Brytyjczycy nie mają zahamowań. Kraj tonie w powodzi pijaństwa

Redakcja
Brytyjczycy powoli przebijają Rosjan w niechlubnej pladze pijaństwa. Czy plany podniesienia minimalnych cen alkoholu zatrzymają zjawisko? - pisze Kaya Burgess.

Wielka Brytania stacza się w opary alkoholizmu i pijaństwa. Gdy kilka miesięcy temu na łamach gazety "Daily Mail" opublikowano zdjęcia polskiego fotoreportera pokazujące pijanych w sztok mieszkańców walijskiego Cardiff, całe Wyspy były w szoku. Pochodzący z Białegostoku Maciej Dakowicz mówił wówczas, że nigdy nie mógłby zrobić tylu szokujących zdjęć kompletnie pijanych ludzi w swym rodzinnym mieście. Tutaj zaś musiał dokonywać trudnej selekcji, by z dziesiątek zdjęć pijanych ludzi leżących na chodnikach, wśród zwałów śmieci, pełzających pod ścianami pubów, uprawiających po pijanemu seks.

Czytaj także: Marzenia o wielkim brytyjskim imperium: Londyn wraca do dni chwały?

Problem nie dotyczy tylko Cardiff. Praktycznie w centrum każdego brytyjskiego miasta już od piątkowego popołudnia, gdy kończą się godziny pracy i zaczyna weekend, pojawiają się strefy, w które lepiej nie wchodzić. Tłumy pijanych i wrzeszczących ludzi niezależnie od płci i wieku okupują miejsca wokół pubów i barów. Wśród tych ludzi nie ma żadnych zahamowań. Służby odpowiadające za zdrowie publiczne są przerażone zwłaszcza faktem, że gwałtownie rośnie liczba upijających się Brytyjek. Co niesie ze sobą inne patologie w postaci gwałtów czy ciąż wśród nieletnich i prób usunięcia nienarodzonych dzieci. Na jednej z fotografii Macieja Dakowicza widać, jak mężczyzna zapisuje kobiecie na odsłoniętym udzie swój numer telefonu. Szybki, przygodny seks po pijackiej libacji to coraz powszechniejszy problem społeczny. Policja od lat alarmuje, że gwałtownie wzrosła liczby gwałtów spowodowanych nadużywaniem alkoholu. - Chłopak spotyka w pubie dziewczynę, dużo piją i wszystko kończy się dramatem - mówił "Timesowi" komisarz Charlie Common pracujący na północy Anglii. - Zazwyczaj kobiety znają napastników. W większości spraw, które prowadziliśmy, zarówno ofiara, jak i napastnik wcześniej pili alkohol.

Z badań statystycznych wynika, że to właśnie pijaństwo, a nie pigułki gwałtu jest częstszym powodem gwałtów w Wielkiej Brytanii. Policja apeluje do kobiet, by z rozwagą spożywały alkohol, ale na razie nie widać, by Brytyjki przejęły się tymi ostrzeżeniami.

Według danych Fundacji Josepha Rowntree liczba kobiet, które urządzają sobie popijawy, w przeciągu dekady się podwoiła. Wykazało to badanie, którego wyniki zostały niedawno opublikowane.

Fundacja Josepha Rowntree mówi, że ok. jednej szóstej kobiet powyżej 16. roku życia, które spożywają alkohol, pije więcej niż podwójna zalecana ilość alkoholu. Ta wynosi trzy jednostki.

Czytaj także: Legendarne igrzyska w Londynie. Co tak naprawdę o nich wiemy?

Trzeba zaznaczyć, że i tak mężczyźni spożywają jeszcze więcej. 23 proc. mężczyzn konsumuje dwukrotną ilość dopuszczalnych jednostek alkoholu (maksymalnie cztery jednostki dziennie).

Jednak różnica między przedstawicielami obu płci się zmniejsza. Pomiędzy 1998 a 2006 r. liczba kobiet nadużywających alkoholu niemalże się podwoiła. Obecnie wynosi ona do 3 mln kobiet. To 15 proc. wszystkich przedstawicielek płci żeńskiej. Liczba mężczyzn w wieku 16-24, którzy spożywali olbrzymie ilości alkoholu, spadła o niemal 10 proc. w porównaniu do 2000 r.
Tymczasem spożywanie alkoholu przez osoby w wieku średnim i wśród seniorów także wzrosło przez ten czas.
Badania te prowadziła Lesley Smith z uniwersytetu Oxford Brookes. - Badaliśmy trendy z ostatnich 15-20 lat - opowiada naukowiec. - Wszystko na to wskazuje, że zachowanie kobiet zbliżyło się do zachowania mężczyzn. Przynajmniej w Wielkiej Brytanii. Tam różnica pomiędzy płciami pod względem wysokiego i szkodliwego poziomu spożycia alkoholu zmniejszyła się w ostatnich latach - ujawniła naukowiec.

Czytaj także: Rak w Wielkiej Brytanii. "40 proc. przypadków zachorowań ma związek ze stylem życia"

Raport podał, że stoi za tym zwiększona niezależność kobiet. Także wzrost bezpieczeństwa finansowego przyczynia się do nadużywania przez nie alkoholu. Oprócz tego jest "presja pozytywnego zareklamowania się".

Raport ujawnił także, że liczba młodych dzieci, które spożywają alkohol, spadła. Jednocześnie, jeśli dzieci piły, to piły znacznie więcej. Konsumpcja wśród dzieci w wieku 11-13 lat stoi na poziomie dwa razy wyższym niż w 1990 r.

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie