Bp Pieronek: Problem jest w człowieku, nie w polityce

Redakcja
Polskapresse
Udostępnij:
Z biskupem prof. Tadeuszem Pieronkiem, komentatorem i prawnikiem, rozmawia Piotr Odorczuk.

Uzbrojony mężczyzna wtargnął do biura poselskiego i zabił człowieka, a drugiego ranił. Coś się zmieniło w polskiej polityce? Przekroczono jakąś granicę?
Faktem jest, że stała się tragedia. Zabito człowieka. Jednak wyciąganie z tego daleko idących wniosków jest, moim zdaniem, przedwczesne. Nie wiadomo, jakie były motywy sprawcy. Może się okazać, że jest to szaleniec, chory człowiek. Nie należy wtedy na siłę szukać jakichś głębokich przyczyn. Jeśli jednak okaże się, że to zdrowy człowiek, wtedy możemy mówić o pewnym problemie, którego przyczyn musimy poszukać.

W polskiej historii zabójstwa polityczne już się zdarzały.

Zdarzały się i pewnie będą się zdarzać. Tak jest od wieków. Ofiarą zabójcy padł też generał Marek Papała. Zamordowany został pierwszy prezydent II RP Gabriel Narutowicz. Jego zabójstwo było konsekwencją określonych nastrojów społecznych, niezadowolenia.

Tak było i tym razem?

Wstrzymajmy się z oceną tego zdarzenia do momentu, gdy poznamy fakty.

Politykę z nienawiścią łączy bardzo bliski związek?

Te dwie rzeczy nie mogą i nie powinny iść ze sobą w parze. Cele polityki są szlachetne. W polityce chodzi o dobro społeczne, dobro ogółu, dobro wielu. Nienawiść w tym nie pomaga, a tylko przeszkadza. Jest całkowicie sprzeczna z celami polityki, oddala ją od tych celów.

Rada Etyki Mediów ma pretensje, że media zbyt wiele uwagi poświęcają politykom, ich kłótniom i sprawom równie nieistotnym
.
To ogólnoświatowy trend. Mamy prawo być dobrze, bezstronnie i rzetelnie poinformowani. Ostoją są tu jeszcze gazety, ale internet napawa mnie przerażeniem. Na portalach internetowych informacje podawane są chaotycznie. Pełne są błędów, a ich tematy to same bzdury i tanie sensacyjki. Łatwo można się zgubić w tak gęstym lesie.

Informacyjny chaos sprzyja powstawaniu niebezpiecznych nastrojów?

Z pewnością. Możemy wręcz mówić o pewnym spadku jakości komunikacji publicznej, o pewnym upadku. Nastąpiło odejście od wcześniejszych reguł. Teraz każdy może wszystko, zwłaszcza w tak anonimowym internecie. A wszystkie środki masowego przekazu mają potężny wpływ na społeczeństwo i kształtowanie się sądów. To jakiś wirus, który zaraża wszystkich na całym świecie. Nie oparło mu się nawet radio, które wydawało mi się, że nie ugnie się przed takim upraszczaniem świata i nie włączy się do pogoni za sensacją.
Mediami rządzą ekonomiczne prawa, sprzedaż, oglądalność, liczby.

Oczywiście, że media podlegają zasadom wolnego rynku. Jednak to ten sam rynek traktuje na przykład płatnego mordercę jako środek do celu, sposób osiągnięcia celu choćby politycznego. To nie jest takie przejrzyste.

Możemy więc tu w ogóle mówić o czyjejś jednoznacznej odpowiedzialności moralnej czy politycznej?
Tu problem dotyczy samego człowieka. Jest w nim. W takim chaosie, gdzie każdy mówi co innego i każdy może wszystko, człowiek zostawiony samemu sobie łatwo się pogubi. Zwłaszcza taki o słabszej psychice. Tacy ludzie podatni są na zmiany nastrojów społecznych, czekają na sygnał i są gotowi do działania. Nie chcę gdybać, jak było w tym przypadku, jednak zazwyczaj takich bardziej impulsywnych reakcji na nastroje społeczne nie widać.

Politycy od razu zaczęli komentować atak w Łodzi, de facto wykorzystując sytuację do gry politycznej. PiS obarcza winą premiera.

Takie tłumaczenia są aberracją od normalnych zachowań politycznych. Wynikają z przyzwyczajenia polityków do komentowania wszystkiego. O tym, kto jest winny w szerszym sensie i czy faktycznie istnieje jakiś problem. Zostawmy sobie jeszcze trochę czasu. Lepiej rozmawiać, opierając się na faktach.

Czy atak w Łodzi może świadczyć o jakimś problemie polskiej demokracji?

Ten najdoskonalszy ze znanych, ale wcale nie doskonały ustrój cierpi w Polsce na chorobę upartyjnienia. I jest to najgorsze, co może demokrację spotkać. Partie walczą ze sobą, ciągle przesuwając granice, zmieniając zasady i angażując w to innych ludzi. W momencie, gdy ta walka zaczyna przesłaniać inne cele demokracji, upartyjnienie zaczyna być problemem. Polityk ma przede wszystkim dbać o innych, tych, których reprezentuje, a nie tylko o dobro swojej partii i zwycięstwo w wyborach. Przypomnę, że człowiek, który, cytując Mickiewicza: "Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem", może nie odnaleźć się w tym chaosie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

i
internautka50+
jest tak samo mądre i sprawiedliwe jak wcześniejsze stwierdzenie owego że krzyż należy usunąć bo stoi w niewłaściwym miejscu.Samochód jak stoi w miejscu niedozwolonym to zostaje usunięty.Tak więc widać:problem jest w człowieku,a dokładniej w jego głowie,
o uczuciach nie wspomnę bo nie posądzam by abp je miał.
N
Niniol
Ciekawe co mówiłby gdyby zaatakowano biuro poselskie PO. Jak go znam, to od razu oskarżyłby Kaczyńskiego.
l
liberał
Trzyma rękę w kieszeni? Szkoda, że nie ma cygara !!!
W
Widukind
Problem jest w człowieku o ile jesteście towarzyszu Pieronek człowiekiem. Jesteś łajdakiem , to pewne.
B
BydlakzKrakowa
Oczywiście, że problem jest w człowieku, a nie w polityce. Racja. Zatem kim ty jesteś łajdaku ? Biskupem czy draniem ?
A poza tym twierdzę, że Płathfołma winna byc zdelegalizowana.
c
czaro
biskup to mądry człowiek i basta
Przejdź na stronę główną PolskaTimes
Dodaj ogłoszenie