Brazylia: Tragedia w klubie nocnym. "By dotrzeć do...

    Brazylia: Tragedia w klubie nocnym. "By dotrzeć do uwięzionych, strażacy rozbijali ściany" [ZDJĘCIA]

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    W środku lokalu miało się znajdować wtedy około pięciuset osób. Początkowo mówiono o dwóch tysiącach - potem się okazało, że tyle ten nocny klub może pomieścić ludzi.

    Wszystko zaczęło się w chwili, kiedy członek zespołu dającego koncert w klubie odpalił racę. Od niej momentalne zajęła się izolacja akustyczna na suficie, a potem na ścianach, która wydzielała znaczne ilości dymu.

    - Ludzie wpadli w panikę i tratowali się - powiedział szef miejscowej straży Guido de Melo.


    Przybyli strażacy musieli wybijać dziury w ścianach, aby dostać się do środka. Jedyne wyjście było zablokowane przez uciekających w panice ludzi.

    Przez kilka kolejnych godzin policja i strażacy wydobywali zwęglone ciała, wielu z nich nie można rozpoznać, konieczne będą badania DNA.

    Przeszukiwanie wszystkich zakamarków zajmie wiele czasu, ale już teraz wiadomo, że było tam jedno wyjście, kiedy ludzie w panice rzucili się do niego, droga została zatarasowana.

    Władze stanu Rio Grande do Sul zapowiedziały wszczęcie dochodzenia. W pierwszej chwili prokuratorzy, którzy zajmują się sprawą, będą się starali przesłuchać właścicieli lokalu.

    Jak podawała miejscowa policja, większość ludzi zginęła na skutek zatrucia się dymem, inni zostali stratowani.

    Początkowo informowano o 90 ofiarach, ale później z każdą chwilą liczby te rosły. Ostateczny bilans tragedii będzie znany najwcześniej w poniedziałek.

    - Nasi ludzie cały czas przeszukują pogorzelisko, to straszne, co tam się stało - nie kryje wzruszenia po tej tragedii szef miejscowej straży pożarnej Guido de Melo.

    Strażacy musieli w klubie w Santa Maria rozbijać ściany, by dostać się do uwięzionych ludzi
    Reporterzy jednej z lokalnych stacji radiowych zarejestrowali relacje wielu strażaków, którzy starali się rozbić toporkami ściany lokalu, by w ten sposób dostać się do środka. Inni jeszcze relacjonowali, iż zadymienie było tak duże, że ludzie mieli ogromne problemy, by znaleźć drogę do wyjścia.

    Setki osób z mniejszymi i większymi obrażeniami trafiło do szpitali, ale i tak mogą mówić o szczęściu, bo żyją.

    Santa Maria jest miastem uniwersyteckim, mieszka tam ćwierć miliona ludzi i to pierwsza taka tragedia w tym stanie.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo