Budujmy elektrownie atomowe

Piotr Gołdanowski
Z prof. Jerzym Niewodniczańskim z Państwowej Agencji Atomistyki rozmawia Piotr Gołdanowski

Twierdzi Pan, że elektrownie jądrowe są eko. Brzmi to jak herezja.
To, że energia atomowa jest jednym z najbardziej przyjaznych środowisku sposobów pozyskiwania energii, nie jest żadnym novum. Naukowcy wiedzą o tym od dawna.

A co z odpadami radioaktywnymi?
To nie jest poważny problem. Przeciętna elektrownia jądrowa zużywa bowiem 30 ton uranu rocznie - to mniej więcej tyle, ile mieści się w jednym wagonie kolejowym. Elektrownia węglowa o podobnej mocy potrzebuje trzech pociągów węgla - i to dziennie.

Ale odpady stają się szkodliwe dopiero po 300 latach.
300 lat to wtedy, gdy przerobimy wypalone paliwo, bez tego - tysiące lat. Lecz gdy uda nam się przez ten czas odpady odizolować, szkodli-wość spadnie do zera. Po pewnym czasie problem więc rozwiązuje się samoczynnie, a do atmosfery nie przedostanie się ani gram szkodliwej substancji. Jest to dziś zdecydowanie najtańsze źródło energii.

Cena paliwa jądrowego także rośnie. Osiem lat temu kilogram uranu kosztował zaledwie 23 dolary. Dziś już 230 dolarów.
Cena uranu to jedynie 5 proc. ceny końcowej elektryczności.

Jednak na świecie odchodzi się od energetyki jądrowej.
Jest wręcz odwrotne. Obecnie buduje się 35 bloków energetycznych, kolejne 115 jest w fazie planów. Możemy mówić wręcz o renesansie energetyki jądrowej. Nowe bloki powstają na Litwie, Słowacji, Węgrzech, Białorusi oraz w Rumunii i Bułgarii.

Ale bogate państwa Zachodu, takie jak Niemcy czy Wielka Brytania, wycofują się z energetyki jądrowej.
Na początku tego roku polityka rządu brytyjskiego zmieniła się o 180 procent w myśl hasła: "Chcesz budować elektrownię jądrową - buduj". Kanclerz Merkel zapowiedziała wycofanie się z planu odejścia od podjętej pod koniec lat 90. decyzji o zamknięciu wszystkich elektrowni jądrowych.

Polska potrzebuje energii atomowej?
Bezwzględnie. Jeżeli nasza gospodarka ma się dalej rozwijać w takim tempie jak dotychczas, nowe inwestycje są niezbędne. W ciągu najbliższych 20 lat zapotrzebowanie na energię wzrośnie niemal dwukrotnie. Czas już rozważyć budowę elektrowni jądrowych. Sześć takich obiektów powinno nam zapewnić ciągłość dostaw i niezależność.

Energia jądrowa to jedyne wyjście? Mamy ogromne zasoby węgla.
Nie twierdzę, że mamy zaprzestać pozyskiwania energii z węgla. Przeciwnie - powinniśmy utrzymać jego eksploatację na obecnym poziomie. Trzeba pamiętać, że eksploatacja tego surowca staje się coraz bardziej kosztowna, ponieważ za emisję do atmosfery powstającego w trakcie jego spalania dwutlenku węgla musimy płacić kary albo budować niezwykle kosztowne systemy sekwestracji dwutlenku węgla.

Uran musielibyśmy sprowadzać jak gaz.
Nie ma jednak ryzyka uzależnienia się od jednego lub nawet kilku dostawców, ponieważ rynek tego surowca jest niezwykle wielokierunkowy. Żaden z producentów nie ma i nie będzie miał nigdy takiej pozycji, by móc dyktować ceny.

Ale przecież te elektrownie nie są bezpieczne. Wciąż pamiętamy katastrofę w Czarnobylu.
To mit. Powtarzam: nie ma dziś na świecie żadnej innej technologii, która przyczyniałaby się do tak małej liczby wypadków. Energii jądrowej używa się już od ponad 50 lat, tymczasem awaria ze skutkiem śmiertelnym była do tej pory zaledwie jedna. Niestety, w Polsce tak już jest, że gdy mówimy o stali, myślimy o szynach kolejowych lub pługach, nie o nożach czy mieczach. Gdy zaś mowa o atomie, nasze myśli kierujemy ku Hiroszimie, Nagasaki lub właśnie w stronę Czarnobyla.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lucjan wykształcony węlarz

