Brudziński: Chciałbym, aby Komorowski wyspowiadał się papieżowi z awantury o krzyż

Anita Czupryn
Joachim Brudziński: Premier miał instrumenty, które mogły zapobiec aferze PSL
Joachim Brudziński: Premier miał instrumenty, które mogły zapobiec aferze PSL FOT.BARTEK SYTA
- Prezydent zaprasza ojca świętego za trzy lata, by wykorzystać tę wizytę podczas kampanii wyborczej. Chciałbym, aby przy okazji tej wizyty Bronisław Komorowski wyspowiadał się i wytłumaczył z awantury, którą wywołał na Krakowskim Przedmieściu - mówi Joachim Brudziński, poseł PiS, w rozmowie z Anitą Czupryn.

Kto ponosi polityczną odpowiedzialność w związku z aferą, którą rozpętały taśmy PSL?
Polityczną odpowiedzialność oczywiście poniósł już sam minister Sawicki, składając rezygnację. Ale za to, co dzieje się w Agencji Rynku Rolnego, politycznie odpowiada także premier Tusk, bo zgodnie z ustawą to on mianuje jej szefa. Powinien przede wszystkim wyjaśnić, dlaczego w grudniu 2011 roku odwołał poprzedniego prezesa i pozwala na stan, gdy tyle miesięcy nie ma nowego. Konkurs na nowego prezesa został unieważniony. Czy premier zainteresował się powodami unieważnienia konkursu? Dlaczego tyle miesięcy toleruje obecny stan? Premierowi podlegają ABW i CBA, więc albo działają nieskutecznie, skoro nie informują premiera o nieprawidłowościach w instytucjach państwowych, albo informują, tylko premier nic z tym nie robi. Rozmowa pana Serafina i Łukasika była nagrana w styczniu, więc naturalne jest pytanie, kiedy Donald Tusk dowiedział się o tym nagraniu? A jeśli wiedział o nim przed upublicznieniem w mediach, to co zrobił, by wyjaśnić aferę? Media informują, że Donald Tusk dał ministrowi Sawickiemu wolną rękę w obszarze agencji rolnych. Zrobił to po to, żeby osłabić pozycję Waldemara Pawlak w PSL. W takim razie tym bardziej politycznie odpowiada za to, że w ramach rozgrywek z Pawlakiem dopuścił do sytuacji, kiedy ARR, w 100 proc. własność państwa, traktowana jest jak prywatny folwark kilku ludzi. Jako premier miał instrumenty, które mogły temu zapobiec. Nie skorzystał z nich, więc ponosi za to polityczną odpowiedzialność.

PiS poprze konstruktywne wotum nieufności rządu, jakie chce złożyć Ruch Palikota? A może ma własną inicjatywę?
To odwracanie uwagi od tej afery. Nie po raz pierwszy Palikot w trudnej dla Tuska sytuacji występuje jako jego pomagier. Każdy, kto zna konstytucję i obecny układ głosów w Sejmie, wie, że taka akcja to hucpa. Co z niej wynika? To, że przykrywa istotę sprawy. Bo teraz opinia publiczna będzie żyła dywagacjami, czy wniosek ma szanse na przegłosowanie, kto go poprze, kto nie, dlaczego etc. To zepchnie na dalszy plan istotę tej afery. Każdy, kto naprawdę chciałby pełnego jej wyjaśnienia, uzyskania odpowiedzi także na pytania, które przedstawiłem wyżej, powinien poprzeć nasz pomysł powołania sejmowej komisji śledczej. Inaczej po kilku dniach obecna władza zamiecie tę aferę pod dywan, jak zrobiła to z aferą hazardową.

