Branża gastronomiczna w czasie pandemii. „Na co dzień konkurujemy, ale teraz staramy się sobie pomagać”

Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny
Fot. Pixabay
- My, Polacy jesteśmy bardzo kreatywni i potrafimy sobie radzić w trudnych warunkach. Ale rząd nie może wszystkiego robić w ostatniej chwili. - mówi Anna Sułek, dyrektor zarządzająca Kondrat Wina Wybrane.

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił w czwartek, że wprowadzenie narodowej kwarantanny nie będzie na razie potrzebne. Ale lockdown dla części polskich przedsiębiorców trwa już od kilku tygodni. W jaki sposób druga fala koronawirusa uderzyła w branżę gastronomiczną?
Cały ten rok jest bardzo trudny dla branży. Restauratorzy nie zdążyli jeszcze podnieść się po wiosennym lockdownie, gdy jesienią otrzymali kolejny cios. Jeśli w najbliższym czasie nie uzyskają realnej pomocy, to dla większości z nich zacznie się stan wegetacji. To jest prawdziwa tragedia. Pamiętajmy przy tym, że kłopoty restauratorów oznaczają także problem dla ich dostawców oraz pośredników. Takie firmy jak nasza stają w obliczu konfliktu interesów – windykować i odzyskiwać zainwestowane środki, czy w duchu poczucia solidarności czekać na ponowne otwarcie gospodarki. W najgorszym położeniu są jednak pracownicy. Nie ma co ukrywać, że większość osób w tej branży jest zatrudnianych na umowy śmieciowe, więc z dnia na dzień stracili pracę. . Dobrze prowadzony biznes na krótką metę przetrwa, ale należy pamiętać, że wraz z kolejnym cięciem kosztów będą zmuszeni również zwalniać ludzi. Powtórzę, to są ludzkie tragedie.

Premier wspomniał podczas jednej z konferencji, że niektórzy być może powinni pomyśleć o zmianie branży.
To niestety tylko łatwo powiedzieć. Ludzie z branży gastronomicznej na ogół związani są różnymi umowami długoterminowymi. To że nie można prowadzić działalności, nie zwalnia z obowiązku ponoszenia wielkich, stałych kosztów związanych chociażby z najmem.. Państwo powinno mieć wypracowany mechanizm, który zwolni przedsiębiorców ze spłaty tych stale rosnących długów. Gdy bilans przedsiębiorcy wynosi zero, wtedy można myśleć o przebranżowieniu i założeniu nowego biznesu z czystą kartą, ale tu chodzi o ludzi, którzy przez aktualną sytuację popadają w ogromne długi Rozumiem, że rząd jest w trudnej sytuacji, ale nie można wszystkiego robić w ostatniej chwili, tak jak było to choćby w przypadku zamknięcia cmentarzy przed 1 listopada.

Restrykcje wprowadzane z większym wyprzedzeniem nie byłyby aż tak bolesne?
My, Polacy jesteśmy bardzo kreatywni. Potrafimy działać i radzić sobie w trudnych warunkach. Zwłaszcza że ludzie naprawdę się wspierają. To niesamowite jak branża gastronomiczna, która na co dzień ze sobą konkuruje potrafiła się zjednoczyć. Staramy się sobie pomagać w tym trudnym czasie poprzez wspólne inicjatywy.

Niektórzy przedsiębiorcy w czasie pandemii starają się rozszerzyć ofertę swoich usług tak, by choć trochę dopasować się obecnych warunków.
W przypadku naszej firmy podstawowym celem jest utrzymanie pracowników, stąd pilotażowy program DOMaWINO , w ramach którego przygotowujemy zestawy zimnych i ciepłych przekąsek oraz dań, które można zamówić do domu razem z winem. Szykujemy też specjalną ofertę świąteczną. Robimy wszystko, by pokryć straty związane z zamknięciem naszych wine barów i nie zwalniać zatrudnionych tam osób.

Wine bary, tak jak inne lokale muszą być zamknięte, ale na sprzedaż wina w sklepach chyba nie można narzekać?
Nasza firma opiera się na kilku mocnych filarach i właśnie dzięki temu na tę chwilę mamy zapewnioną stabilność finansową. Najważniejsza jest płynność finansowa i udaje nam się ją zachować. Sprzedaż detaliczna jest siłą napędową naszej firmy i tu nie odnotowaliśmy spadków.Wiosną, w czasie totalnego lockdownu, ludzie chętnie sięgali po wino, a także uczestniczyli w szkoleniach , które przenieśliśmy do internetu. Jeśli chodzi o sprzedaż win, to jesienią może być podobnie, zwłaszcza że zbliżają się święta.

Firmy nie rezygnują z tego typu wydatków w czasach pandemii?
Zapytania już do nas spływają, choć oczywiście jest ich mniej niż rok temu ponieważ wiele osób pracuje zdalnie. Zazwyczaj dostawy trafiały do biur , gdzie odbywały się przedświąteczne spotkania. Obecnie wygląda to nieco inaczej, kupowanie win w ramach prezentu nadal jest popularne, ale tu spadek jest zauważalny. Pamiętajmy, że w utrudnionej sytuacji finansowej w pierwszej kolejności ogranicza się budżet marketingowy.

A co z zamówieniami do domów?
Magazyn na tę chwilę ma bardzo dużą liczbę zamówień z naszych sklepów detalicznych. Pracownicy pracują w systemie rotacyjnym w ścisłym reżimie sanitarnym, jednak ze względu na aktualne obostrzenia obawiamy się, że może pojawić się problem z terminowością tych dostaw. Warto podkreślić, że praca przy dystrybucji wina jest trudna i wymaga odpowiedniego przeszkolenia. Zatrudnienie dodatkowych osób z agencji pracy tymczasowej nie wchodzi w grę. To specyficzne i bardzo skrupulatne zajęcie, w którym zdecydowanie lepiej odnajdują się kobiety, które teraz częściej zostają w domu m.in. z powodu zamkniętych szkół i konieczności opiekowania się dziećmi. Dlatego zaczynamy informować klientów, że zostawianie zakupów świątecznych na ostatnią chwilę nie jest w tym roku dobrym pomysłem.

Najnowsze oferty na Black Friday

Materiały promocyjne partnera

Nie żyje Diego Maradona

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.