Polska posiada bogate złoza energii: węgiel w róznej postaci,gaz, energię geotermalną, wodną. Nalezy tylko po nia siegnąć wykorzystując istniejace technologie i patenty. Polska zdaniem amerykańskich ekspertów jest bardzo bogata w energię. Dobre ziemie pod rolnictwo, zdrowa zywność oraz pod uprawy energetyczne to też zasoby energetyczne. Atomistyka to ponowne uzależnienie sie od sąsiadów i świata, który raczej nie życzy sobie niezależnej energetycznie Polski.

a
atom

Pani Jeziołowska jest komplet nie zorientowana odnosnie enrgetyki ani klasycznej ani jądrowej ani termojądrowej ani małej energetyki.
Nawet w Gabonie murzyni wiedzą ze uran starczy na500lat minimum
Są przepisy odnośnie zagospodarowania odpadów (unine i każdy kraj ma własne.paliwo uranowe jest kilka krotnie recyklinowane ,pozatym jego odpady są wykorzystane w reaktorach szybkich jonów. dla tego szacuje się tą energie na1000lat.
Energetyka termojądrowa to przysłość za 20-50lat na razie po 50lat doświadczeń wyniki są negatywne Obecnie wszystkie kraje zainteresowane będą budować współny reaktor 500MW koszty olbrzynie.partycypuje 10 panstw
technologia deuter-trit ,po dodatnich wynikach rozważy się deuter (DD)
Co do elektrowni wiatrowych ,koszt duże i nie da się zainstalować w każdym rejonie, Foto ogniwa koszty jeszcze większe wymagają duże powiechnie ,w nocy nie działają.
Zostaje energetyka klasyczna i jądrowka.

K
K. Jeziółkowska

Jedna elektrownia -jeden wagon uranu rocznie. Jest ich w Europie przynajmniej kilkadziesiąt. Czy są jakieś międzynarodowe przepisy i kontrole, gdzie i w jaki sposób elektrownie pozbywają się zużytego (tylko częściowo) uranu? Skoro do Polski przywożone są odpady komunalne z Niemiec i podrzucane na nieprzygotowane do tej funkcji pola, to jaką mamy pewność, że nie wjeżdżają też do nas odpady radioaktywne? Przechowywanie i zabezpieczenie odpadów radioaktywnych musi być doliczone do kosztów uzyskania 1 KW energii. Przedstawiony przez prof. Niewodniczańskiego wywód jest powierzchowny i życzeniowo zgodny z miejscem jego zatrudnienia. Cena energii uzyskanej z reakcji rozbicia jąder atomu nie uwzględnia kosztów przechowywania odpadów jak i zabezpieczenia terenu byłej elektrowni po zakończeniu przez nią działania. A bezpieczne działanie jej szacuje się na mniej niż pięcdziesiąt lat (najmocniejszy beton też ulega procesowi starzenia). Poza tym, przy obecnej eksploatacji węgla i ropy może starczyć na około 100 lat, a uranu na najwyżej kilkadziesiąt. Gdy powstaną następne elektrownie atomowe, jego zużycie jeszcze wzrośnie i złoża szybciej się wyczerpią, a co za tym idzie cena będzie rosła. Jest jeszcze jedno "poza tym". Poza tym przy tak niebezpiecznej i przypominającej najgorszy okres zimnej wojny, polityce stawianie sobie elektrowni, którą łatwo zmienić w bombę atomową, a pozostałą część kraju sparaliżować brakiem energii, nazwałabym działaniem na szkodę naszego społeczeństwa.
Do lat siedemdziesiątych na Pomorzu Zachodnim działało kilkadziesiąt małych elektrowni wodnych, które zaopatrywały w energię okoliczne wsie i miasteczka. Nie trzeba było podwyższać napięcia przesyłowego do szkodliwych dla żywych organizmów wielkości, a i straty na krótkich liniach były niewielkie. Gigantomania Gierkowska położyła kres tym elektrowniom.
Wgiel, po pierwsze olbo trzeba daleko wozić, albo energię z niego uzyskaną przesyłać na duże odległości. A to wszystko straty. Do tego faktycznie, nie można zaprzeczyć dużej emisji dwutlenku węgla.
Moim zdaniem przyszłość w:
1) elektrowniach termojądrowych, opartych na syntezie deuteru (izotopu wodoru) występującego naturalnie w wodach oceanów. Złoża niewyczerpalne i dlatego mało interesujące, bo trudno robić biznes na czymś ogólnie dostępnym. Zaznaczm, że w procesie syntezy nie powstaje szkodliwe dla człowieka promieniowanie.
2) wielu małych źródłach instalowanych w pobliżu odbiorcy. Czy to elektrownie wiatrowe, czy małe wodne, czy wreszcie fotoogniwa zasilające bezpośrednio napędzane urządzenie. Na początku obecnego lata straszono, jaka to będzie tragedia, gdy lato okaże sie upalne, bo wówczas zainstalowane u bardzo wielu odbiorców klimatyzatory, będą pobierały tak dużo energii, że system tego nie wytrzyma. Na szczęście lato jest łąskawe. A ja się pytam; skoro klimatyzatory włączane są tylko, gdy upał jest największy, czyli słońce operuje nieznośnie, dlaczego producent nie wyposaża ich od razu w baterie słoneczne?
Teraz, gdy siecią sterują komputery, a każde urządzenie może być wyposażone w odpowiednio zaprogramowany sterownik, nie widzę problemu w podłączaniu urządzeń, które miały by możliwość zasilania własnego i z sieci.

