Brexit na finiszu. W tle jest jednak drugie referendum. Czy...

    Brexit na finiszu. W tle jest jednak drugie referendum. Czy Szkoci znów spróbują opuścić Wielką Brytanię?

    ”The Times”

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Brexit na finiszu. W tle jest jednak drugie referendum. Czy Szkoci znów spróbują opuścić Wielką Brytanię?

    ©moritz320 / CC0 Creative Commons

    Podczas niedawnej wizyty w Hadze niemiecka kanclerz wyraziła zadowolenie z postępu rozmowach o Brexicie. Dodała, że porozumienie z Londynem jest blisko, choć“diabeł tkwi w szczegółach”.
    Brexit na finiszu. W tle jest jednak drugie referendum. Czy Szkoci znów spróbują opuścić Wielką Brytanię?

    ©moritz320 / CC0 Creative Commons

    Najważniejsze pytanie brzmi jednak, czy w kwestii Brexitu dojdzie do drugiego referendum. W tym kontekście mniej liczy się ewentualne porozumienie Wielkiej Brytanii z UE lub jego brak.

    Osiągnięcie porozumienia przez premier Therese May to dopiero początek drogi. Aby umowa weszła w życie musi je zatwierdzić parlament. Zarówno poprzez [zapowiadane] i mogące podlegać poprawkom „znaczące” głosowanie [meaningful vote - decydujący głos] nad jej ostatecznym kształtem, a i ustawę, dzięki której wejdzie ona w życie. Oba te czynniki stwarzają spore możliwości zwolennikom drugiego referendum.

    Scenariusz pierwszy: Parlament postanawia poddać porozumienie pod publiczne głosowanie
    Strategia uczestników kampanii proreferendalnej polega na argumentacji - każdą zawartą umowę muszą poprzeć obywatele. W tym celu z pewnością złożą poprawkę do znaczącego głosowania, wzywając do drugiego referendum. Będą liczyć, że na tym etapie Partia Pracy opowie się za drugim głosowaniem i że dołączą do nich nawet niektórzy zwolennicy Brexitu niezadowoleni z kompromisów, które znajdą się w treści porozumienia.

    CZYTAJ TAKŻE: Brexit już za pół roku. Masz interesy na Wyspach? Jest poradnik - jak nie stracić na wyjściu Wielkiej Brytanii z UE

    Problem: Rząd planuje zwrócić się do parlamentarzystów o złożenie i głosowanie nad poprawkami w sprawie znaczącego głosowania jeszcze przed głosowaniem nad samą ostateczną umową z UE. Taka sytuacja sprawi, że ewentualne głosowanie przez laburzystów za drugim referendum stanie się mniej prawdopodobne. Mniej pewne będzie też uzyskanie poparcia ze strony wspomnianych zwolennikóq Brexitu. Obie grupy, z różnych powodów, będą chcieć, aby wniosek upadł

    Scenariusz drugi: May przegrywa znaczące głosowanie dotyczące osiągniętego porozumienia
    Laburzystowska opozycja i jej liderzy są przeciw jakiemukolwiek porozumieniu zawartego przez May. Dodajmy co najmniej 20 posłów jej partii kontestujących plany ministra finansów. W takiej sytuacji istnieje prawdopodobieństwo, że premier przegra znaczące głosowanie. Możemy być wtedy świadkami dwóch rozwiązań:

    1. May zmienia zdanie i postanawia poddać porozumienie pod głosowanie w drugim referendum. Dyscyplinuje swoich własnych parlamentarzystów i ufa, że może liczyć na proeuropejskich posłów Partii Pracy. Takie podejście mogłoby również zrównoważyć nieuchronny bunt ze strony szeregowych posłów konserwatywnych.

    Problem: Theresa May już przedtem wykluczyła możliwość drugiego referendum. W momencie wypracowania porozumienia byłaby więc - co zrozumiałe - niechętna poddawaniu go wysoce niepewnemu gdy chodzi o wynik osądowi społecznemu. Lepiej byłoby może iść dalej - zostawiając chwilowo kwestię porozumienia - a następnie wrócić doń bliżej „B-Day” z nadzieją, że premier uda się przekonać do poparcia umowy szeregowych posłów Partii Pracy.

    CZYTAJ TAKŻE: Brexit Brexitem, a i tak co piąty Polak szukający pracy za granicą wybiera Wyspy

    2. May zaczyna przygotowywać się na ewentualność braku porozumienia z UE. W takim scenariuszu, zgodnie z ustawą o wystąpieniu z Unii Europejskiej, rząd musi przed 21 stycznia 2019 r. złożyć w Izbie Gmin, wniosek szczegółowo określający dalszy harmonogram prac. Od jej przewodniczącego Johna Bercowa - publiczne przedstawia się jako polityk neutralny, ale prywatnie jest silnym przeciwnikiem Brexitu - będzie zależeć los tego wniosku. Gdyby Bercow uznał, że poprawka jest możliwa, posłowie mogliby złożyć takową do wniosku w sprawie drugiego referendum. Gdyby z kolei większość deputowanych poparła takie posunięcie, rządowi trudno byłoby mu się przeciwstawić.

    Problem: Taki scenariusz wymaga od przewodniczącego „nagięcia” protokołu parlamentarnego do granic możliwości. Dlaczego? Bo rząd będzie robił, co tylko można, aby przekonywać, że złożony przezeń wniosek, jest napisany w sposób „neutralny”, a zatem nie podlegający poprawkom. Zakłada się również, że w Izbie Gmin jest większość za drugim referendum, której przecież obecnie nie ma. Laburzyści są bliżej jego ewentualnego poparcia. Ale nawet jeśli linia poparcia stanie się oficjalną linią partii, to według szacunków i tak ok. 30-40 deputowanych zagłosuje inaczej. Posłów konserwatywnych, którzy zagłosują przeciwko May i poprą drugie referendum jest też zapewne mniej niż 20. Zatem przy obecnej arytmetyce parlamentarnej trudno byłoby przyjmować, że wniosek przejdzie.

    CZYTAJ TAKŻE: Doradca Margaret Thatcher dla "GW": Polacy nie będą mieli specjalnego traktowania po Brexicie

    Scenariusz trzeci: Znaczące głosowanie kończy się sukcesem i rząd przedkłada parlamentowi ustawę dotyczącą porozumienia o wystąpieniu z UE.
    Ustawę taką już określa się jako choinkę bożonarodzeniową, na której deputowani i członkowie Izby Lordów będą „wieszać” kolejne poprawki. A jedna z nich z pewnością „zahaczy” o drugie referendum. Przyjęłaby ona formę klauzuli uzależniającej przyjęcie porozumienia przez parlament od aprobaty głosujących obywateli.

    Problem: Przede wszystkim trudno byłoby zebrać wystarczającą liczbę poselskich głosów do poparcia takiej poprawki. Ale pozostaje też kwestia czasu. W chwili, gdy ustawa trafi do Izby Gmin, Wielkiej Brytanii pozostaną zapewne mniej niż dwa miesiące do wyznaczonej daty „B-Day”. To zbyt mało na ogłoszenie i zorganizowanie referendum. Rząd musiałby zatem wystąpić [do UE] z prośbą o przedłużenie [działania] art. 50.

    Ale tutaj zgodę musiałyby jednomyślnie wyrazić wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej. Te jednak zadowolone z osiągniętego porozumienia i niepewne co do wyników kolejnego referendum, z pewnością nie byłyby skore do takich ustępstw.

    Andrzej Duda: Projekt integracji europejskiej jest dziś realnie zagrożony

    AIP/x-news

    POLECAMY:


    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo