Buda: PE chce odwołać Ursulę von der Leyen, więc mówi to, co chcą usłyszeć

Red.
Buda: PE chce odwołać Ursulę von der Leyen, więc mówi to co chcą usłyszeć
Buda: PE chce odwołać Ursulę von der Leyen, więc mówi to co chcą usłyszeć Adam Jankowski
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Podczas debaty w Parlamencie Europejskim szefowa KE Ursula von der Leyen w ostrych słowach skrytykowała ostatni wyrok polskiego TK. Jednocześnie wielu europosłów zarzuciło jej zbytnią pobłażliwość w stosunku do Polski. - Ona ma taki problem, że PE chce ją odwołać, zmienić komisję. W związku z tym ona poszła wczoraj opowiedzieć to, co PE chciał usłyszeć, natomiast w roboczych dyskusjach ta dyskusja będzie zupełnie inna – przekonywał w środę w Polsat News wiceminister Waldemar Buda.

Nie milkną echa debaty w Parlamencie Europejskim, gdzie premier Mateusz Morawiecki tłumaczył znaczenie ostatniego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał prymat polskiego prawa nad prawem unijnym.

Zmiany w polskim wymiarze sądownictwa, wprowadzone przez obecny rząd, w ostrych słowach skomentowała m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Waldemar Buda, wiceminister funduszy i polityki regionalnej ocenił w środę na antenie Polsat News, że PE był „skrajnie negatywnie nastawiony” do szefa polskiego rządu.

Polityk wskazał, że podczas debaty „atakowana była” nie tylko Polska, ale także szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

W takcie debaty wielu europosłów zarzuciło jej zbyt dużą pobłażliwość w stosunku do Polski oraz brak zdecydowanych działań dotyczących m.in. wstrzymania pieniędzy z europejskiego Funduszu Odbudowy.

- Ona ma taki problem, że PE chce ją odwołać, zmienić komisję. W związku z tym ona poszła wczoraj opowiedzieć to, co PE chciał usłyszeć, natomiast w roboczych dyskusjach ta dyskusja będzie zupełnie inna – przekonywał Waldemar Buda.

Dodał, że nie może być sytuacji, w której jakiś kraj nie dostanie środków z Krajowego Plany Odbudowy. - Dlaczego? Przecież spłata tych środków z KPO będzie w związku z nowymi podatkami, obciążeniami, które pojawia się i dochodami własnymi KE. W związku z tym my byśmy wtedy nie pozwolili na to, żeby nowe tego typu daniny wprowadzić. Każdy ma świadomość tego, że nie można nie dać, nie przekazać środków. Jednym narzędziem komisji w tej sprawie jest przedłużanie – stwierdził wiceminister.

Szefowa KE: Wyrok TK kwestionuje podstawy UE

W trakcie obrad PE, głos zabrała m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. - Prawie 40 lat temu, w grudniu 1981 roku, reżim komunistyczny w Polsce narzucił stan wojenny. Wiele osób trafiło do więzienia tylko dlatego, że walczyli o woje prawa. Naród polski chciał demokracji, jak miliony Europejczyków. Chcieli wolności słowa, wolnych mediów. Chcieli zakończyć korupcję i niezależnych sądów, aby chronić ich praw – mówiła.

Szefowa KE wskazała, że obecnie komisja „w sposób uważny ocenia i analizuje ten wyrok TK”. - Ale mogę państwu powiedzieć już teraz, że mam głębokie obawy. Ten wyrok kwestionuje podstawy UE. To bezpośrednie wyzwanie dla europejskiego porządku prawnego - mówiła Ursula von der Leyen.

Przewodnicząca podkreśliła, że KE nie pozwoli, aby „nasze wspólne wartości były narażone”. - KE będzie działać, opcje są wszystkim znane. Będziemy w sposób prawny kwestionować wyrok TK. Kolejna opcja to mechanizm warunkowości. Rząd polski musi wyjaśnić nam, w jaki sposób zamierza chronić środki europejskie, biorąc pod uwagę ten wyrok TK. To są pieniądze europejskich podatników. Trzecia opcja to procedury zgodne z art. 7 – mówiła.

Wskazała, że po raz pierwszy trybunał, sąd państwa członkowskiego, uznał, że traktaty unijne są niezgodne z konstytucją krajową. - Zawsze byłam zwolenniczką dialogu i zawsze ją pozostanę. To sytuacja, która może i musi być rozwiązana. Chcemy silnej Polski w zjednoczonej Europie. Polska ma ważny udział w Europie - mówiła von der Leyen i zaznacza, że doświadczenie Polski i Polaków miało ogromne znaczenie dla całej Europy – oświadczyła Ursula von der Leyen. - Polsko, zawsze będziesz w sercu Europy. Niech żyje Polska! - skwitowała.

TK: Polskie prawo przed unijnym

Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem prezes Julii Przyłębskiej orzekł w czwartek, że polskie prawo krajowe jest nadrzędne wobec prawa Unii Europejskiej. Orzeczenie Trybunału zapadło większością głosów sędziów. Zdania odrębne zgłosili sędziowie Piotr Pszczółkowski i Jarosław Wyrembak.

Trybunał uznał, że przepisy europejskie w zakresie, w jakim organy Unii Europejskiej działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę, są niezgodne z polską Konstytucją.

Według TK niezgodny z ustawą zasadniczą jest także unijny przepis uprawniający sądy krajowe do pomijania przepisów konstytucji lub orzekania na podstawie uchylonych norm.

Z niekonstytucyjność uznane zostały także przepisy Traktatu o UE uprawniające sądy krajowe do kontroli legalności powołania sędziego przez prezydenta oraz uchwał Krajowej Rady Sądownictwa ws. powołania sędziów.
Wyrok TK zapadł w wyniku postępowania, które wszczęto na obszerny wniosek złożony pod koniec marca przez premiera Mateusza Morawieckiego.

Liczący niemal 130 stron wniosek premiera Mateusza Morawieckiego jest pokłosiem wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z początku marca w sprawie polskich sądów. Wówczas unijny sąd, odpowiadając na pytania polskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego, orzekł, że „kolejne nowelizacje ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, które doprowadziły do zniesienia skutecznej kontroli sądowej rozstrzygnięć Rady o przedstawieniu prezydentowi wniosków o powołanie kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego, mogą naruszać prawo UE”.

TSUE, stwierdził, że jeśli krajowy sąd uzna, że te zmiany naruszają prawo UE, to ma obowiązek odstąpić od zastosowania tych przepisów.

Na skutek orzeczenia unijnego trybunału na początku maja NSA wydał pięć orzeczeń dotyczących skarg na uchwały Krajowej Rady Sądownictwa w nowym składzie ws. nominacji sędziowskich do SN.

NSA stwierdził, że KRS nie jest organem wystarczająco niezależnym, aby wydawać uchwały ws. powołań sędziów do Izby Cywilnej i Izby Karnej SN. Uznał jednak ważność dotychczasowych nominacji sędziowskich.
Wówczas premier Mateusz Morawiecki zwrócił się do TK o zbadanie traktów UE.

W połowie czerwca unijny komisarz do spraw sprawiedliwości Didier Reynders zwrócił się do członków polskiego rządu z prośbą o wycofanie wniosku w sprawie wyższości prawa polskiego nad europejskim. Prośba nie została spełniona.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
20 października, 19:07, Gość:

Gdyby kłamca miał honor , już dawno poddałby się do dymisji . Niestety dla prawdy , jest dalej premierem.

Dla "prawdy" jest dalej premierem ?

I co tabletki się nagle skończyły ?

G
Gość
Gdyby kłamca miał honor , już dawno poddałby się do dymisji . Niestety dla prawdy , jest dalej premierem.
G
Gość
Buda do budy , wół do karety . Takie tam pier .. do lutki , wypociny , wymiociny opowiada mini-ster .
Dodaj ogłoszenie