e
energetyk

Pan profesor mowi o 3 pociągi węgla to około 300 wagonów węgla (100 na jeden pociąg) i chyba ma na mysli moc 1000 MW ,Dyspozycyjność takiego bloku jądrowego jest dużo większa niż elektrownia węglowa z kilkoma blokami (4-5).
Elektrownie wiatrowe oraz wodne są inwestycyjnie kilka krotnie droższe
od elektrowni jądrowej tej samej mocy.Pozatem są problemy z instalacją
Elektrownia wiatrowa daje srednio 10 do 20kW co przy 1000Mw=1 000 000 kW
potrzeba zainstalować 50 do 100 tysięcy elektrowni wiatrowych (nie realna inwestycja).Elektrownia wodna koszt prawie 10 krotnie elektrowni jądrowej ,pozatym trzeba wykonać zalew (kilku dziesięciu kilometrów kwa-
dratowych pod wodą terenów)Niebezpieczne przy złamaniu barażu ginie całe miasta.Polska jest uboga w zasobach wodnych.
Polityka panstwa winna promować małe elektrownie na rzekach wymagające małe nakłady przy budowie jazów.(10 do 100kW).Problem jest przy synchronizacji z siecią zawodową.Ten problem nie istnieje przy własnej sieci prywatnej,lecz tu należy mieć zeswolenie na budowe jeżeli następuje spiętrzenie wowczas jest zalewanie w górnym nurcie.Co do ogniw fotogalwanicznych zabudowanych w swoji posiadłości nie ma takich ograniczyn,jest tylko sprawa mocy osiągalnej z taki instalacji(100km2daje 1000MW)nie mowiąc o uzależnieniu od słonca i nocy
W Czarnobylu zginyło 50 ludzi wyniku wybuchu,200naprominiowanych.W tym czasie w kopalniach ukrainskich ginie srednio rocznie 120- 180 górników ,
okaleczonych chorych jest prawie 1000. Co z popiołami z elektrowni węglowejposiadają dużo substancji trujących.Co z rekultywacją terenów powydobywczych. Elektrownie te produkują CO2 ktory wpływa na efekt cieplarniany naszego globu,dodatkowe instalacje do odsiarczania (większe koszty inwestycyjne)i niestety elektrownie te produkują tlenki szkodliwe azotu ktore nie potrafimy wyizolować,
Polityka krajów zachodnich do energetyki była bazowana na budowie elektrowni na ropie i na gazie (Niemcy inwestują w gazociągu północnym po dnie Bałtyku)Są to eletrownie tanie inwestycyjnie ,lecz zwyżka ceny ropy spowodowała nawrot do elektrownie jądrowe.to zapewnia wykorzystanie paliwa jądrowego na 1000lat(jest recykling uranu)niestety węgiel ropa i gaz to 100do 200lat ekspoatacji.

e
energetyk

Pan profesor nie wspomina o odpadach z elektrowni węglowych ktore zawierają dużo substancji trujących ,niewspomina że do wydobycia paliwa kopalnego jaki jest węgiel pochłanianie jest dużo ofiar (górnikow).

a
ath cliath

Nie rozumiem, dlaczego od wielu lat rzad nie inwestuje w elektrownie wiatrakowe czy wodne? Dlaczego nie pozwala sie prywatnym uzytkownikom na budowe takich mini elektrowni na potrzeby wlasne? Albo chociaz pozwoliloby osobie prywatnej na wyposazenie swojego domu w ogniwa sloneczne, ktore juz masowo zaczyna sie montowac na calym swiecie.Czyzby tylko i wylacznie dlatego, ze panstwo straciloby tak pozycje monopolisty?
Technologie juz sa - wystarczy pozwolic ludziom je wykorzystywac.

s
student

Ilość spalanego węgla w elektowni Rybnik o mocy ok. 1775 MW wynosi rocznie 4 mln ton. Daje to ok 15 wagonów węgla na godzine czyli sugerowane przez Pana prof. w powyższym artykule 3 wagony dziennie wystarczy w w.w. elekrtowni na nieiwele ponad 10 min pracy. Wypadało by więc podać o jaką moc elektrowni chdzi.

Dodaj ogłoszenie