Brązowy młot już w Polsce

    Brązowy młot już w Polsce

    Zdjęcie autora materiału
    Filip Bares

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Wojciech Nowicki obronił honor polskiego młota mężczyzn, zdobywając brązowy medal w Rio. Polak czuł niezadowolonie po konkursie. Trudny początek przeszkodził mu w wygraniu zawodów
    Mimo, że Wojciech Nowicki nie  był  najlepszym polskim młociarzem przed igrzyskami to brązowy medal nie do końca go zaspokoił. Tego pięknego dnia w Rio,

    Mimo, że Wojciech Nowicki nie był najlepszym polskim młociarzem przed igrzyskami to brązowy medal nie do końca go zaspokoił. Tego pięknego dnia w Rio, złoty medal był z pewnością w jego zasięgu fot. michal dyjuk / polska press ©brak

    Po zawodach nie był Pan do końca zadowolony z wyniku. Jak smakuje teraz brązowy medal IO?

    Po tym jak emocje opadły, to bardzo się cieszę. To spełnienie moich marzeń, na które pracowałem wiele lat. Jestem szczęśliwy, że dokonaliśmy tego razem z moją trenerką. Mam nadzieję, że to nie koniec i przyniosę jeszcze wiele emocji. Może nie takich jak w ostatnim konkursie, gdzie wszyscy musieli czekać do ostatniej kolejki, ale jestem zadowolony, że udało się coś osiągnąć w postaci brązowego medalu.

    Trudniej było Panu podczas tego konkursu rzucać czy opanować wszystkie nerwy związane z wydarzeniem jakim są igrzyska?

    Przede wszystkim nerwy.
    Ogólnie byłem bardzo dobrze przygotowany, nawet żeby pobić rekord życiowy, bo trafiłem idealnie z formą. Sam początek konkursu się do tego przyczynił przez co zaczęła się nerwówka, a nawet lekka panika. Cieszę się, że byłem na tyle wytrzymały, żeby wytrzymać tą presję do ostatniej kolejki. Wpłynęło to na mnie przez co mi się gorzej rzucało. Na szczęście udało się oddać rzut na medal.

    Czuł Pan, że broni Pan honoru polskiego młota?

    Nie. W konkursie kompletnie wyłączyłem myślenie o takich sprawach. Skupiałem się tylko na rzucaniu i wskazówkach od mojej trenerki. Starałem się mieć czysty umysł, ale nie do końca się to udało przez to, że początek był taki nerwowy. No cóż, tak się potoczyło, tak miało być, jest brązowy medal i bardzo się z tego cieszę.

    Myśli Pan już o igrzyskach w Tokio? Czy tam Pana celem będzie złoty medal?

    Trudno powiedzieć. Cztery lata to bardzo długi okres czasu jeżeli chodzi nawet o sam trening. Na pewno będę się starał. Czuję się dzięki temu medalowi w pewnym sensie spełniony sportowo, ale trzeba sobie stawiać zawsze nowe cele. Zobaczymy czy zdrowie pozwoli, bo tego nigdy nie można być pewnym. Nie będę na razie wybiegał tak daleko w przyszłość.

    Rozmawiał Pan po eliminacjach czy przed konkursem z Pawłem Fajdkiem? Była jakaś burza mózgów, wspólna narada?

    Nie. Nad taktyką pracowałem ze swoją trenerką. Plan był taki, żeby zacząć spokojnie i później rzucać mocniej. Nie do końca to wyszło. Z Pawłem o tym nie rozmawiałem. Szkoda, że zabrakło go w finale. Jadąc do Rio myślałem, że będziemy razem startować, wspierać się tak, jak na mistrzostwach świata w Pekinie. Niestety tak się nie stało. Mam nadzieję, że na następnych zawodach wysokiej rangi będziemy mogli to powtórzyć.

    Jak oceni Pan igrzyska w Rio? Oprócz medali były również kontrowersje...

    Ogólnie było bardzo dobrze. Skupiałem się przede wszystkim na swoich startach, a nie na innych wydarzeniach. Nie chciałem, żeby coś odciągnęło moją uwagę od zawodów.

    Teraz już odpoczynek czy jeszcze treningi?

    W niedzielę jeszcze startuję w memoriale Kamili Skolimowskiej. Potem przyjdzie czas na odpoczynek i świętowanie.

    Kiedy „pogodził” się Pan z brązowym medalem?

    Świeżo po konkursie trzymała mnie jeszcze adrenalina i emocje. Czułem, że tego dnia mogłem wygrać z każdym. Bardzo się cieszę, że udało mi się jakikolwiek medal zdobyć. Następnego dnia podczas ceremonii pani Irena Szewińska wręczyła mi medal. Wtedy poczułem radość i wzruszenie.

    Notował Filip Bares

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Wisła Kraków Live 12 23 7 2 3 23-12
    2 Jagiellonia Białystok Live 12 23 7 2 3 19-14
    3 Lechia Gdańsk Live 12 22 6 4 2 21-14
    4 Legia Warszawa Live 12 21 6 3 3 18-15
    5 Piast Gliwice Live 12 21 6 3 3 18-16
    6 Lech Poznań Live 12 20 6 2 4 19-15
    7 Korona Kielce Live 12 19 5 4 3 16-14
    8 Arka Gdynia Live 12 17 4 5 3 14-12
    9 Zagłębie Lubin Live 12 17 5 2 5 20-20
    10 Pogoń Szczecin Live 12 13 3 4 5 14-15
    11 Śląsk Wrocław Live 12 12 3 3 6 17-17
    12 Miedź Legnica Live 12 12 3 3 6 16-23
    13 Wisła Płock Live 12 11 2 5 5 17-23
    14 Zagłębie Sosnowiec Live 12 10 2 4 6 18-25
    15 Górnik Zabrze Live 11 9 1 6 4 11-17
    16 Cracovia Live 11 7 1 4 6 8-17