Dochodzą do Pana sygnały, że ktoś z byłych posłów PiS zdecyduje się do was wrócić?
Chcę wyraźnie podkreślić, że nie robimy żadnego zaciągu. Oczywiście takie sygnały ze strony parlamentarzystów klubu Solidarnej Polski są, ale to też nie jest tak, że próbujemy za wszelką cenę ten klub rozbić, oferując złote góry. A takie kłamliwe informacje się pojawiają: że namawiamy do powrotu, obiecując jedynki, wysokie miejsca na listach do parlamentu albo inne partyjne synekury. To wierutne kłamstwo. Niektórzy z tych, co nas opuścili, mówili wprost: "Wolę wyjść teraz, bo jak zostanę w partii, to będę marginalizowany, nie będę się liczył, a jak wyjdę, a później wrócę, to będę miał wysokie miejsce na liście". Nikt nie może liczyć na to, że będzie jakieś porozumienie dwóch partii, będą negocjowane powroty na zasadzie, że im bliżej wyborów, będziemy oferować czy to koalicję dwóch partii, czy wysokie miejsca na liście. Dajemy czas do końca tego sezonu politycznego, nie oferując nic w zamian, ale też nie oczekując żadnych gestów ekspiacyjnych, żadnej upokarzającej procedury. Aby prawica w Polsce mogła zwyciężać, aby można było mówić o realnych szansach na odsunięcie PO od władzy, musi być jedna, konkurencyjna partia. Tą partią jest Prawo i Sprawiedliwość, dlatego mówimy: "Wracajcie". Później takiej możliwości nie będzie.
Jaka więc motywacja kryje się za apelem prezesa PiS o powrót? Pokazanie, kto faktycznie jest winien rozbicia polskiej prawicy?
Każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie i obserwuje to, co się dzisiaj w Polsce dzieje, łatwo znajdzie odpowiedź na to pytanie. Czy nie jest zastanawiające dla wyborców prawicy, że politycy, którzy jeszcze do niedawna byli odsądzani od czci i wiary, określani mianem pisowskich bulterierów, co niektórzy obarczani winą, nazywani mordercami, w kontekście tej tragedii, jaką była samobójcza śmierć pani Barbary Blidy, nagle stają się ulubieńcami mainstreamowych mediów? Nagle można zaobserwować ich w programach stacji TVN 24, jak rozczulająco zajmują się swoimi niemowlakami albo...

Mówi Pan o Zbigniewie Ziobrze, Jacku Kurskim?
Mówię o tych dwóch dosyć śmiesznych programach z udziałem Jacka Kurskiego czy Zbyszka Ziobry. Do niedawna byli przedstawiani jako najbardziej wraży, pisowscy siepacze. Nagle okazuje się, że są, oczywiście w świetle tych programów, sympatycznymi młodymi tatusiami, ideowymi działaczami. Bo dla tych wszystkich, którym wysokie wyniki i sukces PO leży na sercu, wrogiem nie jest Ziobro czy Kurski, tylko Jarosław Kaczyński i PiS. Dlatego wszystko, co szkodzi PiS i Jarosławowi Kaczyńskiemu, będzie cieszyło się poparciem. Takim poparciem cieszyli się moi koledzy i koleżanki, którzy zakładali PJN, takim poparciem dzisiaj cieszy się Solidarna Polska. Nasz apel jest po to, bo w tej rzeczywistości prawnej - mówię o ordynacji wyborczej, jaka obowiązuje - jest rzeczą oczywistą, że każdy, kto partie prawicowe dzieli, dąży do porażki prawicy, a nie do jej zwycięstwa. Te 2, w porywach 3 proc., które może uzyskać Solidarna Polska w wyborach, może oznaczać ok. 15-30 mandatów mniej dla PiS, bo obecny system przeliczania głosów na mandaty promuje duże ugrupowania. A ta liczba mandatów może decydować o tym, czy będzie szansa na samodzielny rząd, czy nie.

Dlaczego mieliby wracać, jeśli nie mają na co liczyć?
Jak to nie mają? Mogą liczyć na to, że prawica zwycięży. Cóż jest ważniejszego w uprawianiu polityki niż dążenie do zwycięstwa w wyborach? Co mielibyśmy im zaoferować? Mamy dopuścić taką sytuację, że lojalni działacze PiS mają być poszkodowani, bo każdy, kto będzie partię rozbijał, a potem wracał, będzie mógł liczyć na nagrodę?

To byłoby w myśl biblijnej przypowieści o marnotrawnym synu, dla którego ojciec...

...ubije cielę i będzie świętować. Nie mam nic przeciwko temu, żebyśmy w ramach pojednania wyjechali na wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego i tam odbyli taką ucztę połączoną z zabawą i z radością z powrotu marnotrawnych synów. Największą nagrodą dla nich będzie gwarancja ich dalszego uczestnictwa w życiu politycznym. Jeśli jednak zdecydują się wspierać ten byt, na który, jak wszystko na to wskazuje, nie ma żadnego społecznego zapotrzebowania, to jedyne, co mogą osiągnąć, to, że z własnego grzbietu uczynią podnóżek dla dwóch, trzech ambitnych europarlamentarzystów, którzy za wszelką cenę będą starali się dosiąść po raz kolejny tego wygodnego i zasobnego brukselskiego rumaka po to, aby przez kolejnych pięć lat czerpać pełnymi garściami z brukselskich dobrodziejstw. Czy moje koleżanki i koledzy tworzący dzisiaj klub Solidarnej Polski rzeczywiście mają zamiar takim podnóżkiem być?
Wrócił temat powrotu do PiS Adama Bielana. Zatrudnił u siebie działaczkę PiS z Radomia. Ma większe szanse?
Cieszę się, że Adam poszedł po rozum do głowy i zatrudnił tych, dzięki którym ten mandat ma. Bo on nie spadł mu z nieba, ciężko pracowali na to działacze mazowieckiego PiS. Mogę cieszyć się z tego, że przyzwoitość zwyciężyła, ale nie przesadzajmy. Nie można mówić o tym, że zatrudnienie jednego czy drugiego pracownika automatycznie będzie skutkowało zagwarantowaniem wysokiego miejsca na liście wyborczej w nadchodzących wyborach. Jeżeli pani pyta, czy PiS był silniejsze, gdy były w nim niektóre osoby, które odeszły, to odpowiadam - tak. Byliśmy silniejsi ich potencjałem, zaangażowaniem i wiedzą. Tylko że brak roztropności politycznej ze strony części z nich skutkuje tym, że są już właściwie poza polityką. Sądzę, że Adam stwierdził, iż było głupotą opuszczanie PiS. Osobiście jestem mu wdzięczny, że w tym szaleństwie zachował się przyzwoicie, dalece bardziej od swojego przyjaciela Michała Kamińskiego, który w atakowaniu i gryzieniu tych, z którymi przez tyle lat był blisko, przekroczył granice. Adam tego nie czynił i to jest na jego plus. Ale póki jest poza PiS, nie było jego wniosku powrotu do partii, to tego tematu dzisiaj nie ma.

Marek Migalski napisał na Twitterze: "Bielan do PiS, Kamiński do PO i będzie reinkarnacja PO-PiS" w nowej formie.
Myślę, że Markowi Migalskiemu zostało już tylko ćwierkanie na Twitterze. Niech sobie ćwierka, czas szybko biegnie, za chwilę trzeba będzie z tych brukselskich luksusów zejść na ziemię. Chciał się stać politycznym orłem, okazał się politycznym nielotem. Dostał niesamowitą szansę z rąk Jarosława Kaczyńskiego i kolegów ze Śląska, odwdzięczył się w specyficzny sposób, atakując tych, dzięki którym bardzo wygodnie i bogato mu się obecnie żyje. Jego jedynym wkładem w polską politykę pozostanie ustawka z jednym z tabloidów, podczas której oglądał czerwoną damską bieliznę.

Dlaczego Jarosław Kaczyński zaproponował okrągły stół w sprawie in vitro? Mieliście przecież swój projekt ustawy.
Nadal go mamy, ale potrafimy liczyć do 231. Jesteśmy realistami. Nic się nie zmienia w moim postrzeganiu tego całego bałaganu legislacyjnego, jaki dzisiaj jest wokół procedur in vitro. Nic nie zmienia mojego poglądu na to, że życie ludzkie wymaga poszanowania od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci, a tego uczy też katechizm Kościoła katolickiego, że każde życie już poczęte, nawet to, które zostało poczęte w sposób nienaturalny, zasługuje na olbrzymi szacunek. Wszystkie embriony już powołane do życia wymagają szczególnej ochrony prawnej, bo taki obowiązek nakłada na nas konstytucja. Stąd nasz postulat okrągłego stołu, bo widzimy i liczymy, że nie ma dzisiaj w tym parlamencie odpowiedniej większości do tego, aby przeprowadzić ustawę, którą zaproponowaliśmy.

