Boris Johnson: wywalił z Londynu ropę Cháveza, gnębi nożowników

Joanna Biszewska "Cooltura" Londyn
Pierwszą poważną decyzją nowego burmistrza angielskiej stolicy Borisa Johnsona było anulowanie kontraktu z wenezuelskim prezydentem na dostawy taniego paliwa dla londyńskich autobusów.

Johnson uznał, że bogata metropolia nie musi korzystać z łaskawości Hugo Cháveza. Tym samym zerwał z polityką swego poprzednika Kena Livingstone'a, który nie krył swoich sympatii dla takich władców jak Chávez.

- Boris robi wszystko, by odróżnić się od swojego poprzednika - mówią ludzie z najbliższego otoczenia Johnsona.

Rządzący Londynem przez ostatnie osiem lat Livingstone eksponował swe robotnicze pochodzenie i sympatię dla socjalizmu. Toteż nazywany był Czerwonym Kenem. Nowy włodarz Londynu stawia na brytyjski konserwatyzm, którym nasiąkł w Oksfordzie.

Stąd właśnie decyzja o anulowaniu kontraktu z Wenezuelą. Konserwatywny Johnson nie chce współpracować z lewicowym prezydentem Wenezueli, który przyjaźni się z Fidelem Castro, głosi budowę "socjalizmu XXI wieku", gromi kapitalizm i USA, a przy okazji krytykuje też Wielką Brytanię.

- Uważam, że można lepiej pomagać ubogim londyńczy-kom, niekoniecznie kosztem biednej Wenezueli - argumentuje Johnson i wytyka poprzednikowi utrzymywanie biura w Caracas, stolicy Wenezueli. Te ekstrawagancja kosztowała Londyn 67 tysięcy funtów rocznie.

Do Livingstone'a przylgnęła też łatka burmistrza śródmieścia, który uwagę koncentrował tylko na centrum Londynu, lekceważąc peryferyjne dzielnice. Johnson próbuje zyskać sympatię wszystkich mieszkańców.

Zanim objął urząd, zapowiedział, że postara się tak zmienić Londyn, by rodzice nie bali się posyłać dzieci do szkoły miejskim autobusem.

Obiecywał też bezpieczne ulice. Dokładnie miesiąc po objęciu urzędu w całym Londynie wprowadził zakaz spożywania alkoholu w środkach transportu publicznego. Rozweselona, podchmielona młodzież z puszkami piwa w ręku podróżująca metrem to już historia. Picie mocnych napojów w autobusie czy pociągu to pod rządami Johnsona przestępstwo.

Nie udało się jednak Johnsonowi opanować plagi nożowników. Problem uzbrojonej w noże młodzieży w ostatnich miesiącach przybrał w Londynie rozmiary epidemii. Tylko w 2008 r. 20 nastolatków zostało zadźganych na ulicach brytyjskiej stolicy. Johnson wezwał parlament do zaostrzenia prawa.

- Każdy złapany z nożem na ulicy powinien automatycznie iść do więzienia - powiedział burmistrz. Sympatię mieszkańców stolicy i milionów turystów odwiedzających Londyn zaskarbił sobie jako zwolennik tradycyjnych londyńskich piętrusów, które decyzją jego poprzednika wycofano z ruchu pod koniec 2005 r.

Londyński ratusz uznał nowe jednopoziomowe przegubowce za niebezpieczne, szczególnie dla rowerzystów. Na początku lipca zapowiedział, że do 2015 r. wszystkie przegubowe autobusy zostaną wycofane, a na ulice Londynu wrócą piętrowe routemastery.
Nowy władca Londynu dba o dobre stosunki z mniejszościami etnicznymi mieszkającymi w Londynie. Nie zapomina także o Polakach.

- Ludzie w Wielkiej Brytanii są świadomi tego, ile zawdzięczają polskim lotnikom, którzy walczyli wraz z Anglikami podczas drugiej wojny światowej. Co siódmy strącony samolot wroga podczas bitwy o Anglię to zasługa Polaków - mówił burmistrz podczas spotkania z londyńską Polonią.

W przeciwieństwie do niektórych swoich partyjnych kolegów konserwatywny polityk chwalił pracujących w Londynie Polaków za nieoceniony wkład, jaki wnoszą do ekonomicznego rozwoju stolicy. Zapewniał też o pomocy magistratu w zorganizowaniu polskiego festiwalu na słynnym londyńskim placu Trafalgar. Pierwszy ma się odbyć 11 listopada tego roku w dniu polskiego Święta Niepodległości, kolejny 3 maja 2009 r.

Johnson ma wyczucie polskiej przeszłości, bo sam jest historykiem z dyplomem Oksfordu. Zanim trafił do polityki, przez całe lata był dziennikarzem. Najpierw pracował w konserwatywnym dzienniku "The Daily Telegraph", a potem pisał do tygodnika "The Spectator".

Pokazał, że swoich felietonach cięty języki, porównując uśmiech czarnoskórych mieszkańców Anglii do kawałka odkrojonego arbuza. Nie było dla niego świętości, chlastał piórem sławy medialne, choćby popularnego kucharza Jamie'ego Olivera, który jest gwiazdą telewizyjnych show. W 2006 r. Oliver rozpoczął kampanię, której celem była zmiana jadłospisu w szkolnych stołówkach na zdrowszy i mniej kaloryczny.

- Niech ludzie jedzą to, na co mają ochotę, nie potrzeba do tego narodowego mesjasza - ironizował Johnson.

Jak na konserwatystę burmistrz Londynu ma bardzo nieuporządkowane życie osobiste. Swoją drugą żonę, sympatię z lat szkolnych, prawniczkę Marinę Wheeler, poślubił w wieku 23 lat, zaledwie 12 dni po rozwodzie z pierwszą. Ma z nią dwóch synów (Theo i Milo) oraz dwie córki (Larę i Cassię). Nie przeszkodziło mu to uciąć sobie romansu z Petronellą Wyatt, do którego potem długo się nie przyznawał. Skandal z kochanką kosztował go karierę polityczną.

Za wypieranie się romansu i kłamstwa Johnson został w 2004 r. usunięty z funkcji rzecznika Partii Konserwatywnej. Był jednak na tyle popularny, że bez problemu zdobył z ramienia właśnie tego ugrupowania miejsce w parlamencie jako deputowany z okręgu Henley.

Głosowała na niego głównie lepiej sytuowana klasa średnia. Ci sami wyborcy wynieśli go wiosną do fotela burmistrza Londynu.

1 maja, po wygranych wyborach, Johnson złożył mandat parlamentarny i zabrał się za rządzenie miastem. Jego kariera zainspirowała dziennikarza Andrew Gimsona do napisania biografii.
Książka ma wszystko mówiący tytuł "Boris: The Rise of Boris Johnson". Krytycy i przeciwnicy polityczni nie zostawiają na biografii suchej nitki.

- To najstraszliwsza opowieść od czasu "Milczenia owiec" - mówi zdetronizowany przez Johnsona były burmistrz Londynu Ken Livingstone.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie