Brawo, Majka, i brawo, Majka

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński Fot. Polskapresse
Maja Włoszczowska wróciła na czołówki sportowych informacji. I to dzięki srebrnemu medalowi w szwajcarskim Champéry w mistrzostwach świata w kolarstwie górskim. Przed rokiem było złoto, teraz drugie miejsce. Do pierwszego zabrakło niewielu sekund i szczęścia, bowiem na początku Majka rozbiła koło i już nie była w stanie doścignąć Kanadyjki Catharine Pendrel.

Kilka tygodni wcześniej temat Mai był wałkowany na wszystkie strony po rozstaniu się z trenerem Andrzejem Piątkiem. Lubię Maję, pamiętam ją jako małą dziewczynkę startującą w zawodach Grand Prix organizowanych przez Czesława Langa. Zawsze była miła i uśmiechnięta. Cenię też Andrzeja Piątka za fachowość, a nowego trenera Mai Marka Galińskiego - za profesjonalizm. Nie paliłem się więc do zajmowania stanowiska w owym konflikcie, bo zdawałem sobie sprawę, tak na oko i szósty zmysł, że nie da się ze stuprocentową pewnością zdecydować, kto i za co jest winien. Z przykrością jednak czytałem wynurzenia i komentarze domorosłych fachowców idących na fali taniej popularności, piszących dyrdymały na temat rozkapryszonej zawodniczki i idealnego trenera. Tak na świecie, a zwłaszcza w naszym kraju, się nie dzieje. Jeśli jest rozwód, to wina leży po obu stronach albo zadziałały okoliczności wykluczające świetlane pożycie sportowe.

Mieszkaniec Buku ze srebrnym medalem w kolarstwie górskim!

Obawiałem się, że ów konflikt rok przed igrzyskami może źle wpłynąć na formę fizyczną i psychiczną zawodniczki. Tak jednak się nie stało, Maja zachowała spokój, nie wdając się w polemiki, wspominki i dramaty, pokazała, że to ona jeździ na rowerze, a nie trener czy działacze. Mądra dziewczyna, i to nie tylko z racji posiadania dyplomu magisterskiego Politechniki Wrocławskiej. Brawo, Majka!

Maja Włoszczowska: Była szansa na złoto, choć srebro też cieszy. Przeszkodził defekt koła

Brawo, Majka! Te dwa słowa cisną się na usta, gdy komentuję hiszpańską Vueltę. Rafał Majka lat 22 z małopolskich Zegartowic już dotrzymuje kroku (koła) najlepszym wspinaczom. Pojechał do Hiszpanii po naukę, a już jest gotów do złożenia egzaminu maturalnego. Za rok będzie już Rafał na kolarskim uniwersytecie, Wielkie Toury stoją przed nim otworem.

MŚ w kolarstwie górskim: Włoszczowska wystąpi na rowerze wartym 28 tys. zł

Brawo, "Wadek", chciałbym dodać. Mowa o Piotrze Wadeckim, który na kolarskie mistrzostwa świata w Kopenhadze (19-25 września) powołał najlepszych polskich zawodników. Dawniej różnie z tym bywało, a to naciski, a to wyjazd w nagrodę. Co ciekawe, Wadecki nie wytypował żadnego zawodnika z klubu, gdzie sam jest szefem, czyli CCC Polsat Polkowice. Znając środowisko kolarskie, to też jest akt odwagi.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wyrzykowski

jak zwykle w Twoim felietonie przebija się nuta patriotyczna. Jeszcze ciekawiej by brzmiała ta nuta gdyby Pan Panie Tomku napisał co z Rafałem po kraksie.

Dodaj ogłoszenie