Nie przyjmuję narracji, że Kubuś Wojewódzki i błazen Figurski reprezentują nowoczesny patriotyzm, bo podczas audycji radiowej wkładają w psie kupy miniaturki polskiej flagi

Wycofujecie się z własnego projektu, bo błędem był pomysł karania więzieniem lekarza, który dokona in vitro?
Dlaczego miałbym nazywać błędem to, że uważam, iż życie ludzkie powinno być chronione? Karanie to konsekwencja ustanowionego prawa. Jeśli uważam, że in vitro powinno być zakazane, a tak właśnie uważam, to również uważam, że z chwilą ustanowienia takiego prawa powinna być sankcja za jego złamanie. Jest czymś dalece nieprzyzwoitym, że część mediów i publicystów w sposób tak wybiórczy i tendencyjny próbowała wywołać histerię społeczną, że PiS chce karać więzieniem za chęć posiadania dzieci. Nikt z tych publicystów nie zająknął się jednym słowem, że przepisy karne były także w projektach ministra Gowina, pani poseł Kidawy-Błońskiej czy projekcie partii, która jest dalece bardziej liberalna, jak SLD. Tam również pojawiały się zapisy dotyczące penalizacji niektórych działań, zabiegów, które godzą w godność istoty ludzkiej. Jak handel zarodkami, próby genetycznej zabawy, modyfikacji, próby klonowania człowieka. To są sprawy tak delikatne i niebezpieczne, że jakieś obwarowanie prawne tutaj powinno być. Ale, że jesteśmy realistami, a 80 proc. zapisów projektu Jarosława Gowina ma naszą akceptacje, więc spotkajmy się przy okrągłym stole i rozmawiajmy.
Senator Libicki z PO wystąpił z apelem do władz, aby pozwoliły zagłosować posłom zgodnie z sumieniem. Myśli Pan, że kierownictwo z tej rady skorzysta?
Jeśli chodzi o stosunek Platformy do in vitro, to myślę, że tu nie chodzi o to, aby tego króliczka złapać, tylko go gonić. Proszę przeanalizować stanowisko samego Donalda Tuska, marszałek Ewy Kopacz - wcześniej ministra zdrowia - ględzą, gadają, a nic z tego nie wynika. Dziś Tusk gra tym tematem albo na potrzeby odwracania uwagi opinii publicznej od innych problemów dotykających nasz naród, albo na potrzeby doraźnych, frakcyjnych walk, równoważenia różnych skrzydeł wewnątrz własnej partii. Jak uznał, że Gowin za bardzo urósł w siłę, no, to po łapach Gowinowi. Jak uzna, że po lewej stronie robi mu się za mocne skrzydło, to znowu wzmocni Gowina. Jest jeszcze kwestia tego tworu, powołanego co prawda do życia, jak twierdzi wielu jego byłych działaczy, w gabinecie Donalda Tuska, mam na myśli Ruch Palikota - dziś on jest słabiuteńki, więc Donald Tusk nie musi się z nim liczyć, ale też dla Tuska taki klub jest pomocny i wygodny, no bo przy okazji perturbacji wizerunkowych czy związanym z bieżącym zarządzaniem państwa, zawsze można spuścić ze smyczy różnego rodzaju polityków, którzy będą próbowali wywołać awanturę.

John Godson grozi odejściem z PO, jeżeli partia zmusi go do poparcia liberalnego projektu in vitro. PiS jest gotowy przyjąć posła do swojej partii?
Pan Godson złożył kiedyś dokumenty do PiS. Zabrakło mu odrobiny cierpliwości. Myśmy wtedy funkcjonowali w troszeczkę innej rzeczywistości statutowej, o przyjęciu nowego członka nie decydowały nawet władze wojewódzkie, tylko centralne. To były początki istnienia PiS. Pan Godson, który był wtedy mieszkańcem Szczecina, wycofał dokumenty. Ostateczna decyzja partii na pewno byłaby na tak. Ale przysłuchiwałem się rozmowie pana Godsona z panią Grodzką i panią Olejnik i odniosłem wrażenie, że nie do końca rozumiem jego postawę. Z jednej strony nie wyklucza zgody na mrożenie zarodków, z drugiej mówi o naruszeniu jego sumienia. Póki co, nie sądzę, aby się z PO gdziekolwiek wybierał, ale gdyby wystąpił, to mogę powiedzieć, że dzisiaj mamy znacznie uproszczone procedury przyjmowania członków i nie musiałby tak długo czekać na odpowiedź.

