Brykanie Janusza Palikota

Paweł Siennicki
Paweł Siennicki
Paweł Siennicki Fot. Polskapresse
Gdy Palikot jest w formie, to jego wybryki ożywiają polską politykę. To mówił Donald Tusk jeszcze trzy lata temu. I też tak uważałem, choć nie podobał mi się sposób, w jaki wypowiadał się o przeciwnikach. To mieszanie konkurencji z błotem w dłuższym dystansie radykalnie zbrutalizowało polską politykę. Po prostu po Palikocie wszyscy uznali, że można więcej.

Ale od dłuższego czasu zupełnie nie rozumiem, o co chodzi mu w polityce. Bo legalizacja miękkich narkotyków czy ciągłe atakowanie kościelnych hierarchów to trochę za mało i zbyt monotonnie jak na partię, która ma ambicje współrządzić. Po prostu nie wiem, kiedy Janusz Palikot jest kim, jaką aktualnie przybiera maskę. Nie wiem, kiedy przeprasza, szczerze żałuje, a kiedy znów prowokuje. To diabelnie inteligentny facet, który przypomina mi gościa w kasynie chodzącego od automatu do automatu z koszyczkiem żetonów. Trochę wrzuci tu, trochę tam, ale w sumie przegrywa, bo brakuje mu konsekwencji i cierpliwości. Już widziałem Palikota wyrzekającego się atakowania przeciwników, przybierającego pozę poważnego polityka. Na długo to jednak nie starczyło. Wystarczy go sprowokować, pomachać czerwoną chorągiewką, a już wskakiwał na konika i galopował na swoje manowce.

Przyjmijmy na chwilę, mocno upraszczając, że sprzedaż polityka nie różni się wiele od wciśnięcia komuś proszku do prania. Po pierwszej fazie, kiedy niezbędna jest agresywna reklama i następuje wzrost sprzedaży, musi przyjść dojrzałość. W walce o lewicowe sympatie Leszek Miller, tylko trwając, zyskuje znacznie więcej, co zresztą widać po sondażach. Tymczasem Janusz Palikot wciąż dorzuca do pieca, jakby nie rozumiał, że teraz najbardziej potrzebuje właśnie dojrzałości. Przypomnijmy sobie, co naprawdę stworzyło nieżyjącego już Andrzeja Leppera jako liczącego się polityka. Cztery lata w Sejmie, gdzie mimo wybryków potrafił jednak wysiedzieć w poselskich ławach. Palikot tego nie potrafi i awantura wokół jego własnej wicemarszałkini Wandy Nowickiej jest tego najlepszym dowodem.

Kwaśniewski chce być wisienką na torcie i ani myśli nadwyrężać autorytet w przedsięwzięciach, które nie są skazane na sukces

I właśnie to, co teraz obserwujemy, jest zagraniem się Janusza Palikota. A precyzyjniej byłoby powiedzieć, że został ograny przez wszystkich pozostałych graczy, ku ich wielkiej uciesze. Palikot, który grzęźnie we własnych happeningach, niepoważnie traktowany przez pozostałych graczy na scenie politycznej będzie turlał się w okolicach progu wyborczego, pozostając wciąż zaledwie polityczną ciekawostką. Może uratować go jeszcze Aleksander Kwaśniewski, tworząc z nim wspólną listę do Parlamentu Europejskiego, ale - jak dobrze wiemy - były prezydent chce być wisienką na torcie i ani myśli nadwyrężać swój autorytet w przedsięwzięciach, które nie są skazane na sukces. Z brykającym Januszem Palikotem nie ma szans na jego ociągnięcie.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Czytelnik
Niektórzy dziennikarzy i niektórzy politycy (np. Kalisz) piszą/mówią o inteligencji Palikota. Czy prymitywne cwaniactwo lub wyuczenie się paru frazesów o literaturze to inteligencja. Inteligencja to zdolność kojarzenia faktów i wyciąganie wniosków. Te cechy miał po części wspomniany Lepper mimo, że nie wykształcony, na pewno ich nie posiada Palikot.
B
Barbara
Szanowny Panie Prezydencie Aleksandrze Kwaśniewski! Proszę nie kompromitować się łączeniem swojego nazwiska i zyciorysu z nazwiskiem i życiorysem "Palikota"
j
jan ze Slaska
Pobryka jeszcze troche az zlamia mu noge albo kark
M
Marek Sternicki
Posłanka Wanda Nowicka pozostała na stanowisku marszałka sejmu i to zdecydowaną wiekszością sejmową. Za odwołaniem było jedynie 45 posłów. Pan Palikot dostał prztyczka w nos. Także od własnej posłanki. Palikot zagrał kartą populistyczną, a jednocześnie propagandową, której idea zakładała że myślimy tak jak "ulica" i także jesteśmy przeciwko temu aby "ONI" wypłacali sobie premie, przeciwko zagarniania przez "ONI" majątków. Ulica zwsze mówi, ze ONI kradna i bogaca się. Tak mówili o kolejnych kacykach partyjnych i politykach będących u władzy, o Gierku, Jaroszewiczu, Wałęsie, Kwaśniewskim, Milerze, a nawet słabowitego zdrowia Premierze. Rzeczywistość okazywała sie zgoła inna, ale powszechne przekonanie "narodu" o nachapaniu się w dalszym ciągu nadal pokutuje. Palikot zagrał ta kartą i .. przegrał. Inaczej myśli sejm, a inaczej "ulica". Tego nie wziął pod uwagę. Zysk w tworzeniu wizerunku Ruchu Palikota jest niewspółmiernie mały w stosunku do strat w sejmie. A "ulica" zaraz o szczytnych intencjach Palikota wnet szybko zapomni.
M
Marek Sternicki
Kiedyś wiozłem klienta, dla którego prowadziłem kampanię reklamową. Klient zapytał się mnie czy musimy wciąż prowadzić tę kampanię, bo przecież jego produkty sprzedają się obecnie bardzo dobrze?
„Jak szybko jedzie teraz mój samochód” ? – zapytałem wówczas klienta.
„Około 110 klilometrów na godzinę” – odpowiedział klient zerkając na prędkościomierz.
- „Czy w takim razie mam odciąć dopływ paliwa do silnika lub zdjąć nogę z gazu”? – spytałem go.

Z panem Palikotem jest taki problem, że jakość „paliwa”, którego używa powoduje nierównomierną pracę silnika. Momentami słychać „strzały w gaźnik” , a momentami silnik całkiem gaśnie. Dlatego osiągnięcia pana Palikota są takie mierne, pomimo chwilowych zrywów.

Pan Palikot przypomina mi klienta, który przyjeżdża na rozmowy o poważnym wielomilionowym kontrakcie, a potem z przepastnej torby wyciąga najzwyczajniejszy długopis i próbuje mi go sprzedać. Raz zachowuje się jak poważny menadżer, a innym razem, jako komiwojażer.

Bardzo wątpię by Aleksander Kwaśniewski postawił na takiego niezrównoważonego polityka. Może go momentami wykorzystywać w sposób instrumentalny, ale „sojuszu” politycznego z nim nie zawrze.

Palikot w sposób mechaniczny przenosi metody reklamy i marketingu produktów i usług na grunt polityczny. Niestety jest to moim zdaniem błąd. Nie można, co chwila krzyczeć nawet w reklamie „Pali się””! – bo, ludzie przestaną na to zwracać uwagę i krzykacz staje się niepoważny i niewiarygodny. Oczywiście zawsze znajdzie się garstka wielbicieli jakiegoś tematu przykładowo seksu, ale inny będą mieli do tego stosunek zupełnie obojętny, a niekiedy będą odczuwać nawet odrazę im „seks” będzie zbyt wyuzdany przekraczający bariery zwykłego rozsądku i dopuszczalnej pobłażliwości.
j
jurek
ciekawe na czym polega inteligencja?
Dodaj ogłoszenie