i też sprawiedliwie podszedł do sprawy reformy emerytalnej - wydłużenie wieku emerytalnego w systemie powszechnym, wydłużenie okresu pracy służb mundurowych, no i księża…
Praca do 67. roku życia wydaje mi się rozsądnym rozwiązaniem. Tu nie ma innego wyjścia - cała Europa będzie pracowała dłużej, więc my także. To była bardzo odważna deklaracja premiera. Jeśli natomiast chodzi o księży, to ta grupa społeczna jest tak nieliczna, że włączenie ich do powszechnego systemu emerytalnego nie będzie miało większego wpływu na budżet państwa. To jest sprawa polityczna, a nie ekonomiczna.

Skąd taka pewność?
Tusk tłumaczył, że księża będą płacili składki, nawet jeśli wymagałoby to zmiany konkordatu. Ale przecież konkordatu nie można zmienić ani wypowiedzieć, bo jest wpisany w konstytucję. Jedyne rozwiązanie w takiej sytuacji to zmiana konstytucji, a nie sądzę, żeby rząd się tego podjął. Zresztą, nie oszukujmy się - to musiało być już wcześniej ustalone z władzami kościelnymi.

Czytaj także:
* Gronicki: Nie wchodźmy do strefy euro. Przed kryzysem brońmy się, oszczędzając
* Sprawdź, kiedy pójdziesz na emeryturę po zmianach (TABELA)

Myśli Pan, że rząd wreszcie zdecyduje się na reformę KRUS?
Mam nadzieje, bo to, co zaproponował premier, jest krokiem w dobrym kierunku. Trzeba pamiętać, że rolnicy mają dość wysokie dopłaty z Unii Europejskiej. Oczywiście, większość z nich ma tak małe gospodarstwa, że te pieniądze nie mają większego znaczenia z punktu widzenia systemu fiskalnego. Ale przecież są też tacy, których gospodarstwo liczy nawet tysiąc hektarów. Policzmy - za każdy hektar rolnik dostaje dziś 710 zł dopłaty. Czyli, mając tysiąc hektarów, dostaje rocznie przeszło siedemset tysięcy samych dopłat. Jeśli opodatkujemy dochody bogatych rolników, do budżetu państwa wpłynie solidny zastrzyk gotówki.

Czegoś Panu w exposé zabrakło?
Tak. Premier nie mówił zbyt wiele o Unii Europejskiej, której w tym roku przewodniczymy. Powiedział tylko, że koniecznie musimy być w centrum i przy głównym stole. To brzmi dumnie, ale ja bym chciał raczej usłyszeć, jakie będą tego koszty. Co prawda na razie dostajemy z unijnej kasy więcej, niż do niej wpłacamy. Ja myślę, że premier powinien zapowiedzieć także starania o kolejne gwarancje finansowe.

Czytaj także:
* Gronicki: Nie wchodźmy do strefy euro. Przed kryzysem brońmy się, oszczędzając
* Sprawdź, kiedy pójdziesz na emeryturę po zmianach (TABELA)

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Roki
jak są tacy świetni nie prowadzą biznesy tatuś pomoże?
J
Jacek
Żałosna wypowiedź profesora nieco oderwanego od życia.
p
polak57
dla mnie największym nieporozumieniem jest cytowanie największego nieudacznika "myślę że".
H
Ham
Niech się Pan, panie Bugaj samozatrudni i zacznie np. handlować podręcznikami. Swoimi, własnoręcznie napisanymi, zawierającymi pańskie myśli i teorie gospodarcze. Ciekawe, czy po roku takich "wprawek" nadal będzie pan za większym opodatkowaniem samozatrudnienia?. Najlepiej, aby "Polska-TT" publikowała tutaj wypowiedzi znawców, a nie bolszewików. Jeśli Bugajowi lub innemu bolszewikowi tak się podoba zabieranie - to nie dawajcie mu Waszych łam, lecz niech swoje teorie głosi na własnym papierze. I wtedy się zobaczy.
p
pablo55
Nawet krótka współpraca z Kaczyńskimi powoduje szaleństwo, czego p. Bugaj jest świetnym przykładem.
d
dlugo_pis
jak widac nauki prezesa ukorzeniaja sie w głowach co niektorym mocniej niz to wynika ze statystyki wyborczej... zapytam przewrotnie a moze na zapasc gospodarcza wplywa nadmierna ilosc przywilejow tak rzutko uchwalana przez podnoszone w sejmie lapki? swiadomosc od poslow,urzednikow do dzialaczy zwiazkowych o zmienionej rzeczywistosci nie dociera... koniec z klasa robotniczochłopska i produkcja masowa z ub.wieku! dzis to co robotnik robia automaty, urzadzenia w procesach technologicznych gdzie obecnosc ludzi potrzebna jest jedynie do kontroli jakosci ... pora na zmiany! takze na zmiane podzialu majatku w panstwie! ci co tak produkuja sprzedajac musza zaplacic za utracone miejsca pracy, ci co je traca musza przejsc do uslug...pora juz na madra zmiane podatkow! tez panstwo zamiast łupic musi zaczac oszczedzac... dziekujac za mozolna prace zbednym juz urzednikom
G
Gość
Bolszewickie poglądy Bugaja; zabrać, zabrać, zabrać, może wtedy jakaś profesorzyna przy prezydencie się wyzywi.

1. "spora grupa zamożnych Polaków jest na samozatrudnieniu i płaci składki od 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, mimo iż zarabia wielokrotnie więcej."
A co panie Bugaj z tymi, co prowadząc własną działalnośc nie uzyskują DOCHODU (przypominam panu Bugajowi:dochód to nie przychód) na poziomie 60% przeciętnego wynagrodzenia? jak majązałożyć własną działalność i zczego ją finansowac przez pierwsze lata rozuchu? Skąd ma powstać polska garażowa innowacyjność (polecam panu Bugajowi pozanie np. historii sp. cyw ATLAS), skoro każdy start zjedzą bolszewickie składki na studnię bez dna jaką jest ZUS? Dlaczego składka nie zależy od przedstawianego do opodatkowania w PIT DOCHODU (czyli brak dochodu lub strata = brak składki?

2. "Poza tym uważam, że powinno się wprowadzić 50-procentowy podatek dla najbogatszych. Moim zdaniem takie rozwiązanie nie wpłynęłoby w ogóle na zahamowanie konsumpcji, bo bogaci na bieżące potrzeby wydają tylko niewielką część swoich dochodów."
Bolszewickie jełopstwo Bugaja wychodzi w pełnej krasie: skoro bogaci opodatkowani 50% nie obnizą konsumpcji, to obniża.. no tak, tak... inwestycje. Ale zapewne zdaniem Bugaja to Bugaj i ska będzie lepiej wiedział, na co wydać w pocie czoła zarobione pieniądze przedsiębiorcy od niego samego.
LENIN WIECZNIE ŻYWY!
Panie Bugaj, oswiecę pana, to nie bogaci płacą składkę od 60% średniej krajowej: bogaci mają tyle etatów, zarządów i rad nadzorczych, że im te 760 zł/mies do niczego w ogóle nie jest potrzebne i zwisa kalafiorem.
Dodaj ogłoszenie