Sondaże pokazują, że Euro pomogło PO. Jaki pomysł ma PiS na przebicie szklanego sufitu stałego elektoratu i zachęcenie innych wyborców do głosowania? Nawet politycy PiS uważają, że prezes popełnił błąd, krytycznie mówiąc o Euro.
Nie byłoby Euro 2012, gdyby nie śp. pamięci prezydent Lech Kaczyński i jego brat, premier Jarosław Kaczyński. Wizjonerskie cele dla Polski stawiał zawsze Jarosław Kaczyński. On mówił, że nie są to żadne mecyje, aby 40-milionowy kraj w środku Europy był w stanie przeprowadzić mistrzostwa Europy w piłce nożnej, stąd jego zaangażowanie, wspólne działanie ze stroną ukraińską na rzecz przyznania Polsce Euro. To nasz obóz polityczny był tym, który mówił: jesteśmy w stanie środki unijne wykorzystać do cywilizacyjnego skoku, jeżeli chodzi o inwestycje infrastrukturalne. To my mówiliśmy o 3,2 tys. km autostrad na Euro 2012. Kiedy władzę przejęła PO, mówili , że to projekt tchórzliwych polityków, bo tych autostrad będzie 4 tys. km. Skończyło się na 600 km, i to najdroższych w dziejach budownictwa światowego. Stawianie zarzutu Jarosławowi Kaczyńskiemu, że krytykuje Euro, to diabelska umiejętność odwracania uwagi i mówienie, że białe jest czarne, a czarne jest białe. Jarosław Kaczyński, owszem, krytykował, ale to, co przy okazji Euro tej ekipie się w sposób oczywisty nie udało. Chcieliśmy, aby przy okazji Euro nastąpił skok cywilizacyjny, wtedy można by mówić, że Euro skończyło się wielkim sukcesem. Niewybudowanie obiecanych dróg i autostrad, problemy z wypłaceniem pieniędzy podwykonawcom za wykonane prace - czy to jest sukces? Dzisiaj obowiązującą narracją jest: "Jak było fajnie". Aby przez pryzmat fajności, broń, Panie Boże, nikt nie ośmielił się krytykować PO. Od tego jesteśmy opozycją, żeby te oczywiste wpadki i nieudolność krytykować. Próbuje się stworzyć wrażenie, że jest patriotyzm nowoczesny, czyli ci wszyscy, którzy uważają, że Kubuś Wojewódzki czy inny błazen, niejaki Figurski, zapiewajło na Stadionie Narodowym, to są ci, którzy reprezentują ten fajny, nowoczesny patriotyzm, bo potrafią podczas audycji radiowej wkładać w psie kupy miniaturki polskiej flagi. A ci, którzy 11 listopada, 3 maja czy 15 sierpnia świętują, to siermiężne katole i obciachowcy. Nie przyjmuję takiej narracji.

Nie jest wpadką prezesa "krótka lista zagrożonych", o jakiej mówił po śmierci gen. Petelickiego?

Czy śmierć gen. Petelickiego nie jest śmiercią, najoględniej mówiąc, dziwną? Fakt, że to samobójstwo zostało popełnione na pół godziny przed meczem Polska - Czechy, że popełnia je osoba wyszkolona przez najlepszych antyterrorystów nie tylko w Europie, ale też na świecie, że człowiek, który stworzył jednostkę antyterrorystyczną, która uchodzi, obok amerykańskich i brytyjskich, za najlepszą, osoba o mocnej konstrukcji psychicznej popełnia samobójstwo, bo, jak się dowiadujemy, ma problemy rodzinne, czy pokłóciła się z żoną? To musi budzić podejrzenia co do oficjalnie zaprezentowanej wersji tego tragicznego zdarzenia.

To dlaczego posłowie PiS tłumaczyli prezesa z tej wypowiedzi?
A cóż tu jest do tłumaczenia? Nie jest tajemnicą, że jest parę osób w Polsce, które dysponują olbrzymią wiedzą, dotyczącą patologii, również tej, która towarzyszyła naszej transformacji ustrojowej po 1989 r., i ci ludzie, jeśli zaczynają mówić, to albo w dziwny sposób milkną, albo dziwne działania wobec nich są podejmowane. Nic więcej Jarosław Kaczyński nie powiedział. Gdybyśmy żyli we w miarę normalnym kraju, to nie Jarosław Kaczyński byłby rozliczany przez dziennikarzy za te słowa, tylko rozliczani byliby ci, którzy dziś ponoszą odpowiedzialność za stan jakości polskiej demokracji. Z pytania pani, proszę nie traktować tego jako zarzut, wynika, że to nie Donald Tusk, nie minister MSW, nie minister MON, sprawiedliwości, nie prokurator generalny ma się czuć odpowiedzialnym za to, co się stało w związku z kolejnym tajemniczym samobójstwem, tylko odpowiedzialnym, który ma się tłumaczyć, jest lider opozycji, który zwraca na te patologie uwagę.

Gdy Sejm przyjął ustawę o zgromadzeniach, bardzo krytykowaną, dającą gminom możliwość zakazu zgromadzeń organizacjom, to PiS zamiast na ten temat zwołać konferencję, zaczął mówić o podatku katastralnym rządu, którego to pomysłu rząd nie ma.

Jarosław Kaczyński nie wziął sobie tego z sufitu, ale z konkretnego dokumentu rządowego, chodziło tutaj o dokument Ministerstwa Rozwoju Regionalnego: "Założenia Krajowej Polityki Miejskiej do roku 2020", gdzie nie mówi się o podatku katastralnym expressis verbis, ale o konieczności wprowadzeniu podatku od wartości nieruchomości. Jak to wskazaliśmy, to rozpoczęła się kontrofensywa, bo dziś rzeczywiście perspektywa wprowadzenia podatku katastralnego byłaby dla wielu gospodarstw domowych wręcz zabójcza. A nasz stosunek do ustawy o zgromadzeniach jest oczywisty. Tym bardziej nas bulwersuje, że osoba, która dzisiaj przedstawiana jest jako dobrotliwy mąż stanu, pan z wąsami, ojciec pięciorga dzieci, mówię tutaj o prezydencie Komorowskim, tak naprawdę nie jest żadnym politykiem konserwatywnym. Jest osobistym przyjacielem Palikota, przypomnę jego słynne "Janusz, dużo ci zawdzięczam". To polityk, który zaprasza Ojca Świętego za trzy lata, by wykorzystać tę wizytę podczas kampanii wyborczej. Chciałbym, aby przy okazji tej wizyty Bronisław Komorowski wyspowiadał się i wytłumaczył z awantury, którą wywołał na Krakowskim Przedmieściu. To po jego zapowiedzi na łamach "Gazety Wyborczej" o usunięciu krzyża rozpętały się te wszystkie dantejskie sceny przy udziale pijanej i naćpanej żulii zwołanej przez jego osobistego przyjaciela Palikota. To wtedy właśnie upokarzano i upadlano modlące się starsze panie, oddając mocz na znicze czy gasząc niedopałki papierosów na bezbronnych starszych ludziach. Ten polityk jako jedyny w PO był przeciwny likwidacji WSI. Teraz okazuje się też osobą, z inspiracji której daje się rządzącym instrumenty ograniczania swobód obywatelskich. Krytykując jego postawę i poglądy, zapewniam o szacunku do urzędu.
Mówiło się, że Antoni Macierewicz zostanie wiceprezesem PiS. Nie został. To dowód zdystansowania się do niego kierownictwa partii?
O tym kto i kiedy zostaje w PiS wiceprezesem, decyduje rada polityczna, a nie media, chociaż ja również jestem głęboko przekonany, że Antoni Macierewicz w niedługim czasie wiceprezesem zostanie, i bardzo dobrze. Dziś stoi na czele zespołu smoleńskiego i ja, nie jako działacz partyjny, ale jako obywatel i Polak, kłaniam się Antoniemu Macierewiczowi w pas, bo wziął na swoje ramiona odpowiedzialność za wyjaśnienie tej tragedii. Trudno nazwać próbą wyjaśnienia to, co robili Jerzy Miller i jego komisja, czy to, co robili Donald Tusk czy instytucje państwa polskiego, i to, co czyni prokuratura. To skandaliczne umorzenia śledztwa w postępowaniu cywilnym jest dla mnie dowodem, że polska prokuratura w tej sprawie na pewno nie kieruje się prawdą, przyzwoitością i polską racją stanu. To Antoni Macierewicz konsekwentnie swoją ciężką pracą, za co jest wściekle atakowany, tę brudną zasłonę zdziera i prawda powoli do opinii publicznej dociera. Obnażył i pokazał prawdziwe oblicze naszych wschodnich sąsiadów oraz polityków PO, którzy prowadzili grę na wyeliminowanie śp. Lecha Kaczyńskiego z polityki. Co im się ostatecznie, w sposób niezwykle tragiczny, udało.

Marek Migalski chciał się stać politycznym orłem, okazał się nielotem. Jego jedynym wkładem w polską politykę pozostanie ustawka z jednym z tabloidów, podczas której oglądał czerwoną damską bieliznę

Prokuratorzy zawiadomili Jacka Cichockiego o rażących zaniedbaniach szefa BOR gen. Mariana Janickiego.
Tylko że za tym, niestety, nie idą żadne zarzuty, i to jest też dla mnie dowód na aberracyjną postawę polskiej prokuratury. To się kupy nie trzyma. Są postawione zarzuty gen. Bielawnemu, zastępcy Janickiego, nie stawia się takich zarzutów Janickiemu ani zwierzchnikowi jednego i drugiego Jerzemu Millerowi, bo to on jako szef MSWiA odpowiadał za nadzór BOR. Mało tego. Wspomniany wcześniej Bronisław Komorowski i gen. Bielawnego, i gen. Janickiego, już po tej tragedii, nagradza generalskimi gwiazdkami. Przypomnę, że gen. Bielawny po postawieniu zarzutów i zwolnieniu z BOR szybko znalazł miękkie lądowanie u swojego byłego szefa, czyli ministra Millera w UW w Krakowie. Kruk krukowi oka nie wykole.

Rozmawiała Anita Czupryn

Wideo

Komentarze 30

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obywatel
taki PISuar
G
Gabriel
Pan Poseł lubi publicznie się pokazywać ale to przynosi
odwrotny skutek od zamierzonego. Robi wrażenie jak gdyby wyszedł z kalapucia.Bardzo mi przykro ale takie mam odczucie
patrząc na tego polityka.
l
leon
pan twierdzi ze to lechowi kaczynskiemu a w istocie jaroslawowi kaczynskiemu zawdzieczamy turniej euro w polsce.niesamowite.szkoda ze pis tak krotko rzadzil i ze kadencja lecha kaczynskiego zostala tak dramatycznie przerwana bo bysmy mieli olimpiade letnio zimowo mistrzostwa swiata w p.noznej.polak bylby szefem onz i papiez bylby polakiem.oto sa nasze mozliwosci.i nie jest to nasze ostatnie slowo.
k
krzycho
co sie pan ziobry czepia ze mu sie dziecko urodzilo.jakby wasz przywodca partyjny mial dzieci tez by je pokazywano w tv.ale nie ma.ale moze jeszcze miec na najblizsze wybory.ps.pan niech do spowiedzi pana kaczynskiego wysyla i tematy spowiedzi mu podpowiada.
E
Emerytr
Do tej pory uważałem Brudzińskiego za człowieka pomylonego, ale teraz potwierdził, że jest idiotą.
l
less
Bo,Rydzy-ma ryja i boja sie go ,chociaz Kaczynski dawniej krytykowal go.Rydzyk wie ,ze moze sobie pozwolic
kogo chce z PiS-u wyzwac, nawet zone prezydenta.Dlatego Kaczynski robi z siebie barana ,kiedy Rydzyk pluje mu w oczy, on udaje ,ze deszcz moczy.Gdyby byl cziekiem honoru za zadna cene by sobie na to nie pozwolil.No,ale nie jest.
o
obywatel
Ty jędrek nie kombinuj! Cała wiedza idzie do Sług Bożych a to najlepszy nie do pokonania skarbiec. Najlepsza kasa pancerna.
j
jędrek
Całego bełkotu Brudzińskiego nie sposób przeczytać, ale w zajawce porusza on ważny temat spowiedzi prezydenta. To rodzi pytanie: co prezydent, premier, dowódca sił zbrojnych, ministrowie, szefowie służb specjalnych, policji itp klepią podczas spowiedzi? I co z tą wiedzą robią ich spowiednicy? Bo w taki bzdet jak tajemnica spowiedzi i tak nie uwierzę.
G
Gabriel
Nic mi ten człowiek nie zrobił, ale gdy patrzę na tego Pana
to omdlenia dostaję.
t
tylko PIS
Pan Joachim jest wzorcem moralności i prawości, wielce zasłużony w walce z komuną i SB. Trudno znależć bardziej zasłuzonych w walce z ZSRR jak On i Pan Przezes. Jest w Ścisłym Kierownictwie, jest opoką i oparciem dla Pana Prezesa. Jest Tuzem intelektu, elegancji najprawdziwszym Mężem Stanu. Bardzo przystojny i męski. Monumentalna Postać.
J
Jan
Wyspowiadałeś. sie obłudniku z tego jak okradałeś kolegów w internacie. Jojo pamiętamy!
31-knot Burke
taki plezident. Czyli POmiot.
W
Wincenty
Ja młody i wygrztałcony członek PO chcem wyrazić swoje ówielbienie dla pana Tuska i całej jego ekipy za to, rze majonc ukończonom POdstawufke moge ruwnierz óchodzić za intelektóaliste i mieć sfuj wkład w walke z kaczyzmem. POniewarz jestem notorycznie bezrobotny całymi dniami wypisuje swoje celne ówagi na temat rząduf nieódolnych kaczystów, kturzy som zakałom karzdego POlaka i te ich rzondy jurz mie denerwójom i mojom mame terz.I rzeby marycha wkońcu POtaniała i była do kópienia w supermarkecie. i rzeby kondony nie spadywały, bo to terz wina tyh pżeklentyh kaczoruf,i mmie to pżeżkadza óprawiać polityke miłości kturom nasz premier ogłosił. hyba troche błenduf zrobiłem, ale ja dopiro do wieczorowej podstawowej sie zapisałem, toterz jeszcze taki wykrztałcony niejestem. Dla ciebie kochany Premieże, obiecuje robic 3 klasy w jeden rok i zaraz potem zapisać sie do PEŁO,i jakim takim ministrem jak Nowak albo i Chlebowski zostać lub prezytędem jak mondry Komorowski.
U
Urban
Gdzie jest dzisiejszy SONDAŻ wykazujący kolejny wzrost PO-parcie dla PO?

Gdzie są komentarze wyśmiewajace Kaczyńskiego?

Czyżby towarzysze się w upale obijali?

Za co wam płacimy?

Na PO-sterunek marsz!
m
marek m.
Słuchajcie uważnie obywatelu Brudziński! nie wynieśliście z domu podstawowej kindersztuby. Nie uczyła Was mumusia ,że głowie państwa należy szię szacunek. Mówi się Panu Prezydentowi , prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu a nie Komorowskiemu, bo nie jest Waszym uczniem w Waszej klasie. Proszę się zwracać do naszego premiera: Panie Premierze, do Premiera Donalda Tuska , a nie Tuska. itd..itp,
Dlaczego nie mówicie: Rydzykowi,- tylko ; Ojcu dyrektorowi dr.T Rydzykowi, ekscelencji kardynałowi .... itd. arcybiskupowi takiemu a takiemu? Takie zwracanie się do piastujących najwyższe funkcje w państwie świadczy o braku kultury i kompleksach jakie trawią Wasz ciasny, PIS-wski umysł.
Dodaj ogłoszenie