Brak następcy w Platformie. Czy Donald Tusk ponownie obejmie przewodnictwo?

Anita Czupryn
TOMASZ HOLOD / POLSKAPRESSE
Donald Tusk znów będzie kandydował na przewodniczącego PO? Wiele na to wskazuje. Choć dwa lata temu w żartobliwych słowach mówił: - Ile można takiego typa jak ja znosić?

Zakładam, że to moja ostatnia kadencja - to dziś ponoć zmienił zdanie. Ale mówił też, że czeka, aż objawi się godny następca. Tymczasem wyraźnego następcy w Platformie nie ma. Jest za to narastająca frustracja i pojawiają się pęknięcia.

- Jest równy szereg polityków z ciut wystającym ponad ten szereg Grzegorzem Schetyną - mówi "Polsce" jeden z polityków PO. I dodaje: - Ale Schetyna nie dominuje aż tak nad resztą ewentualnych pretendentów, aby przekazanie władzy mogło nastąpić w sposób płynny.

Tygodnik "Newsweek" przytoczył nawet wypowiedź jednego z współpracowników Donalda Tuska, który powiedział: - Klimat w kancelarii premiera się zmienił. Już nikt nie mówi tam o szukaniu następcy, ale o tym, jak doprowadzić do reelekcji.
Szef rządu zmienia więc plany. Co było zresztą do przewidzenia, bo też sytuacja polityczna w samej PO się zmieniła, więc od premiera, który jest wytrawnym graczem politycznym, oczekuje się, aby przeszedł do ofensywy. Dziś więc nikt już nie spekuluje o ewentualnych przymiarkach Donalda Tuska do stanowiska szefa Komisji Europejskiej w 2014 r., jak sugerowało się dwa lata temu.

Coraz głośniej za to o tym, że szef rządu nie tylko znów chce kandydować na przewodniczącego swojej partii, ale też miałby się starać, aby te wybory odbyły się wcześniej. Planowo miało to nastąpić w 2014 r., w którym odbędą się też wybory do Parlamentu Europejskiego i samorządów. Najbliżsi współpracownicy szefa rządu wprost mówią, że aby Donald Tusk mógł utrzymać w partii nadal swoją silną pozycję, powinien odświeżyć mandat jak najszybciej. Zatem wybory na szefa PO mogą się odbyć już w przyszłym roku.

Dodatkową przyczyną zmiany tego zaplanowanego najpierw scenariusza może być i to, jak wskazują nasi rozmówcy z PO, że Donald Tusk mógł się obawiać, iż ostatni bieg wydarzeń zużyje go bardziej, a tymczasem dziś tego absolutnie nie widać.
I choć sam premier ani nikt z jego najbliższego otoczenia oficjalnie tych informacji nie potwierdza, to opozycja (np. poseł PiS Adam Hofman) już krzyczy, że Donald Tusk ich okłamał i nie dotrzymuje słowa. - Ale tak naprawdę o wyborach w PO będziemy dyskutować dopiero po Euro 2012 - mówi poseł PO. - Teraz rząd na fali Euro idzie w górę, zagranica dużo i dobrze mówi o Polsce, w kraju też mamy przeświadczenie odnoszonego sukcesu. Jest zryw patriotyczny i to nie jest patriotyzm smoleński, cierpiętniczy. Wszyscy jednak zastanawiamy się, co będzie po Euro, bo oczywistym jest, że należy wytyczyć nowe polityczne cele, gdyż bez nich zabraknie napędu.

- Wcale niewykluczone jest i to, że kandydowanie Donalda Tuska na szefa Platformy może być wymuszone oddolnym oczekiwaniem. Trzeba pamiętać o tym, że wybory na szefa PO są poprzedzone wyborami na szefów regionów, a dziś w wielu regionach sytuacja się zmieniła. I ci, co ostatnio wygrali, nie czują się pewni, bo rosną im konkurenci - mówi osoba z kierownictwa Platformy . Jako przykład podaje Kraków, gdzie Ireneusz Raś wygrał z Jarosławem Gowinem. - Dziś nie wygląda na to, aby Gowin miał jakiegoś konkurenta. W innych regionach również rządzą ci, którzy nie mają autentycznego poparcia, i są tacy, którzy chcą to zmienić - mówi poseł.

Zamiar Tuska, aby nadal stać na czele swojej partii, niektórzy politycy PO łączą z wewnętrznymi rozgrywkami premiera z Grzegorzem Schetyną. Media spekulują, że premier chętnie widziałby go wśród posłów do Parlamentu Europejskiego, bo wypchnięcie go do Brukseli praktycznie zmarginalizowałoby wciąż jeszcze człowieka numer dwa w Platformie. W tę strategię miałoby być wpisane również to, że premier dał Schetynie stanowisko szefa sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, aby - podobno - mógł się wdrażać przed wyborami do PE.

- W polskich warunkach do europarlamentu idzie się z kilku powodów: albo emerytalnych, albo zsyłkowych, albo finansowych - śmieje się polityk Platformy. Gdyby tak się stało i Schetyna wylądowałby w PE, to byłby oczywisty sygnał, że w sposób trwały, bo na pięć lat, znalazłby się poza głównym, krajowym obiegiem politycznym. A trudno to sobie wyobrazić, gdyż jest to człowiek, który wciąż ma w Platformie sporą grupę wpływowych osób. - Wysłanie go do Brukseli oznaczałoby pozbawienie tej grupy głowy. Nie chce mi się wierzyć, aby Donald Tusk ot tak mógł zdecydować się na taką operację - kwituje poseł.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

SYLWESTER
Zgodnie z Prawem KONSTYTUCJI RP , Donald Tusk ani "Platforma Obywatelska" nie miała PRAWA KANDYDOWAĆ W WYBORACH PARLAMENTARNYCH ! . KTO DZIAŁA NA NIEKORZYŚĆ INTERESÓW POLSKI NIE MA PRAWA PROWADZIĆ SWOJEJ WROGIEJ DZIAŁALNOŚCI W URZĘDACH PAŃSTWO WYCH PAŃSTWA POLSKIEGO !. Czyli w "Platformie Obywatelskiej" tematem nie powinny być Wybory a samorozwiązanie antypolskiego ugrupowanie "PO" !. Odejdżcie po śladach komuchów !. Ciao !.
a
alex
tak Donaldzie! tak! Jak drugi PUTIN jesteś nie zastąpiony! Dobrze myślisz, Ci idioci na pewno będą wybierać cię aż do śmierci, jak w Korei Północnej Kima. Kto nie głosuje ten ginie.
Donaldzie, masz rację, bądź naszym wiecznym przywódcą, postawimy ci pomnik w warszawie, przy stacji TVN. Donaldzie idź dalej - podpal jak Neron ten kraj, miliony będą cie uwielbiały. I tak już rozjebałeś wszystko przez te 6 lat, rozkradli twoi ziomkowie cały majątek, ludzie biednieją - co Ci zależy!
Donaldzie - bądź naszym WODZEM FOREVER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dodaj ogłoszenie